Emil Biela

Emil Biela

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.

Mężczyźni pięknie umierają

Gdy się przechodziło obok tego starego, drewnianego domu, czuło się, jak bije z niego jakieś ciepło. Zawsze tak było: latem, jesienią, a nawet zimą! Promieniał niewidzialną serdecznością, spokojem, trwałością, nieprzemijaniem. I...

Zabawa w psa

Henryk mówi, że nie jest w Polsce zupełnie źle, bo poczucie humoru w narodzie nie ginie. Na przykład na drzwiach sklepu spożywczego ktoś sprejem napisał: WYPOŻYCZALNIA UŻYWANEJ ŻYWNOŚCI, a na budce z używaną odzieżą zagraniczną po...

Rosół z Faraona

Wszyscy w miasteczku znali tę parę: Słojewski i jego pies, ogar. Zawsze byli razem: na zakupach, do pracy, a przede wszystkim na spacer. Byli jakby żywym herbem miasta. Ogar nazywał się Faraon i był pięknym psem. Umaszczony, ci...

Zaproszenie na pogrzeb

Już go więcej słońce nie zobaczy. Płyta grobowca powiedziała ostatnie słowo. Byłem na wielu pogrzebach i da los, że jeszcze na wielu będę, ale ten był dla mnie czymś niezwykłym. Byłem na niego zaproszony. Rzecz miała się następują...

Pies w kapeluszu

Bardzo kochał swoje zwierzęta! Wiele dla niego znaczyły: dwa kucyki bliźniaki: Kastor i Polluks, małpka Fara i pies Murat. Codziennie przed południem jechał maleńkim wózeczkiem ulicami zdroju i stawał z aparatem fotograficznym w p...

Ja też jestem zakochana

Kasia mieszkała w starej, drewnianej willi „Sarenka” wybudowanej w roku 1865, jak głosiła data umieszczona pod nazwą domu. Ale jeszcze starszy był żwawy potok, który od wieków koncertował niestrudzenie za domem. Pająki czasu ró...

Interesik

Całe swoje dość długie już życie był apolitycznym jeżem i z tego powodu chyba przypominał niedomytą szklankę. Niby szkło - niby czyste, ale ta przejrzystość nie budziła zachwytu. Nawet u niego samego! Dobrze przecież jest mieć na...

Lodowi wojownicy

K2 i Mont Everest to najwyższe góry świata. Niektórzy powiadają, że mają w sobie coś mistycznego. Szczególnie K2, to góra - zabójca. Jest jak cierń. Nie tylko dlatego, że wspinaczka na jej szczyt to cierpienie, ból, strach i wysił...

Wieczorne kłótnie

Nie mogli przeżyć ani jednego dnia, aby nie spierać się ze sobą. Nie było to nigdy coś poważnego. Ot, takie spory wiatru z krzewem. Jeden wieje, a drugi się chwieje Pozornie waśń, a w rzeczywistości latami trwająca przyjaźń i z...

Berło starości

Dla Adama nastał spokojny czas. Nigdzie się nie spieszył, nie musiał spoglądać na zegarek. Mówił, że każdy dzień w tygodniu to dla niego niedziela. Mógł usiąść przy stole i czekać, aż zaczną spadać płatki z bukietu stojącego w kry...

Nowinki betlejemskie

W każdą środę u starego proboszcza zbierali się znajomi. Pięć, siedem osób. Zawsze było przyjemne. Suchy chleb tygodnia okraszony bywał zawsze politycznymi nowinkami, a czasem i ewangeliczną refleksją. Różnie. Na zakończenie była...

Gwoździe do trumny

W zagraconym pokoju gęsto było od tytoniowego dymu i pijanych głosów siwych mężczyzn jakby żywcem wyjętych z karykaturalnych obrazów Jerzego Dudy-Gracza. Ponad wszystko wybijał się głos, który wychodził spomiędzy flaszek wódki i p...

Zakochanek

Idą dzieci ze szkoły. Chyba też głodne. Jedno dziecko mówi: - Wojtek powiesił psa.- Coś ty!- Jak Bogackiego! Chwilę milczą. Ciężkie widać są tornistry na plecach, bo dzieci adidasami szorują po chodniku. Któreś z nich wszczyna r...