Bogna Becker

Bogna Becker
Bogna Becker na wernisażu swojej wystawy „Lalki po my” Fot. R. Podmokły

Urodzona w 1946 r. w Krakowie, absolwentka Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie oraz Wydziałów Malarstwa i Tkaniny ASP w Krakowie. Jest artystką wykorzystującą najrozmaitsze środki wyrazu. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, konserwacją, fotografią. Ma na swoim koncie liczne wystawy indywidualne oraz udział w wielu zbiorowych. Jej prace można oglądać w muzeach i kolekcjach prywatnych w Polsce, Francji, Belgii, Włoszech, Skandynawii, Niemczech, Izraelu, USA, Kanadzie.

Lalki, które mówią

Wernisaż wystawy Bogny Becker, zatytułowanej „Lalki to my”, który odbył się 24 lipca w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu, zgromadził bardzo wielu odbiorców, co świadczy nie tylko o tym, jak wysokiej próby jest twórczość tej artystki, ale również, jak wymowna jest to sztuka. Lalki, które oglądamy na wystawie, mimo że są umieszczone pod kloszami i są nieme, w rzeczywistości przemawiają do nas siłą swojego przekazu. Dla mieszkającej i tworzącej w Drogini artystki jest to pierwsza od 15 lat wystawa w Myślenicach. O samej zaś wystawie Bogna Becker napisała – Kultowa figurka człekopodobna, a potem lalka zabawka stały się alter-ego człowieka. Na tę wystawę składa się kilkanaście kolaży, których tworzeniem zajmuję się od kilku lat. Kompozycje z lalkami jako głównym motywem przykryte są szklanymi kloszami, które pełnią rolę ochrony, ale zarazem są zamknięciem sceny o różnym zestawie dobranych przedmiotów i treści. Nazywam je „Małe światy”. Te składające się na wystawę, pokazują lalki z innymi przedmiotami, stanowiącymi o treści i „przesłaniu”. Dlaczego lalki? One nadają kompozycjom życie odniesione do ludzkiego losu, a także surrealistyczną symbolikę: świat wewnętrzny zamknięty w szkle „ogląda” tych, co patrzą z zewnątrz i vice versa. Oczywiście lubię paradoksalne sytuacje!

W surrealistycznym azylu

Lalki które oglądamy w MOKiS-ie są kalekie, połamane, uszkodzone. Kupowane na pchlich targach w całej Europie. Bogna Becker umieszcza je pod kloszem i niejako osłania od świata, w którym nie ma dla nich miejsca, stwarzając im jednocześnie nową przestrzeń, chroniąc i izolując. Wychowana w Krakowie, od dziecka zafascynowana była kolekcjonowaniem zabawek, ale i drobnych bibelocików, które stają się często fragmentami jej prac i nadają im surrealistyczny klimat.

Wśród swoich ulubionych artystów Bogna Becker wymienia Balthusa, Bellmera czy Piaseckiego. Niebagatelny wpływ na ten rodzaj twórczości artystki ma również dzieło, które wywarło na niej wielkie wrażenie już we wczesnym dzieciństwie, czyli „Piekło” Hieronima Boscha. Kalekie postaci, ogarnięte szaleństwem, poprzekształcane, przenikane przez faunę i florę odcisnęły piętno na małej, ciekawej świata dziewczynce, która jako nastolatka będzie z upodobaniem odwiedzać krakowskie Muzeum Przyrodnicze i rysować owady i insekty.

Zatroskanie, ale z poczuciem humoru

Bogna Becker nie wystawia zbyt często, a szkoda. Jej prace są ciągle bardzo aktualne, mimo że kolekcja, którą oglądamy w MOKiS-ie powstawała na przestrzeni kilkunastu lat. Lalki doskonale puentują współczesne niepokoje społeczne oraz stosunek ludzi do przedmiotów, które po wykorzystaniu po prostu się wyrzuca, nawet nie próbując ich naprawiać. W tych pracach da się zauważyć zarówno zatroskanie o kondycję współczesnego człowieka, jak i poczucie humoru autorki, która o sprawach poważnych potrafi „mówić” z przymrużeniem oka, choć czasami jest to czarny humor.

Wystawa godna polecenia każdemu odbiorcy, bo sztuka, którą obejrzymy w Galerii Sztuki Współczesnej nie jest hermetyczna, a przekaz – jakkolwiek wielopoziomowy – nie jest trudny do zinterpretowania.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).