Bierzemy pod lupę lokalny rynek pracy

26 czerwca 2008 Wydanie 22/2008
Bierzemy pod lupę lokalny rynek pracy
wynagrodzenie (brutto) w powiecie myślenickim

Myślenicka Agencja Rozwoju Gospodarczego wraz z firmą szkoleniowo-badawczą Nowe Motywacje sporządziła raport „Diagnoza popytu i podaży zasobów pracy w powiecie myślenickim” na temat lokalnego rynku pracy.

- Tydzień temu prezentowaliśmy wycinki raportu oraz rozmowę z prezesem MARG – Danielem Piskorskim.
- Dzisiaj kolejna część raportu, a w kolejnych numerach portrety psychologiczne myślenickiego bezrobotnego, pracownika i pracodawcy

W poprzednim numerze pisaliśmy o kłopocie w jakim znajdują się właściciele firm i o wymaganiach płacowych pracowników, które częściej przerastają możliwości pracodawców. Opisywaliśmy sposoby rekrutacyjne pracowników, a także to za co pracodawcy cenią sobie kobiety. Niepokojące są deklaracje pracodawców, którzy w najbliższym czasie nie planują zwiększenia liczby etatów. Analizowaliśmy także ich możliwości płacowe i hojność z jaką można się spotkać jako nowo przyjęty pracownik. Dzisiaj rozpoczynamy od spojrzenia na zarobki swoich pracowników okiem szefa, bo przecież…

Szef wie lepiej czy jesteś zadowolony z zarobków

Oceniając obecną sytuację w swoim zakładzie pracy, badani pracownicy w 60% określili ją jako dobrą. Warto zauważyć wysoki stopień zadowolenia pracowników z posiadanej pracy - zarówno w opinii ich samych, jak i pracodawców. Przy czym pracodawcy częściej twierdzą, że ich pracownicy są usatysfakcjonowani z osiąganych zarobków, niż sami pracownicy. W tym względzie pracownicy przejawiają przeciętny poziom zadowolenia. Wśród pracowników 61% stwierdziło, że aktualny stan sytuacji w firmie pozostanie bez zmian w ciągu najbliższego roku. Jednocześnie aż 58% badanych pracowników wskazuje, że utrata pracy na skutek pewnych wskazanych okoliczności jest mało prawdopodobna, bądź raczej nie bierze jej w ogóle pod uwagę. Świadczy to o poczuciu względnej stałości zatrudnienia.

Tutaj można znaleźć pracę, ale nie pracę marzeń

Z punktu widzenia osób zatrudnionych powszechne jest przekonanie, iż na lokalnym rynku pracy, owszem - można znaleźć pracę, ale trudno jest znaleźć taką, która odpowiada wymaganiom osób pragnących ją podjąć. Zdaniem pracowników biorących udział w badaniu, od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, nastąpiła znaczna poprawy sytuacji osób poszukujących zatrudnienia.

Pracownicy cechują się coraz większym optymizmem i czują się coraz pewniej. Niemniej jednak na terenie powiatu myślenickiego, bez większych problemów znaleźć można pracę jedynie wówczas, gdy posiada się nie tylko doświadczenie, ale i wykształcenie odpowiadające specyfice danego stanowiska. Zdaniem pracowników czynnikiem najbardziej motywującym do pracy i rozwoju jest wzrost płacy. Inne czynniki motywacyjne odgrywają znacznie mniejszą rolę.

Za pracą do Krakowa?

W temacie migracji siły roboczej, odpływ pracowników z powiatu myślenickiego odbywa się przede wszystkim do Krakowa oraz poza granice kraju, jednak w ostatnim czasie zaczyna zaznaczać się tendencja do powrotu osób czasowo przebywających zagranicą w celach zarobkowych. Im bliżej granic powiatu mieszka osoba bezrobotna, tym większa jest migracja zarobkowa do powiatów ościennych. Zasadniczą rolę odgrywa w tym wypadku łatwość dojazdu do miejsca wykonywania pracy.

Praca oferowana na obszarze powiatu myślenickiego zdaniem respondentów jest mniej atrakcyjna, niż w większych miastach, jednak badani nie wykazywali chęci migracji zarobkowej.

Bezrobotny może jechać godzinę

Wśród badanych osób bezrobotnych 58% aktywnie poszukuje pracy, z czego 60% zgłasza gotowość do podjęcia pracy w najbliższym czasie - na przestrzeni najbliższych tygodni. 33% bezrobotnych jest w stanie zupełnie zmienić swoje preferencje zawodowe, aby uzyskać zatrudnienie. Mniej, bo już 19%, byłaby skłonna dojeżdżać do zakładu pracy znajdującego się poza miejscem zamieszkania. Co drugi bezrobotny na dojazd jest skłonny poświęcić do 1 godziny. To właśnie bezrobotni stanowią grupę najbardziej pesymistycznie oceniającą sytuację na myślenickim rynku pracy.

Pieniądze, pieniądze…

Najliczniej deklarowanym przez grupę osób bezrobotnych poziomem uzyskiwanego dochodu indywidualnego jest przedział pomiędzy 500, a 999 zł, który zgrupował niewiele ponad 30% odpowiedzi. Grupa pracowników poddanych badaniu najliczniej określa swoje indywidualne dochody na poziomie pomiędzy 1000, a 1499 zł. Natomiast przedział pomiędzy 1500, a 1999 zł, oraz 2000, a 2499 zł był wybierany najliczniej przez pracodawców (obydwu tym opcjom przypadło po niecałe 20% wskazań).

W przypadku kosztów utrzymania własnych gospodarstw domowych, rozkłady wyników wszystkich badanych grup są do siebie podobne. Najwięcej pracodawców (30%) i pracowników (29%) deklaruje koszty utrzymania swojego gospodarstwa domowego mieszczące się w przedziale od 1000 do 1499 złotych. W przypadku bezrobotnych, najczęściej wybieraną odpowiedzią jest przedział od 500 do 999 złotych (33% wskazań).

Pomimo różnic w dochodach indywidualnych pracownicy, ich szefowie i bezrobotni nie różnią się istotnie oceną swojej sytuacji materialnej. Większość pracodawców (55%) i pracowników (53%) ocenia subiektywnie swoją sytuację materialną jako dobrą. Warto zauważyć, iż co piąta badana osoba bezrobotna (20%) oceniła swoją sytuację jako złą, ale niemal jedna trzecia (28%) jako dobrą.

Zdecydowana większość respondentów (56% pracodawców, 60% pracowników i 47% bezrobotnych) twierdzi, że żyje średnio zamożnie. Pośród samych bezrobotnych natomiast, aż w co czwartym przypadku (27% odpowiedzi) odnotowano deklaracje, iż żyją oni skromnie i muszą na co dzień bardzo oszczędnie gospodarować. Co dziesiąta osoba bezrobotna zadeklarowała, że żyje bardzo biednie i nie starcza w jej rodzinie funduszy nawet na podstawowe potrzeby.

Badanie oczekiwań co do sytuacji ekonomicznej w przyszłości wskazuje na względny optymizm osób badanych.

p.jag