Benefis Jana Koczwary i Świętego Mikołaja

16 grudnia 2010 Wydanie 48/2010
Benefis Jana Koczwary i Świętego Mikołaja
Benefis Jana Koczwary i Świętego Mikołaja

Tryskający humorem i jak zwykle wykwintnym smakiem Jan Koczwara zaprosił myśleniczan na spotkanie autorskie w Muzeum Regionalnym Dom Grecki w dniu Świętego Mikołaja. Kto zna obyczaje byłego dyrektora MOK, ten już wie, czym takie zaproszenie pachnie…

Chociaż Jana Koczwarę znają wszyscy, to jednak dyrektor Domu Greckiego Bożena Kobiałka przedstawiła go zebranym gościom. Większość myśleniczan zna go przede wszystkim jako animatora kultury, ale Jan Koczwara jest także twórcą – i to nagradzanym na ogólnopolskich konkursach. Maluje, pisze, tworzy zabawne aforyzmy. Za namową dr Emila Bieli swoje prace wysłał także na konkurs satyryczny do Wąchocka, gdzie został nagrodzony.

Jan Koczwara cytował swoje aforyzmy rozbawiających publiczność. Następnie koncertował na pianinie Michał Kraskowski, a po koncercie przed zgromadzonymi gośćmi pojawił się – Święty Mikołaj. Niektórzy poznali go po wąsach, inni po charakterystycznym sposobie mówienia. Jak na św. Mikołaja przystało rozdawał prezenty. Obdarowani zostali wszyscy uczestnicy spotkania. Upominki były widzialnymi aforyzmami. Ktoś np. dostał ramę: pustą ramkę z pędzlem i margarynę Rama, ktoś inny rurkę z kremem: rurkę i krem. Były też zabawne kompozycje kwiatowe i kolaże własnoręcznie wykonane przez bohatera tego spotkania. Najcenniejszym prezentem ofiarowanym przez Jana Koczwarę bywalcom Domu Greckiego była ogromna serdeczność i ludzkie ciepło, które promieniowało od niego i „zarażało” wszystkich obecnych. Gdyby to od niego zależało, wkrótce pojawiłby się pewnie dekret o obowiązku wzajemnego przytulania wszystkich przez wszystkich.

Ryszard Sobkowicz