Jubileusz

Bobry wróciły nad Rabę

Bobry wróciły nad Rabę

Pierwszy raz w naszych stronach rodziny bobrów widziane były pięć lat temu w okolicach stawów osieczańskich. Potem w 2015 roku nadgryzione drzewo na ścieżce biegowo-rowerowej na Dolnym Jazie przygniotło kobietę. Wszystko wskazuje na to, że bobrom się u nas spodobało i wróciły na dobre nad Rabę

Gryzonie widziane były na Zarabiu za ośrodkiem Wisły Kraków, gdzie na potoku odprowadzającym do Raby wodę z Uklejny zrobiły tamę w efekcie czego, powstało spore jeziorko. Co oznacza fakt, pojawienia się bobrów? Przede wszystkim to, że efekt ekologiczny prowadzonych inwestycji kanalizacyjnych zadziałał - woda zrobiła się bardzo czysta; do innej bobry by nie przyszły.

Bobry są gatunkiem objętym częściową ochroną. Są bardzo pożyteczne w utrzymywaniu ekosfery, ale ludzie nie ufają im i oskarżają o zalewanie pól i łąk nadrzecznych. Bobry zasiedlają całą Polskę, a ich liczebność w skali kraju to już ponad 100 tysięcy rodzin bobrzych, czyli tylko w tym wieku, ich populacja wzrosła aż czterokrotnie.

Póki nie wchodzą w konflikt z człowiekiem i naszą działalnością gospodarczą, nie czynią szkód (np. niszcząc wały przeciwpowodziowe i groble stawów lub ścinając drzewa owocowe) nie stanowią większego problemu. Wszelkie interwencje w egzystencję rodzin bobrzych są zakazane i jakiekolwiek pozbycie się bobrów, rozebranie ich tam, żeremi musi być uzgodnione z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska.

Jak żyć z nimi w zgodzie?

Zarówno odstrzał, jak i przesiedlanie rodzi kolejny problem - teren „oczyszczony” z bobrów po niedługim czasie może zostać ponownie zasiedlony, bo rozrastająca się populacja zajmuje kolejne tereny. Zamiast szukać doraźnych rozwiązań, warto poszukać tych skutecznych. Okładanie wałów metalową siatką, przebudowa drzewostanów porastających brzegi kanałów (usuwanie gatunków atrakcyjnych dla bobrów i nasadzenia tych mniej) oraz przesiedlenia zwierząt na tereny, gdzie ich działalność będzie korzystna, może pomóc i nam i zwierzętom. Według długoletnich badań przeprowadzonych przez Instytut Nauk o Środowisku UJ, zaledwie 3% stanowisk bobrów w Polsce powoduje mniejsze lub większe szkody. Jest też druga strona medalu - działalność tych zwierząt sprzyja renaturalizacji wielu terenów, podnosi się poziom wód gruntowych, zmniejsza zagrożenie pożarowe lasów. W efekcie, na danych terenach często wzrasta bioróżnorodność, o której tyle się ostatnio mówi.

Może zatem, zamiast toczyć nieskuteczne boje z tym sympatycznym gryzoniem, warto pomyśleć o tym, jak i gdzie może nam pomóc. Zachęcanie bobrów do zajmowania pewnych terenów, w połączeniu z ich zniechęcaniem do osiedlania się na innych, przyniesie korzyści i nam i zwierzętom. A wszystko bez rozlewu krwi, wystarczy odrobina myślenia, dobrej woli oraz pomoc przyrodników.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Z gazetą związany w latach 1999-2018. Przez ostatnie 15 lat pełnił funkcję sekretarza redakcji, dbając o sprawne funkcjonowanie tygodnika. Zawsze związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał jako licealista od redagowania „Odkroju” - dodatku do Gazety Myślenickiej poruszającego problematykę dotyczącą młodzieży oraz od poezji, publikując w ramach Myślenickiej Grupy Poetyckiej „Tilia”. (HISTORIA, KULTURA, SPORT, SAMORZĄD)