7 punktów Dalinu w ostatnich trzech meczach

8 maja 2008 Wydanie 16/2008
7 punktów Dalinu w ostatnich trzech meczach
Dalin Myślenice-Tuchovia Tuchów 1:1, fot. Piotr Jagniewski

Relacje ze spotkań: Sandencja II Nowy Sącz - Dalin Myślenice 0:1, Dalin Myślenice – Tuchovia Tuchów 1:1, Glinik Gorlice – Dalin Myślenice 1:3

3 maja 2008

Piękny mecz, filmowe bramki

Glinik Gorlice - Dalin Myślenice 1:3

0:1 Dyrcz 10 min., 1:1 Wisłocki 25 min., 1:2 Kałat 52 min., 1:3 Dyrcz 90 min.

Kartki żółte: Olejnik, Stępkowicz, Markowić, Sz. Cygal, M. Drobny
Dalin: Szuba - Myśków, Rapacz, W. Cygal, Sz. Cygal, Stelmach (Moskal), Dyrcz, Kałat (Marchiński), Rączka, M. Drobny (Moryc), Kęsek, M. Górecki

Biało-zieloni w imponującym stylu pokonali w Gorlicach drużynę z czołówki tabeli, aspirującą do awansu prezentując wysokie umiejętności piłkarskie i prawdziwą klasę. Obserwatorzy tego pojedynku zgodnie twierdzili, że podopieczni Krzysztofa Hajduka sprawili na nich najbardziej korzystne wrażenie z wszystkich drużyn IV ligi, które oglądali na boisku Glinika.

Trener Hajduk usatysfakcjonowany z wyniku i poziomu widowiska nie krył radości: Chcieliśmy za wszelką cenę wygrać z tak mocnym zespołem na ich terenie, aby potwierdzić fakt, że jesteśmy mocni, a remis z Tuchowią, nie był przejawem naszej słabości. Mecz mógł się podobać, grany był w szybkim tempie, a bardzo dobrze przygotowana murawa sprzyjała grze jaką preferujemy: szybkiej, kombinacyjnej i technicznej. Swoją przydatność w drużynie potwierdził Krzysiek Dyrcz  będący najlepszym graczem na boisku, pokazał, że dysponuje piekielnie mocnym uderzeniem. Pierwszy jego gol to kapitalny strzał z lewej nogi z 25 metrów, po którym piłka wylądowała w okienku bramki rywali. Gol na 3:1 to prawdziwy majstersztyk: Dyrcz przejął piłkę na naszej połowie, niczym alpejczyk między tyczkami minął 4 obrońców i huknął tak mocno, że piłka odbita od bocznego słupka przytrzymującego siatkę doleciała aż do 16 metra. Bramka godna europejskich stadionów.

Z wielką radością i satysfakcją chciałbym podkreślić, że znakomity występ zaliczył po półrocznej przerwie Dawid Kałat, który na 2:1 strzelił również godną kamery bramkę. Otrzymał podanie od Rapacza, podciągnął do przodu i również trafił efektownie w samo okienko. Po takich akcjach Dalinu ręce same składały się do oklasków. Byliśmy zdecydowanie lepsi, szybsi, świetnie wytrzymując fizycznie ten mecz do końca. Cały zespół pokazał charakter, wolę walki i odniósł w pełni zasłużone i przekonywujące zwycięstwo.

Stanisław Cichoń

30 kwietnia 2008

Siła złego na jednego!

Dalin Myślenice – Tuchovia Tuchów 1:1, Myśków 13 min., Ropski 86 min.

kartki: żółte – Marchiński, Myśków, Dobrowolski, czerwona: Hejmo
Dalin: Szuba – Marchiński, Myśków, W. Cygal, Moskal – Stelmach (J. Górecki), Dyrcz, Kęsek, Rączka – Hejmo, M. Drobny (M. Górecki)

Wykartkowani w poprzednim meczu z Sandecją myśleniczanie rozpoczęli mecz w mocno osłabionym składzie, bez czterech podstawowych zawodników (Rapacz, Pilch, Sz. Cygal, Muniak).

Godnie jednak swoich starszych kolegów zastępowali jeszcze do niedawna juniorzy starsi: Marchiński, W. Cygal i Moskal. Nic zatem nie wskazywało, aby liderujący Dalin miałby mieć jakiekolwiek problemy z dołującą Tuchovią. A jednak… po naprawdę dobrej grze w wykonaniu Dalinu do głosu doszedł sędzia Wojciech Moskala z Wadowic i jego koledzy i zaczęły się kłopoty. Ale po kolei…

Początek spotkania zdecydowanie należał do biało-zielonych. Już w 6 minucie rozgrzał Żydowskiego strzałem z daleka Marcin Drobny, jednak golkiper Tuchowian zdołał sparować futbolówkę przed siebie. Chwilę później było już 1:0. Szarżującego na bramkę Tuchovii Rączkę sfaulowali obrońcy, a rzut wolny z ponad 20 metrów, pięknym strzałem w samo okienko zamienił na gola Myśków – strzelając gola z kategorii stadiony świata! Szczęśliwy strzelec zadedykował bramkę córce trenera Krzysztofa Hajduka – Karolince, która w miniony poniedziałek przyszła na świat! Z każdą minutą rysowała się przewaga myśleniczan, a tuchowianie ograniczali się do chaotycznych strzałów z daleka, które jednak w żaden sposób nie zagrażały bramce Szuby.

Mimo prowadzenia Dalin nie spuszczał z tonu. W 34 min. Marchiński ładnie przedarł się bokiem, zagrał do Rączki, ten minął paru obrońców i zagrał do Hejmy, który jednak w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę. Minutę później po szybkiej kontrze myśleniczan atomowy strzał Hejmy trafił tym razem w poprzeczkę. W 40 min. ciekawie rozegrany rzut wolny przez Dalin powinien zakończyć się bramką. Z wolnego piłkę dostał Hejmo, fantastycznie piętą zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Stelmacha, który jednak z ostrego kąta trafił w bramkarza. Tuż przed gwizdkiem arbitra kończącego pierwszą odsłonę spotkania, Tuchovia powinna już zremisować. W 45 min. najpierw z rzutu wolnego pięknie dośrodkowanie spudłował głową Stachoń, a chwilę później głową z rzut rożnego Kafel trafił w poprzeczkę.

W drugiej odsłonie gra się wiele nie zmieniła. Dalin parł do przodu i tylko dzięki dobrej postawie defensorów gości wynik nie uległ zmianie. W 60 min. Rączka przedarł się bokiem i zagrał do Kęska, który niestety minimalnie chybił. Chwilę później z rzutu rożnego Kęsek zagrał do W. Cygala, który jednak trafił w bramkarza. W 74 min. z rzutu wolnego minimalnie przestrzelił Rączka. 3 minuty później Żydowskiego wypróbował z daleka Kęsek. Minutę później powinno być już 2:0, jednak blokowany strzał Stelmacha, minimalnie nad poprzeczką przerzucił M. Górecki. W 82 min. z boku przedarł się Rączka, dośrodkował do M. Góreckiego, który jednak trafił w bramkarza. Niestety, akcja w 86 minucie okazała się znamienna. Z boku zagrał Stachań, a idealnie z woleja trafił grający trener Ropski, nie dając szans Szubie.

W ostatnich minutach Dalin ruszył do zdesperowanych ataków, które jednak nie przyniosły spodziewanego efektu. Mecz skończył się remisem, czy jednak zasłużenie? Wszystko zmogło się przeciw Dalinowi, mimo iż zdecydowanie zasłużył na zwycięstwo! Piłka jednak nie zawsze bywa sprawiedliwa, a strata punktów sprawi, iż końcówka rundy będzie jeszcze bardziej ciekawa. Unia czy Dalin? Życie pokaże…

Piotr Ślusarczyk

27 kwietnia

Grają swoje

Sandencja II Nowy Sącz - Dalin Myślenice 0:1, Rączka 57 min.

Kartki: czerwona: Pilch (faul taktyczny), żółte: Cięciwa, Owsianka, Rysiewicz, Rapacz, Sz. Cygal

Po raz kolejny biało – zieloni zwyciężyli na ciężkim terenie w najmniejszych wymiarach, i po raz kolejny zawdzięczają wygraną Wojciechowi Rączce. To zwycięstwo tym bardziej zasługuje na uznanie, że zostało osiągnięte, kiedy Dalin grał osłabiony w dziesiątkę po czerwonej kartce Pilcha.

Mecz komentuje trener Krzysztof Hajduk: To był wyrównany pojedynek. Zwycięstwo mogli odnieść również goście, przypomnę, że w Myślenicach padł wynik 0:0. Stworzyliśmy szereg dogodnych sytuacji, a gola mógł zdobyć Stelmach. Bliski szczęścia był Kęsek, który wykorzystując błędy obrońców strzelił z ostrego kąta, ale bramkarz gospodarzy był na posterunku.

Decydująca akcję przeprowadziliśmy w 57 min: Rączka przejął podanie od Dyrcza, pobiegł z piłką do środka, minął dwóch obrońców i huknął po krótkim słupku nie do obrony. To zwycięstwo umacnia nas w czołówce tabeli i chcemy wszyscy utrzymać tę doskonałą dyspozycję w kolejnych pojedynkach.

Stanisław Cichoń

fot. Piotr Jagniewski