137 kilometrów pomocy

137 kilometrów pomocy

Była sobota, gdy na myślenickim rynku o godzinie 20.10 pojawili się oni - Sylwester Półtorak i Dominik Szczurek. Dwaj biegacze którzy podjęli ambitną próbę przebiegnięcia 137 kilometrów małym szlakiem beskidzkim, a to wszystko po to, aby zebrać pieniądze dla Frania Feliksa z Zakliczyna

Mieli za sobą już 87 kilometrów walki z trudnym terenem i z niesprzyjającą pogodą. Dziesięciogodzinne zmaganie z własnym organizmem jednak miało trwać nadal, bo jeszcze tego wieczoru musieli dobiec do schroniska na Kudłaczach. Na tym odcinku towarzyszyła im już grupa innych biegaczy z Myślenic i okolic, którzy przywitali ich na rynku razem z mamą małego Franciszka.

Franiu, to podopieczny Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”, który zmaga się hipotrofią i małowodziem. To schorzenie wiąże się z opóźnionym rozwojem psychoruchowym, wzmożonym napięciem mięśni, dysmorfią twarzy, niedoborem masy ciała i generalnie mniejszą odpornością organizmu. Franek potrzebuje pieniędzy na codzienne prywatne wizyty rehabilitanta. Taka akcja jak „Biegiem na szczyt” czyli 137 kilometrów ze Straconki w Bielsku, przez Górę Żar, Laskowiec, Zembrzyce, Myślenice, Kudłacze, Kasinę Wielką do Lubogoszczy, to sposób na dotarcie medialne do większej liczby ludzi ze swoją charytatywną misją. Misją która zresztą zakończyła się sukcesem bo w niedzielę o 17 Sylwester i Dominik dotarli do mety w Luboniu Wielkim. Pieniądze można przekazywać na konto Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”, KRS 0000382243, cel szczegółowy 702 Pomoc dla Franciszka Feliksa, Bank BZ WBK31 1090 2835 0000 0001 2173 1374 z dopiskiem „Sylwek trzy pasma”.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).