Chciałbym, żeby w ośrodku każdy znalazł coś dla siebie

Chciałbym, żeby w ośrodku kultury każdy znalazł coś dla siebie

Moim marzeniem jest, żeby ośrodek utrzymał rolę regionalnego centrum kultury, opinii i kształcenia artystycznego. Chciałbym, żeby było to miejsce otwarte na różne idee, propozycje i wydarzenia. Żeby każdy znalazł tu coś dla siebie

- mówi Piotr Szewczyk, zastępca dyrektora Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu

 

Po dziesięciu latach pracy w dziale promocji Miasta i Gminy Myślenice został Pan wicedyrektorem Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu. Łatwo było zmienić pracę?

Takie decyzje nigdy nie należą do łatwych – zwłaszcza, kiedy jedną trzecią życia spędza się zawodowo w jednym miejscu. Praca w Urzędzie Miasta i Gminy to była przede wszystkim ogromna szkoła zawodowa i szansa przebywania z niezwykle wykwalifikowanymi specjalistami z zakresu samorządu, administracji i promocji. Pracę w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu traktuję jako kontynuację zawodową. Wciąż przecież pracujemy na rzecz Miasta i Gminy Myślenice.

Długo zastanawiał się Pan nad podjęciem decyzji?

Długo dojrzewało we mnie przekonanie, czy sprawdzę się w nowym miejscu. Zawsze chciałem pracować w kulturze. Robię to zresztą od lat w Zespole Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka”, czy w Myślenickim Towarzystwie Kultury. Swoje doświadczenia zbierałem za granicą uczestnicząc w dużych międzynarodowych działaniach.

Jaką działką w MOKiS zajmuje się dzisiaj dyrektor, a jaką wicedyrektor tej instytucji?

Jestem odpowiedzialny za realizację programu kulturalno-artystycznego z uwzględnieniem kina i działań wystawienniczych. Nie robię tego jednak jednoosobowo. Nad ofertą pracujemy wszyscy, natomiast Pani Małgorzata Anita Werner jest dyrektorem całej instytucji.

W jaki sposób doświadczenie zdobyte w poprzedniej pracy ma Pan zamiar wykorzystać na nowym stanowisku?

Sądzę, że przez prawie 11 lat pracy w UMiG w Myślenicach miałem okazję uczestniczyć w tak wielu przedsięwzięciach i wydarzeniach, że nie wiele mnie już jest w stanie zaskoczyć. Choć nigdy nie mów nigdy... Myślę, że z całą pewnością kompetencje w zakresie promocji, zarządzania projektami, pracy w dużym zespole, to te doświadczenia które pomogą mi w pracy w MOKiS.
W ostatnich latach realizowałem sporo interdyscyplinarnych projektów z Zespołem Pieśni i Tańca czy w Myślenickim Towarzystwie Kultury. Nie są mi obce meandry administracji publicznej, czy samorządu terytorialnego. To wszystko ma znaczenie. Często uczestniczyłem w wydarzeniach jako wolontariusz. Miałem okazję przyglądać się pracy u samej jej podstawy. To ułatwia zarządzenie i kontakt z ludźmi.

Czym różni się organizacja jednorazowego wydarzenia jak Międzynarodowe Małopolskie Spotkania z Folklorem od codziennego zarządzania instytucją kulturalną?

Zarządzanie dużymi projektami ma wspólny mianownik we współudziale w zarządzaniu instytucją kultury. Podobnie jak przy Międzynarodowych Spotkaniach z Folklorem - praca w MOKiS, to działanie drużynowe z wszystkimi pracownikami i dyrekcją ośrodka. To praca przez cały rok i w pełni mobilizacji. W przypadku festiwalu efektem końcowym są m.in. koncerty na myślenickim Rynku.

W ośrodku kultury każdego dnia staramy się, żeby nasza oferta była spójna, szeroka i trafiała do każdego, kto chce zainteresować się naszymi działaniami. Z całą pewnością kompetencje menadżerskie pomagają. Są uzupełnieniem wrażliwości na kulturę, bo to przecież niezwykle istotne, żeby te dwa światy w pracy zawodowej ze sobą umiejętnie połączyć.

Jaka jest Pana wizja Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu?

Moje doświadczenie wywodzi się głównie z pracy społecznej. Od przeszło 15 lat uczestniczę w wielu inicjatywach, lokalnych, regionalnych, czy międzynarodowych. Zawsze z ogromną uwagą przyglądam się temu, co dzieje się wokół mnie. Moim marzeniem jest, żeby ośrodek utrzymał rolę regionalnego centrum kultury, opinii i kształcenia artystycznego. Chciałbym, żeby było to miejsce otwarte na różne idee, propozycje i wydarzenia. Żeby każdy znalazł tu coś dla siebie.

Z wielu podróży do Francji pamiętam, że tam centra kultury, to takie lokalne ośrodki animacji. Każdy może przyjść, odpocząć, wziąć udział w spotkaniach, czy warsztatach. Z drugiej jednak strony może przyjść do nas i sam zrealizować swoje pomysły. W marcu 2017 ruszy specjalny fundusz, z którego będziemy chcieli sfinansować najciekawsze propozycje. Pracujemy także nad programem wolontariatu w kulturze do którego zaprosimy młodych ludzi, żeby u nas zdobywali doświadczenie w pracy.

Pierwszą decyzją jaką Pan podjął było…

Podjęliśmy decyzję o organizacji sylwestrowej nocy kinowej w kinie Muza w zamian za pokaz sylwestrowy.

Szeroko komentowana i na pewno jedna z odważniejszych decyzji. Jak ocenia Pan samo wydarzenie, ma szansę na stałe wpisać się w kalendarz?

Sylwestrowa noc kinowa udała się nader dobrze! Odwiedziło nas blisko 200 osób. Oczywiście jedni są zadowoleni z takiej decyzji, a inni już nie. Nie wykluczam pokazu sztucznych ogni na myślenickim Rynku. Wszystko jednak zależy od funduszy jakimi będziemy dysponować. Organizacja takiego pokazu jest bardzo kosztowna. Kto wie, może za rok uda się zorganizować na Rynku pokaz z koncertem… zobaczymy. Z całą pewnością będziemy kontynuować Sylwestra w kinie z dodatkowymi atrakcjami.

Jak będzie wyglądać program ośrodka w 2017 roku?

Cały czas pracujemy nad programem. Moim zamierzeniem jest przygotować go z co najmniej z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Póki co programujemy z miesiąca na miesiąc. Mieszkańcy w grudniu otrzymali ofertę na cały styczeń. A w tym tygodniu udostępnimy program na cały luty. Mam nadzieję, że od marca uda nam się już przedstawić działania i propozycje na kolejne trzy miesiące z góry. Pewnego rodzaju zamieszanie wynika z faktu, że w trakcie naszej pracy zgłasza się do nas bardzo wielu ludzi z ciekawymi propozycjami, z których nie chcemy rezygnować, a to sprawia że program jest bardzo żywy i cały czas ulega pewnym zmianom.

Każdy konkretny miesiąc będzie poświęcony określonej tematyce. Styczeń był wielokulturowy. Luty będzie osobliwy. Marzec podróżniczy. Kwiecień literacki. Maj nowoczesny, a czerwiec lokalny. Wokół tematów przewodnich będziemy programować nasze działania. Czekają nas koncerty, wystawy, spotkania autorskie, spektakle teatralne, zajęcia edukacyjne, warsztaty artystyczne. Chcemy łączyć różne dziedziny sztuki. Działać interdyscyplinarnie. Bawić się formą. Mam ogromną nadzieję, że przynajmniej część naszych działań, to będą propozycje mieszkańców. Czekamy na nie.

Rozważa Pan przywrócenie imprez sprzed lat? Myślenice kiedyś były znane m.in. z Festiwalu Aniołów.

Anioły, to była kiedyś impreza wyróżniająca Myślenice. Dziś podobny festiwal organizuje Lanckorona. Warto w całym zasobie imprez, które królowały w Myślenicach poszukać takich, które będą nas wyróżniać. Swoją drogą współcześnie jest wiele takich wydarzeń w MOKiS, które są bardzo oryginalne i ciekawe.

Które z dotychczasowych wydarzeń organizowanych przez MOKiS zostaną w kalendarzu, a które planuje Pan wyciąć?

W programie pozostaną prawie wszystkie dotychczasowe wydarzenia. W przypadku niektórych zmienimy trochę formułę. Wprowadzimy nowości. Niczego nie będziemy jednak kasować. Mam nadzieję, że uda nam się wprowadzić innowacje – chociażby takie związane z kinematografią, muzyką współczesną, edukacją artystyczną. Chcielibyśmy, żeby nasze działania znajdowały uznanie wśród dzieci, młodzieży i dorosłych.

Z jakimi instytucjami i w jaki sposób zamierza Pan współpracować?

Chcielibyśmy, żeby nasze działania znajdowały uznanie wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Jesteśmy otwarci na każdą sensowną propozycję. Nie tylko od instytucji, ale przede wszystkim od ludzi dla których funkcjonuje Myślenicki Ośrodek Kultury i Sportu.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)