Cmentarna piosenka

Cmentarna piosenka

Gdy wchodzę na cmentarz, odczuwam przyjemny ból. Lubię to uczucie i dlatego pewnie tak chętnie odwiedzam miejsca wiecznego spoczynku ludzi

Gdziekolwiek bym przyjechał, zaraz w pierwszej wolnej chwili idę na miejscowy cmentarz, aby poczytać alfabet grobów. Ostatnio urzekł mnie krynicki cmentarz przy ulicy Kraszewskiego. Pierwszy raz w życiu widziałem tam otwarte grobowce. Taki tu widać zwyczaj. Ale naprawdę szczerze zadziwił mnie olbrzymi samotny grobowiec. U jego głowy stała wielka tablica z czarnego marmuru, na której wyryty był rysunek wszechświata: słońce, gwiazdy, a w prawym dolnym rogu fragment kuli ziemskiej, z której wzbija się w wieczność przestworzy mężczyzna. Lewą część tej marmurowej grafiki zajmował piętnastowersowy wiersz:

zmęczony życiem

idę już od miliona słońc do miliona gwiazd

szukać odwiecznych boskich prawd

po udrękach ziemskich zacznę nowe jasne życie

w tym tajemniczym gwiezdnym wszechświecie

lecę już lecę poprzez mgławic drogi

poprzez komet roje coraz dalej coraz wyżej

aż pod stopy Boże Twoje

jestem przed Tobą

ach ile potęgi ile jasności

widzę dopiero teraz swój pył nicości

przebacz ach przebacz moją niewiarę

moją słabość ducha

strasznie ten błądzi kto w Cię nie wierzy

i wskazań nie słucha

przyjm duszę marnotrawną i zbłąkaną

łzami niezmiernej skruchy zlaną

pragnę żyć dalej w kręgu twego światła i mocy

nie chcę ulec śmierci na wieki i wieczystej nocy

U stóp grobowca był jeszcze napis przerośnięty trawą: „Śp. Leon Kula 1907-1981. Zmarły był autorem wiersza i projektantem własnego grobowca.”

W pobliży starszy mężczyzna mył granitową płytę grobowca. Podszedłem do niego i zapytałem:

- Kto to był Leon Kula?

- Nie wiem.

Usiadłem na cmentarnej ławeczce tuż na przeciw kaplicy i przez więcej niż godzinę zapytywałem wchodzących między groby ludzi: kto to był Leon Kula? Jak refren brzmiała jednakowa odpowiedź: nie wiem, nie znam…

 

Emil Biela Emil Biela Autor artykułu

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.