Chcemy iść po zwycięstwo w gminach i powiecie!

Chcemy iść po zwycięstwo w gminach i powiecie!
Fot. Piotr Jagniewski

Nie ukrywam, że dla mnie jako szefa struktur Prawa i Sprawiedliwości bardzo ważne jest odbicie Myślenic, przejęcie władzy w powiecie i wprowadzenie jak najliczniejszej reprezentacji PiS w poszczególnych radach. Zależy mi także na dobrym wyniku do Sejmiku Województwa Małopolskiego, który pozwoli na zmianę koalicji rządzącej PO-PSL

- o przygotowaniach do zbliżających się wyborów samorządowych rozmawiamy z Jarosławem Szlachetką - posłem na Sejm i przewodniczącym Wojewódzkiego Zespołu Samorządowego odpowiedzialnym za przygotowanie kampanii wyborczej dla Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce

 

Niedawno CBOS opublikował raport z badania „Wybory samorządowe – znaczenie, gotowość uczestnictwa oraz zainteresowanie decyzjami władz różnych szczebli” z którego wynika, że wybory samorządowe mają dla Polaków największe znaczenie. Gotowość do udziału w głosowaniu na wójtów, burmistrzów, radnych i prezydentów miast deklaruje 79% ankietowanych. W poprzednich wyborach w powiecie myślenickim frekwencja wyniosła 54%. Uważa Pan, że w tym roku odsetek będzie wyższy?

Na pewno życzylibyśmy sobie większego zaangażowania obywateli w proces wyboru władz samorządowych. To wyniki tych wyborów rozstrzygają o przyszłości naszych małych ojczyzn, jakości życia w gminie lub w powiecie, a możliwość głosowania to realne narzędzie w ręku każdego obywatela. Deklaracje często różnią się od rzeczywistości, a życie weryfikuje nasze słowa - stąd pewnie taka frekwencja jak w 2014 roku. Uważam, że warto to zmienić i pójść na wybory. Każdy głos jest ważny.

Tymczasem na niespełna osiem miesięcy przed wyborami przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński zwraca uwagę, że po nowelizacji Kodeksu Wyborczego wciąż napotyka na problemy. Alarmuje m.in. o braku urzędników wyborczych (w kraju zgłosiło się 1200 z 5500), nierozwiązanej kwestii przeprowadzenia transmisji wideo w internecie i braku informatyków. W jaki sposób te problemy mogą wpłynąć na organizację wyborów?

Jestem przekonany, że nie ma zagrożenia dla zbliżających się wyborów, które odbędą się jesienią tego roku. Do czasu ich przeprowadzenia kwestie techniczne, związane choćby z obsługą i transmisją wideo, o których dzisiaj mówi przewodniczący Wojciech Hermeliński, zostaną odpowiednio zabezpieczone.

Natomiast co do obsady urzędników wyborczych - jestem spokojny. Trwa druga tura naboru w poszczególnych gminach. Myślę, że tak, jak nie było problemów z naborem na komisarzy wyborczych, tak samo znajdą się osoby chętne, które będą chciały pracować przy organizacji wyborów lokalnie. Wierzę, że czekające nas wybory zostaną przygotowane i przeprowadzone sprawnie oraz zgodnie z nowym prawem, które weszło w życie. Zaproponowane przez nas zmiany mają na celu zwiększenie jawności i transparentności procesu wyborczego.

Wszyscy pamiętamy, jak wyglądało ogłoszenie wyników wyborów w 2014 roku. Trwający tydzień blamaż zakończył się podaniem do dymisji praktycznie wszystkich członków Krajowego Biura Wyborczego. Wprowadzone zmiany mają wykluczyć tego rodzaju sytuacje, które znacząco osłabiały zaufanie wyborców do podanych wyników.

Nie obawia się Pan, że brak sytemu informatycznego, urzędników, informatyków i nie rozwiązana kwestia zakupu kamer może powielić sytuacje sprzed czterech lat? Czy nie zmierzamy w stronę chaosu o którym Pan mówi?

Zapewniam Pana, że kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji spotyka się na bieżąco z przedstawicielami Państwowej Komisji Wyborczej. Prowadzone są rozmowy, zapadają konkretne ustalenia, które wyjaśniają pojawiające się wątpliwości. Wybory samorządowe, dzięki nowemu prawu, będą przejrzyste, uczciwe i przeprowadzone profesjonalnie.

Ustawa nie precyzuje co mają pokazywać kamery. Co każdy z nas będzie mógł oglądać na ekranie swojego komputera w dniu głosowania?

Zamysł polegał na tym, aby transmitowany był obraz z lokalu wyborczego od jego uruchomienia aż do zliczenia wszystkich oddanych głosów. Nowe przepisy określają dzisiaj jasno, że liczenie głosów będzie odbywało w składzie co najmniej 2/3 komisji, która ma zliczać głosy w sposób gremialny, a nie wybiórczy. Myślę, że to właśnie urna oraz miejsce pracy obydwu komisji będzie głównym obiektem zainteresowania oka kamery.

Jeszcze zanim został Pan samorządowcem, pracował jako członek komisji wyborczych i występował w roli męża zaufania. Jak ocenia Pan przebieg prac komisji? U wielu osób niepokój budzą zapisy w ustawie mówiące o dwóch komisjach – jednej obecnej podczas przeprowadzania głosowania i drugiej, która zajmować się będzie liczeniem głosów…

Biorąc pod uwagę moje doświadczenia i obserwacje myślę, że to, co zawiera nowy kodeks wyborczy wychodzi na przeciw zgłaszanym przez lata uwagom dotyczącym przebiegu głosowania i samego procesu liczenia głosów. O pewne zmiany postulowała od lat Państwowa Komisja Wyborcza. O koniecznych zmianach, PiS mówiło już od 2010 roku. Myślę, że zapewnienie transmisji z lokalu wyborczego, przeźroczyste urny oraz określenie liczby członków komisji przy zliczaniu głosów, zagwarantuje rzetelne oddanie woli wyborców.

W kwestii prac dwóch komisji, zmiany są wzorowane na modelu brytyjskim, gdzie także inne osoby pracują w komisji w trakcie wyborów, a inne liczą głosy. To jest ważne szczególnie w przypadku dużych komisji: sprawniej będzie pracowało się osobom, które przyjdą wypoczęte na samo liczenie głosów, niż osobom, będącym na nogach 24 godziny i więcej. Sam kiedyś byłem członkiem obwodowej komisji wyborczej, pracując nieprzerwanie od otwarcia lokalu wyborczego w niedzielę rano z przerwą na obiad, aż do ok. godz. 13 dnia następnego.

Zmęczenie i spowodowany tym brak koncentracji doprowadziło do niestarannie wykonywanych obowiązków przez niektóre osoby z komisji. W konsekwencji przełożyło się na to na nierzetelne podsumowanie wyników. Na szczęście zostało to wychwycone przez urzędników wyborczych. Nowe prawo zapobiegnie właśnie takim sytuacjom i wpłynie na jakość, rzetelność oraz sprawność pracy komisji.

Rozważał Pan scenariusz, w którym z jakiegoś względu nie dochodzi do wyborów samorządowych?

Zawsze brane są pod uwagę warianty awaryjne, jednak jestem przekonany, że tak, jak mówiłem wcześniej, wybory odbędą się zgodnie z tegorocznym harmonogramem wyborczym. Ten zostanie zaprezentowany Państwu w sierpniu przez premiera, a do urn pójdziemy pewnie z końcem października bieżącego roku. Nie snułbym dziś domysłów, że wybory się nie odbędą.

W marcu 2017 roku odebrał Pan nominację na Przewodniczącego Wojewódzkiego Zespołu Samorządowego w Małopolsce, stając się tym samym osobą odpowiedzialną za organizację wyborów samorządowych w Małopolsce. Jakie cele postawiono przed Panem powierzając tę funkcję?

Odpowiadam za przygotowanie kampanii samorządowej Prawa i Sprawiedliwości na terenie Województwa Małopolskiego. Moim głównym zadaniem jest przygotowanie przede wszystkim list potencjalnych kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a także do Sejmiku Województwa Małopolskiego. W mojej pracy pomagają mi koordynatorzy okręgowi, którymi są posłowie Urszula Rusecka, Józef Leśniak oraz senator Marek Pęk, a także członkowie 5 zespołów obwodowych. Oprócz przygotowania list kandydatów, byłem również odpowiedzialny za powołanie zespołu programowego, który opracował projekt programu dla Województwa Małopolskiego. Obecnie program jest poddawany ostatnim korektom i myślę, że w połowie kwietnia jego główne założenia będziemy mogli przedstawić mieszkańcom regionu w tym oczywiście Myślenic.

Na jakim etapie znajduje się układanie list wyborczych Prawa i Sprawiedliwości do rady powiatu myślenickiego i w każdej z dziewięciu gmin wchodzących w jego skład?

Na tę chwilę kończymy etap wyłaniania kandydatów w wyborach bezpośrednich. Podobnie sprawa ma się w przypadku list kandydatów na radnych gminnych i powiatowych w poszczególnych gminach. Chcemy wytypować kandydatów sprawdzonych, z mocnymi nazwiskami, a także osoby nowe, mające pewne poparcie wśród lokalnych społeczności, którzy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości będą mogli zagwarantować nowe otwarcie oraz rozwój naszych małych ojczyzn.

Łatwiej jest szukać nowych kandydatów, czy iść do wyborów wspólnie z obecnymi wójtami i burmistrzami?

Każdy przypadek jest inny i musi być potraktowany indywidualnie. Przy podejmowanych decyzjach: czy wystawiać nowego kandydata, czy poprzeć już urzędującego włodarza, ocenie poddajemy dotychczasową współpracę z każdym samorządowcem z osobna. Czy w dotychczasowej działalności pojawiły się jakieś poważne zarzuty, co do sprawowanej władzy, czy należycie wywiązywał się z troski o mieszkańców i rozwój gminy, jak i czy włączał się w realizacje programów rządowych? Już dzisiaj mogę potwierdzić, że naszymi kandydatami na wójtów będzie obecnie urzędujący wójt Gminy Pcim Piotr Hajduk i Władysław Piaściak, stojący na czele Gminy Tokarnia.

To osoby stające na czele gmin, a co z radami gmin i powiatu?

Nie ukrywam, że dla mnie jako szefa struktur Prawa i Sprawiedliwości bardzo ważne jest odbicie Myślenic, przejęcie władzy w powiecie i wprowadzenie jak najliczniejszej reprezentacji PiS w poszczególnych radach. Zależy nam także na dobrym wyniku do Sejmiku Województwa Małopolskiego, który pozwoli na zmianę koalicji rządzącej PO-PSL.

Gdzie ta batalia będzie najtrudniejsza?

W każdej z gmin, gdzie będziemy wystawiać swoich kandydatów, nie będzie łatwo, ale najtrudniejsze to zawalczyć o gminę Myślenice i doprowadzić do zmiany burmistrza, który sprawuje swój urząd od 15 lat. Od pewnego czasu mamy jednak jasno sprecyzowane cele i nasi radni, jako opozycja, wykorzystują swoje możliwości zarówno w radzie miasta, jak i w radzie powiatu. To musi przynieść dobre efekty.

Te wszystkie niedomówienia sprawiają, że z każdym miesiącem giełda przedwyborcza wchodzi na wyższe obroty. W samych Myślenicach w kontekście kandydatur na stanowisko burmistrza, a nawet kandydatury do Sejmiku coraz częściej z obozu Prawa i Sprawiedliwości wymieniane są nazwiska Roberta Pitali i Mateusza Sudra. Nie brakuje głosów sugerujących, że Władysław Kurowski szykowany jest przez was na starostę… na ile te przypuszczenia są prawdziwe?

Mogę tylko zapewnić, że osoby które będziemy rekomendować na wyżej wymienione funkcje będą charakteryzować trzy cechy: pracowitość, skuteczność i uczciwość. Będą to osoby, które do tej pory wykazały się w walce o dobro wspólne: przyzwoitością, zaangażowaniem i oddaniem służbie, jaką powinna być praca każdego samorządowca. W moim przekonaniu przywołane przez Pana nazwiska na pewno legitymują się takimi przymiotami i posiadają spore doświadczenie samorządowe.

Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie nie przedstawiło swoich kandydatów w żadnym mieście w kraju. Czy możliwy jest scenariusz w którym to posłowie dysponujący lokalnie dużym kapitałem wyborczym i będący liderami w regionach, zostaną delegowani do udziału w wyborach samorządowych?

Tak. Są dopuszczalne różne warianty, także ze startem parlamentarzystów wyborach do samorządu. Na przykładzie miasta Krakowa rozważany jest wybór spośród trójki zgłoszonych: poseł Małgorzaty Wassermann, senatora Marka Pęka oraz prof. Mariusza Andrzejewskiego.

Nie można zapominać, że Pan również posiada spory kapitał wyborczy. A może do gry o naszą lokalną scenę polityczną osobiście włączy się sam poseł? Rozważa Pan taką ewentualność?

Na chwilę obecną nie podjąłem decyzji, czy będę kandydował na burmistrza Myślenic. Na pewno w trakcie ostatnich 2 lat udowodniłem, że wspólnie z samorządowcami PiS skutecznie działam w sprawach gminy i jej mieszkańców. Inwestycje związane z poprawą bezpieczeństwa na „Zakopiance”, doposażenie OSP, dofinansowanie instytucji kultury i organizacji pozarządowych, w tym klubów sportowych, współpraca z lokalnymi środowiskami, realizacja programów społecznych, jak chociażby „500plus”, pokazują, że dotrzymałem słowa. Od jesieni pracuję z radnymi miejskimi i zarządem PiS nad rozwiązaniami i propozycjami, które będą gwarantowały nowe otwarcie w Myślenicach i troskę o mieszkańców całej gminy. Czas najwyższy na zmiany w Myślenicach.

Na początku obecnej kadencji niewiele zabrakło, aby Prawo i Sprawiedliwość na stanowisku starosty obsadziło swojego reprezentanta. Nie udało się wam mimo, że na początku tej kadencji mieliście większość (13 z 25 mandatów). Przegrał Pan wówczas z Józefem Tomalem – mimo, że jego ugrupowanie zdobyło zaledwie 6 mandatów. Co od tego czasu zmieniło się w strukturach PiS?

W wyborach na starostę nie przegrałem z Panem Józefem Tomalem, lecz z układem i wzajemnymi zależnościami osób piastujących wysokie funkcje publiczne, które postanowiły oszukać wyborców, demokrację i zniszczyć zwycięstwo PiS w radzie powiatu. Nielojalni radni: Krzysztof Halek, Marek Mikoś i Kazimierz Panuś, którzy są za to odpowiedzialni zostali usunięci z PiS, a pan Marek Łatas nie otrzymał szansy na ponowne ubieganie się o reelekcję do Sejmu w 2015 roku.

Po tym kryzysie wywołanym zawirowaniami w Radzie Powiatu i sprzeniewierzeniu woli wyborców, udało się odbudować strukturę, wybrać nowy Zarząd Koła, stworzyć dobry zespół w Radzie Miasta, w Radzie Powiatu i pokazać że osoby, które reprezentują dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość są przygotowane merytorycznie i troszczą się o sprawy mieszkańców. Podejmujemy wspólne inicjatywy np. z Klubem Gazety Polskiej i innymi prawicowymi organizacjami. Dlatego w nadchodzącej kampanii będziemy wszyscy zaangażowani w pracę nad zwycięstwem kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Sukces pozwoli nam na skuteczniejsze realizowanie programów i wypełnianiu obietnic, z którymi pójdziemy do wyborów samorządowych.

 

Jarosław Szlachetka swoją pracę w samorządzie lokalnym rozpoczynał w 2006 roku od zdobycia mandatu radnego Rady Miejskiej w Myślenicach. Następnie pełnił funkcję zastępcy wójta gminy Pcim. W wyborach samorządowych w 2010 roku został wybrany na radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego. W trakcie kolejnej kampanii w 2014 roku skutecznie ubiegał się o reelekcję do samorządu wojewódzkiego.

Z ramienia PiS odpowiadał już za przygotowanie kampanii tej formacji w wyborach samorządowych w 2014 roku, kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy w 2015 roku oraz do Sejmu i Senatu w 2016 roku w powiecie myślenickim. Od 2005 roku we wszystkich kampaniach wyborczych PiS pełnił funkcję koordynatora finansowego w okręgu nr 12. Od 2014 roku sprawuje mandat posła na Sejm RP.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)