„Błyskawica” na zakopiance

„Błyskawica” na zakopiance
Bogusław Rubiś ps. „Rysiek” zastępca dowódcy GO AK „Błyskawica”

Los żołnierzy AK po wojnie był nie do pozazdroszczenia. Zagrożeni aresztowaniem, torturami w śledztwie, wyrokiem więzienia a nawet karą śmierci uciekali do „lasu”. Do momentu pojmania cieszyli się prawdziwą wolnością.

W gorszej sytuacji często pozostawali ich najbliżsi. Funkcjonariusze bezpieczeństwa bez skrupułów odnosili się do rodzin partyzantów. Aresztując matkę, ojca, czy rodzeństwo stosowali wobec nich tortury fizyczne i psychiczne.

W czasie rewizji dewastowano domostwa, zrywając podłogi, burząc piece, niszcząc dachy. Zdarzały się też sytuacje odwrotne, w „ręce” konspiratorów wpadali najbliżsi ich katów.

15 maja 1946 roku na zakopiance koło Pcimia jeden z oddziałów partyzanckich ujął Jadwigę, żonę Stanisława Zarakowskiego w owym czasie prokuratora Prokuratury Wojskowej w Krakowie, który za swoją wierną służbę Polsce Ludowej później awansował na naczelnego prokuratora wojskowego (1950 -1956). Był on odpowiedzialny za wydawanie wyroków śmierci na żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego. Uczestniczył w wielu procesach stalinowskich, w których albo sam oskarżał, albo też zatwierdzał akty oskarżenia. Wydał wiele wyroków śmierci. W 1991 został zdegradowany przez Lecha Wałęsę ale bez odebrania odznaczeń. Uniknął odpowiedzialności za swoje czyny zarówno w okresie PRL, jak i w III RP. Pomimo, że Żołnierze Wyklęci, mieli świadomość kogo ujęli, że mają do czynienia z żoną oprawcy, postąpiono z nią wręcz po dżentelmeńsku. Jak do tego doszło?

Oddziały Grupy Operacyjnej AK „Błyskawica” podległe mjr Józefowi Kurasiowi ps. „Ogień” wyruszyły 6 maja 1946 roku z okolic Makowa Podhalańskiego, masywu Koskowej Góry i przez Więciórkę, Zawadkę, dotarły w okolice Krzczonowa, gdzie zajęły stanowiska u zbiegu drogi z Krzczonowa z szosą Zakopianką. 63 partyzantami dowodzili Józef Duda ps. „Dar” z Białki pod Makowem, Henryk Zajda ps. „Grom” z Makowa, Mieczysław Sobolewski ps. „Prut” i Bogusław Rubiś ps. „Rysiek”. Tu 15 maja wstrzymano obustronny ruch. W deszczu kontrolowano nawet pieszych, wstrzymano długą kolejkę furmanek. Zatrzymano 5 samochodów ciężarowych i 3 osobowe. W akcji ujęto 4 funkcjonariuszy UB. Następnie oddział z zatrzymanymi przemieścił się w rejon Suchej Góry, rozbijając po drodze posterunek MO w Jordanowie. Następnego dnia uwolniono zatrzymanych ubowców.

Poniżej kilka oryginalnych cytatów z meldunków aparatu bezpieczeństwa [zachowano oryginalną pisownie - ZK]:

Meldunek specjalny PUBP Myślenice do WUBP w Krakowie wydz. III z dnia 17 maja 1946 r. (…) w dniu 15 .V.1946 r. o godz. 20 –stej, między gromadą Pcim, Lubień na rozwidleniu dróg Zakopane – Kraków - a Jordanów banda „Błyskawica” licząca ponad 30 ludzi, dobrze uzbrojona w broń różnego kalibru, w mundurach wojska polskiego. Banda ta zatrzymywała wszelkie pojazdy samochodowe różnych typów stanowiących własność: Urzędów Państwowych i instytucji samorządowych oraz spółdzielczych, samochody te ze sobą zabrała i odjechała w kierunku gminy Łętownia. (...) szer. Wojskowej Prokuratury Chochoł Józef (…) wyjechaliśmy z Zakopanego około 4 godz. Dnia 15 maja 1946. Ja jechałem koło szofera Szewczuka a z tyłu jechała p. Zarakowska i jeszcze jedna panią (…) za wsią Pcim jadąc zauważyliśmy przed sobą na odległość około 20 m 6 żołnierzy, którzy dawali znaki chorągiewkami, byśmy się zatrzymali...przypuszczaliśmy, że znowu lotny punkt kontrolny. (…) Stanęliśmy na szosie i doszedł zaraz do nas oficer w stopniu pporucznika i 6 żołnierzy. (…) Usłyszawszy ze jesteśmy z prokuratury natychmiast krzyknął –„Brać broń”(...) jeden z napastników skoczył na maskę samochodu i polecił skręcić z las. Ujechaliśmy około 50 kroków i zatrzymaliśmy się i tam zauważyliśmy, że stoi już szereg samochodów i furmanek. W tej chwili polecono nam się wylegitymować i pokazać rozkazy wyjazdu. Rozkazy wyjazdu nam zabrano a legitymacje zwrócono. Oświadczyli nam, że samochód nam zabierają. (…) Pporucznik odpowiadał, że mnie jeszcze może puści ale Szewczuka nie bo to Szofer. (…) Porozumiewali się stale z resztą swoich napastników gwizdami i nawołaniami. Szewczukowi wydano zaświadczenie, że zabrano mu samochód a zaświadczenie było podpisane przez „Błyskawicę” z AK

Jadwiga Zarakowska: Był moment, że pporucznik ów powiedział, że mój mąż skazuje nas na śmierć. Odpowiedziałam, że skazuje na śmierć bandytów a pan jest w mundurze oficera wojsk Polskich. Na to odpowiedział, że to może maska....Chohoł odpowiadał, że „wy jesteście żołnierzami i ja jestem żołnierzem i musicie mnie zrozumieć”. Po godzinie polecono z auta wysiąść dając już przed tym szoferowi pokwitowanie zatrzymania podpisane przez Błyskawicę z AK. Ów p.porucznik zaprowadził mnie i moją towarzyszkę do sanitarki … i polecił … odwieźć do Krakowa.”

Żona kata odjechała wolno, tymczasem ubowcy za akcję na Zakopiance przeprowadzili szereg działań odwetowych skierowanych przeciwko rodzinom partyzantów, których nie mogli dosięgnąć.

 

Ziemowit Kalinowski Ziemowit Kalinowski Autor artykułu

Obywatel Miasta Myślenice (z dziada i pradziada). Historyk z wykształcenia i zamiłowania. Dawniej działacz antykomunistycznej, niepodległościowej opozycji. Badacz oporu antykomunistycznego na ziemi myślenickiej.