Cmentarz, który nie zostanie zapomniany

Cmentarz, który nie zostanie zapomniany
Fot. A. Sebesta

Na stoku Dalinu znajduje się cmentarz, który zdawał się już nieuchronnie odchodzić w mrok historii. Niewielu o nim wiedziało, a niektórzy może nawet nie chcieli o nim wiedzieć, bo był jak wyrzut sumienia.

Cmentarz choleryczny w XIX wieku służył jako miejsce pochówku dla ofiar epidemii cholery. Pochowano na nim około 2,5 tysiąca myśleniczan. Na jednym z pomników, które znajdują się na cmentarzu, można przeczytać taki napis:

To mieysce tyle razy łzą moją skropione, iż zwłoki mojey żony zostały złożone. Łaskawy czytelniku znay stratę moię. Za wieczny odpoczynek (po)święć modlitwę.

Przez całe lata ulegał degradacji. Różne były jej przyczyny. Swoje robi oczywiście przyroda, bo cmentarz, którym się nikt nie opiekuje, siłą rzeczy niszczeje. Ale druga przyczyna to coś, co były burmistrz Nowego Jorku nazwał „zasadą urwanego lusterka”. Człowiek, widząc jakiś znidebany obiekt – samochód, dom, sklep czy pomnik - prędzej sobie coś z niego uszczknie, niż wtedy gdy ma świadomość, że ktoś się takim miejscem opiekuje.

Do takiego wniosku doszła również grupa społeczników. Akcja, której inicjatorami byli członkowie Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Fundacji Rozwoju Regionalnego Myślenic obejmuje dziś również Stowarzyszenie Motosport oraz Stowarzyszenie na Rzecz Bezpieczeństwa w Powiecie Myślenickim. Fundacja Rozwoju Regionalnego Myślenic, która jest formalnym organizatorem Kwesty Myślenickiej, w tym roku ma tę akcje ukierunkować właśnie na renowację cmentarza cholerycznego. Jak mówi Franciszek Piwowarczyk z Fundacji: – Na cmentarzu komunalnym niemal wszystkie pomniki zostały już wyremontowane i dlatego szukamy nowych celów, na które można by przeznaczyć dochód z kwesty. Kwota, którą co roku udaje się zebrać w czasie kwesty, to kilkanaście tysięcy złotych i w zależności od tego, ile napłynie pieniędzy, będziemy wiedzieć dokładnie, na co możemy sobie pozwolić. Nasz plan wstępnie zakłada renowację 2 pozostałych nagrobków i być może przeniesienie ich na wyznaczoną w pobliżu działkę, na której powstałby jakiś pomnik czy też tablica upamiętniająca to miejsce. Mamy już wstępną zgodę na wyznaczenie takiej działki. Chcielibyśmy również uporządkować i oznaczyć sam teren cmentarza.

Ten proces nie jest łatwy, bo działek na terenie nekropolii jest kilkanaście, a ich właścicieli w praktyce może być nawet kilkuset. Od września tego roku ruszy natomiast akcja informująca o kweście w szkołach naszego regionu, organizowana przez Polskie Towarzystwo Historyczne.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).