Bakałarz pękał w szwach

Bakałarz pękał w szwach
Wernisaż wystawy Jolanty Czerneckiej w Bibliotece Pedagogicznej, stoją od lewej: Autorka, Krystyna Łętocha i Kinga Hechsmann Fot. R. Podmokły

Galeria „Bakałarz” w myślenickiej Bibliotece Pedagogicznej oczywiście nie posiada rozmiarów Tate Modern albo Saatchi, ale takich tłumów, jakie przybyły na wernisaż wystawy Jolanty Czerneckiej, nie powstydziłyby się nawet tę świątynie sztuki.

„Cykady – wyspy zapamiętane” to wystawa poplenerowa, jaką do końca listopada będzie można oglądać w bibliotece. Można na niej zobaczyć prace malarskie, które są efektem dwóch ostatnich lat działalności Joli Czerneckiej, a obrazy prezentowane na wystawie powstały pod wrażeniem greckich wojaży artystki.

W gościnnych progach „Bakałarza” możemy oglądać prace Joli Czerneckiej już po raz drugi, ale od poprzedniej wystawy „Spojrzenie” upłynęło sporo czasu, bo prawie 9 lat. W grudniu 2010 roku artystka zaprezentowała niezapomnianą wystawę fotografii inspirowanych malarstwem, grafiką i samą naturą, które powstały w czasie podróży po Rodos, Nowym Jorku i Tunezji. „Cyklady..” są natomiast opowieścią o podróży po Morzu Egejskim i archipelagu Cyklad. Tę opowieść można polecić każdemu, chociaż Jolanta Czernecka unika w niej dosłowności, a słowem kluczem, podobnie jak w przypadku „Varoshy” Andrzeja Boryczki, jest „powidok”, czyli zjawisko optyczne powstające, gdy po długim wpatrywaniu się w jakiś kształt, nagle odwrócimy wzrok. Pozostaje wtedy w oczach ten sam zamazany kształt w barwie dopełniającej i dlatego na obrazach inspirowanych powidokami zachodzące słońce nie ma barwy czerwonej ale zielono-niebieską. Stąd tyle błękitu na obrazach, które zobaczy widz odwiedzający „Bakałarza”.

Co jeszcze ukaże się jego oczom? Zacytujmy autorkę: – ...Atramentowe morze Egejskie i Cyklady wyspy, do których przypływam promem o zachodzie słońca lub nad ranem. Domki jak kostki z cukru piętrzące się na skalistych zboczach. Ciepłe światła w oknach zapalane o zmierzchu, które mieszają się ze światłem gwiazd. Samotne wyspy kryjące tajemnicę strzeżoną przez strome klify, kolorowe smugi na niebie od wiatrów tańczących wokół wysp.

Musimy jeszcze zachęcać ?

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).