Życzenia Wielkanocne

Berło starości

Berło starości

Dla Adama nastał spokojny czas. Nigdzie się nie spieszył, nie musiał spoglądać na zegarek. Mówił, że każdy dzień w tygodniu to dla niego niedziela. Mógł usiąść przy stole i czekać aż zaczną spadać płatki z bukietu stojącego w wazonie. I widział jak spada jeden po drugim bordowy płatek piwonii i to było piękne, przepiękne! Lecz to było mało… mało

Niewiele sypiał, ale wcale się tym nie martwił, w pogodne dni już o pierwszym brzasku wychodził przed dom i witał się z drzewami które chyba nigdy nie spały? Gdy padał deszcz, święcona przez aniołów woda z nieba lała się na ziemię, stawał w otwartym oknie i patrzył na myjący się świat.

Zwykle przed południem brał do ręki laskę, berło starości swojej i szedł przed siebie. Kiedy usłyszał bijący na Anioł Pański dzwon w kościele pod wezwaniem świętego Mikołaja, zawracał niespiesznie. Szedł w stronę świętego, od wieków rezydującego w farze. Wcale nie miał na myśli dobrego biskupa z prezentami - bo świętych o imieniu Mikołaj jest w kościele aż szesnastu i jeszcze siedmiu błogosławionych. Adamowi podobał się św. Mikołaj z Flue, był szwajcarskim pustelnikiem, żyjącym w piętnastym wieku, który za zezwoleniem małżonki z którą miał dziesięcioro dzieci, wstąpił do klasztoru benedyktynów. We śnie doznał napomnienia, że wolą Bożą jest by został pustelnikiem. I tak się stało. Modlitwę łączył z czynami pokutnymi. Jego sława pustelnicza wzrosła, gdy okazało się, że przez 19 lat nie przyjmował żadnego pokarmu, a żywił się jedynie Komunią Świętą. Fakt ten został potwierdzony procesem kanonicznym. Nawrócił wiele zbłąkanych dusz do Boga. Jego grób sławił się licznymi cudami, które zostały spisane w osobnej księdze od roku 1947. Jest głównym patronem Szwajcarii.

Adam nie miał dziesięciorga dzieci, a żona nie żyła od siedmiu lat, dom jego nie był pustelnią. Sam się w nim rządził. Był na nim królem i poddanym.

Miał królewskie berło swej starości - laskę! Jak zamienić ją w promyk świętości? Jak zostawić po sobie najlepsze wspomnienia? Jak na trwale zamieszkać w ludzkiej pamięci? Wstąpić do klasztoru? Zmienić imię? Zostać dwudziestym czwartym świętym Mikołajem?

Jeszcze bardziej zwolnił kroku, bardziej ścisnął laskę, która była niczym berło.

Emil Biela Emil Biela Autor artykułu

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.