Albania-piękna nieznajoma

Albania-piękna nieznajoma
Albania-piękna nieznajoma

Była to opowieść o Albanii - przepięknym kraju, mało znanym, owianym różnymi opowieściami dobrymi i złymi. Kraju, który w konfrontacji z rzeczywistością przyjemnie rozczarowuje zwolenników ciszy i spokoju, miłośników dzikiej i nieskalanej przyrody pośrodku Bałkańskiej części Europy

O tym kraju niezwykle ciekawie i barwnie opowiadał w Muzeum Regionalnym Dom Grecki w piątek 29 listopada podróżnik Andrzej Pasławski, który wraz z żoną Barbarą bywał tam ponad 20-krotnie, przemierzając kilkanaście tysięcy kilometrów. Corocznie organizują wyprawy do najwspanialszych miejsc w Albanii, zwanej niegdyś „wrotami Bałkanów”.

Albania, inaczej Shiperia, to znaczy „kraj orła”, co symbolizuje flaga narodowa. - Broń dla Albańczyków jest nieodłącznym atrybutem, traktują ją wręcz jak amulet, w górach praktycznie nie rozstając się z nią (niebezpieczeństwo dzikich zwierząt). Uwielbiają strzelać na wiwat i robią to przy każdej możliwej okazji, ale zapewniam i uspakajam, że na pewno nie strzelają do turystów - mówil Andrzej Pasławski. Inną, niespotykaną nigdzie w Europie stroną obyczajowości albańskiej jest ponura wendeta, czyli prastary obyczaj zemsty rodowej mającej swe oparcie w prawach kanunu, czyli kodeksu obejmującego 1260 zasad. Jeśli ktoś nawet przypadkiem zabije człowieka, musi liczyć się z tym, iż on albo członek jego rodziny zostanie ukarany śmiercią przez krewnego zabitej osoby. Jeśli np. ucieknie za granicę, okryje hańbą cały swój ród. Nie chcąc być zabity musi ukrywać się w domu, który jest miejscem neutralnym- takie m.in. domy prezentował podczas prelekcji.

Podróżnik eksponował najciekawsze miejsca podczas swoich wypraw i ekscytujących przygód, godnych zwiedzenia. Były to m.in.: miasto Kruja położone u stóp gór, gdzie znajdują się ruiny cytadeli Skanderbega, bohatera narodowego wszechczasów, przywódcy zwycięskiego powstania przeciwko Turkom, miasta Szkodra, Vlora, Gjirokastra zwane miastem białych dachów albo tysiąca schodów, wpisane w 2005 roku na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i stolicę Tiranę. Na jego szlaku znalazło się także niewielkie miasto Butrint- najpiękniejsze starożytne muzeum w Albanii i Park Narodowy. Na koniec zaprosił na Riwierę Albańską m.in. do malowniczego kurortu Saranda nad Morzem Jońskim, które w zawrotnym tempie zmienia swoje oblicze i staje się na wskroś podobne do chorwackich czy greckich. Na większości slajdów znajdowały się przerażające pomniki z czasów dyktatora komunistycznego Envera Hodży:  to są bunkry, których liczbę w Albanii szacuje się na 750 tys.

Najpiękniejsze suknie ślubne można kupić właśnie w Albanii, bowiem wesele trwa tam 7 dni, i w każdym dniu pani młoda ubiera nową kreację. Takiego wyboru nie znajdziecie panie ani w Londynie, Paryżu, sprawdzałem to.- zakończył z uśmiechem swoją prelekcję. Jeśli ktoś chciałby podczas wakacji jeszcze poznać ostatni, dziki, o nieskalanej przyrodzie, pełen tajemnic kraj w Europie, niech się zastanowi nad Albanią- to niewiele ponad 1000 km stąd.

Stanisław Cichoń Stanisław Cichoń Autor artykułu

Jeden z założycieli Gazety Myślenickiej. W latach 2003-2014 pełnił funkcję redaktora naczelnego. Był człowiekiem zarażającym nie tylko uśmiechem i entuzjazmem, ale i swoją pasją do rodziny, przyrody, edukacji, sportu i życia. Zmarł w nocy z 22 na 23 listopada 2014 roku.