Afro-punk w bibliotece

Afro-punk w bibliotece
Fot. Rafał Podmokły

Wystawa Anety Ostrowskiej, którą możemy oglądać w bibliotece dotyczy szczególnego nurtu kulturowego jakim jest afro–punk, czyli zjawisko które pojawiło się na początku XXI wieku w Afryce i oprócz typowego pop-kulturowego entouragu niesie ze sobą pewien aspekt emancypacyjny jaki narodził się wśród afrykańskich kobiet

Ponieważ w czwartek 8 marca obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Kobiet, siłą rzeczy nawet te imprezy kulturalne, które odbywały się dzień później kobiecą tematyką były przesiąknięte.

Przykładem takiego wydarzenia był wernisaż wystawy „Grafika” Anety Ostrowskiej, której dzieła możemy oglądać w hallu Miejskiej Biblioteki Publicznej im. ks. J. Kruczka w Myślenicach. Aneta Ostrowska to osoba wielu talentów, a grafika jest tylko jednym z przejawów jej życiowej aktywności. Ukończyła Uniwersytet Jagielloński z zakresu Porównawczych Studiów Cywilizacji, a także Uniwersytet Rolniczy ze specjalnością Ochrona Zasobów Leśnych. Obecnie jest w trakcie studiów doktoranckich na Wydziale Polonistyki UJ ze specjalnością kulturoznawstwo, a zawodowo zajmuje się wyceną funduszy inwestycyjnych w State Street.

Przy tak dużym bagażu różnorodnych doświadczeń trudno się dziwić, że Aneta Ostrowska jako swoje największe zainteresowania wymienia m.in. komparatystykę kulturową. Wystawa którą możemy oglądać w bibliotece dotyczy szczególnego nurtu kulturowego jakim jest tzw. afro-punk, czyli zjawisko które pojawiło się na początku XXI wieku w Afryce i oprócz typowego pop-kulturowego entouragu niesie on również ze sobą pewien aspekt emancypacyjny jaki narodził się wśród afrykańskich kobiet. Ponieważ afro-punk nie jest tak znany jak jego europejski protoplasta, a dokumentalny film Jamesa Spoonera z 2003 roku pewnie nie każdy oglądał, tym bardziej warto polecić tę wystawę każdemu kto chciałby poszerzyć swoje kulturowe horyzonty.

 

Wystawa Anety Ostrowskiej, którą możemy ogladać w Miejskiej Bibliotece Publicznej dotyczy szczególnego nurtu kulturowego jakim jest afro–punk. Czym jest i jak go odczytywać wyjaśnia autorka czynnej do końca marca wystawy

Wspomniała Pani o tym, że motywem przewodnim wystawy w Bibliotece jest nurt afro-punk. Czy mogłaby Pani przybliżyć jego ideę?

Afropunk to subkultura reprezentowana przez Afroamerykanów, która powstała w ramach sprzeciwu wobec dominacji „białych” na punkowej scenie muzycznej w Stanach Zjednoczonych. Nazwa pochodzi od tytułu filmu dokumentalnego „Afropunk” (2003) w reżyserii Jamesa Spoonera. Oryginalny tytuł filmu brzmiał „The Rock and Roll Nigger Experience”. Dokument Spoonera ukazuje historie czterech osób, które związane są z punkrockowym stylem życia.

Natomiast poza kontrkulturowością anfropunku, dochodzą również kwestie różnic rasowych, wykorzenienia, wygnania i poszukiwania własnej tożsamości. Dlatego też zjawisko, jakim jest afropunk świetnie wpisuje się w dyskurs postkolonialny. Ukazuje mechanizmy psychologiczne, które wpływają na wartościowanie rasowe oraz podziały na lepszy-gorszy.

Jak zmienił się wizerunek afrykańskiej kobiety, gdy ruszyła fala afro-punku?

Zjawisko afropunku narodziło się w Stanach Zjednoczonych na początku XXI wieku i dotyczy Afroamerykanów. Pokolenie, o którym mowa to ludzkie, których najpewniej można określić mianem wykorzenionych. Mówiąc o poszukiwaniu własnej tożsamości, miałam na myśli, z jednej strony sięganie do przeszłości afrykańskiej, której ci ludzie nie znają osobiście, z drugiej szukanie własnej ukonstytuowanej pozycji w multinacjonalnej społeczności amerykańskiej. W związku z tym, ciężko w tym przypadku mówić o zmianie wizerunku afrykańskiej kobiety.

Co było motywem podjęcia przez Panią aktywności artystycznej? Wyszło to naturalnie, czy też próbowała Pani przedstawić swoje kulturowe przemyślenia związane z tematyką studiów?

Aktywność artystyczna jest obecna w moim życiu od najmłodszych lat, lecz zajmuję się tym hobbystycznie. Natomiast prace, które znajdują się na wystawie zatytułowanej „Grafika” zaczęły powstawać rok temu i są wynikiem mojej fascynacji stylistyką afropunku, która jest niezwykłą mieszanką stylu afrykańskiego z punkiem i grungem. Sam proces twórczy pojawił się spontanicznie i początkowo rysowałam „dla siebie”. Doszłam jednak do wniosku, że może dzięki wystawie więcej osób zainteresuje się afropunkiem, albo chociaż o nim usłyszy.

Czy wie Pani już jaką chciałaby poruszyć tematykę na następnych wystawach?

W najbliższej przyszłości chcę poeksperymentować z abstrakcją. Będą to obrazy malowane farbami, w odróżnieniu od grafik rysowanych cienkopisami i flamastrami.

Kto dla Pani jest inspiracją jeśli chodzi o konkretnych artystów – niekoniecznie malarzy czy grafików?

Inspirują mnie osoby, które wymykają się schematom. Lubię kontrowersyjnych “szaleńców”, ludzi wolnych artystycznie i życiowo, dla których twórczość jest wyrazem ekspresji, nie zaplanowanego działania. Pierwszą postacią, która wywarła na mnie ogromny wpływ był Tadeusz Kantor i jego spektakl „Umarła klasa”. Zresztą cały Teatr Śmierci jest niezwykle fascynującym zjawiskiem pod względem zarówno estetycznym, jak i intelektualnym.

Od wielu lat niezmiennie inspirują mnie „Sklepy cynamonowe” Brunona Schulza, które są dziełem-filozofią, książką dającą niezwykle dużo możliwości interpretacyjnych. Jeżeli chodzi o twórców zagranicznych, to lubię kolorystykę stylizacji i obrazów Fridy Kahlo, architektoniczne przekraczanie granic Antonio Gaudiego, szaleństwa i mitologiczne światy na obrazach Salvadora Dali oraz kameralność światów przedstawionych w filmach Giuseppe Tornatore i Jane Campion.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).