Basket wychodzi z niszy

Basket wychodzi z niszy
Street-ballowe zawody to nie tylko sportowa rywalizacja, ale również pokaz koszykarskich fascynacji jego uczestników Fot. R. Podmokły

Dla prawdziwego fana koszykówki oglądanie takich turniejów jak Streetball Cup 2019 &Graffiti Jam wiąże się z pewną refleksją na temat przeszłości tej dyscypliny sportu i okresu szczytowej popularności basketu w Polsce pod koniec lat 90. XX wieku.

Od tego czasu jednak ten piękny sport zdążył w rankingu popularności zjechać poniżej nie tylko piłki nożnej, której wówczas niemal dorównywał, ale również siatkówki, piłki ręcznej czy nawet skoków narciarskich. Na szczęście prawdziwi koszykarscy pasjonaci nie dają tej dyscyplinie umrzeć i dzięki takim ludziom mógł odbyć się streetballowy turniej na Zarabiu.

Dwa lata temu odbyła się pierwsza, po kilku latach przerwy, impreza tego typu na Górnym Jazie, rok temu została ze względów pogodowych przeniesiona do hali sportowej na Zarabiu, a w tym roku rozegrano ją już według zasad koszykówki 3x3 i ponownie mogliśmy rozgrywki oglądać na otwartym powietrzu na boiskach przy Górnym Jazie. W turnieju wystąpiły aż 32 zespoły (w tym dwa z naszego regionu), podzielone na 8 grup po 4 drużyny rywalizujące każdy z każdym. Dwa najlepsze zespoły z każdej grupy przechodziły do fazy play-off , w której grano już systemem pucharowym, czyli przegrywający odpadał. Reguły koszykówki 3x3 zakładają że gra się 10 minut albo do 21 zdobytych punktów, przy czym 2 punkty zdobywa się za rzut zza linii 6 m 25 cm, a 1 za trafienie sprzed tej strefy bądź za trafienie z rzutu wolnego. W tej odmianie koszykówki gra się na 1 kosz, a dyscyplina stała się już na tyle popularna, że pojawiła się nawet w programie Igrzysk Olimpijskich w Tokio i niewykluczone, że zobaczymy tam nawet polską drużynę.

W rywalizacji na myślenickich streetballowych arenach okazało się, że najlepiej grała drużyna nosząca nazwę „Miasteczko”, która pokonała w finale zespół 3x3 KRK. W meczu o trzecie miejsce natomiast drużyna Na Stricie pokonała Summertime. Należy również zaznaczyć, że regulamin zabrania gry w takim turnieju zawodnikom powyżej 3 ligi rozgrywek PZKosz, a każdy zespół to 3 zawodników, grających na boisku i 1 rezerwowy. Średnia wieku uczestników myślenickiej rywalizacji świadczyła o tym, że wielu grających w tym turnieju swoją fascynację koszykówką zawdzięcza właśnie boomowi, jaki był w Polsce na tę dyscyplinę w czasach późnego Jordana i wczesnego Bryanta. Można się było o tym przekonać, oglądając koszulki w jakich występowali zawodnicy. Był „Barkley”, „Pippen”, „Rodman”, „Payton”, „Iverson”, a nawet „Ginobili”, czy wręcz „Calderon”, a spośród młodszego pokolenia gwiazd NBA najwięcej było chyba „Durantów”.

Uliczna koszykówka to jednak nie tylko sport, ale właściwie cała kultura, stąd połączenie z artystyczną rywalizacją grafficiarzy z Graffiti Jam (pochodzących z Torunia, Warszawy, Krakowa) oraz dobiegające zewsząd dźwięki czarnej muzyki, jak ją określa Hirek Wrona. Tegoroczna edycja Streetball Cup 2019 &Graffiti Jam to efekt współdziałania takich instytucji jak: Miasto i Gmina Myślenice, agencja Zooteka, Aarogant War, Spalding oraz Fundacja Silva Rerum, Sklep Koszykarza, Cukiernia Dziadkowiec i Pizzeria Camorra. Ale w takich inicjatywach zawsze musi być jakiś lider – na takie miano zasługuje Tomasz Rusinek z Zooteki.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).