Cud nad Wisłą 1920 r. Dzieje jednego dokumentu

Cud nad Wisłą 1920 r. Dzieje jednego dokumentu
Marian Kalinowski Fot. z archiwum Z. Kalinowskiego

W moim rodzinnym archiwum zachował się wyjątkowy dokument z wojny polsko- bolszewickiej 1920 r. To tymczasowe zaświadczenie demobilizacyjne mojego dziadka. Za przykładem tego dokumentu chciałem prześledzić częste losy mieszkańców powiatu myślenickiego w okresie I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej.

Choć rodzina pochodziła z Myślenic, to w latach 90. XIX w. pradziadkowie przenieśli się do Dobczyc. Tu urodził się i wychował Marian Kalinowski. Gdy wybuchła Wielka Wojna, związał się z organizacją „Strzelca”. Do wojska austriackiego został powołany w 1916 r. i na okres rekrucki został skierowany do Wiednia. Tu, po 4 miesiącach przeszkolenia, został przeniesiony na front włoski w rejonie Tyrolu. Służbę pełnił w masywie szczytu Wildspitze, najwyższego szczytu Alp Ötztalskich o wysokości 3768 m n.p.m. W tych górach przez cały rok leży śnieg, a na szczycie – lity lodowiec. Choć linia frontu przebiegała ok. 50 km dalej, to służba była tu bardzo ciężka. Szczyt Wildspitze był doskonałym punktem obserwacyjno-zwiadowczym. Żołnierze pełnili tu służbę w stanicy, do której z koszar szło się cały dzień. Stanica była wydrążona w lodowcu i nieopalana. Małe ognisko było rozpalane tylko wieczorem, aby nie było widać dymu. Tylko wtedy można było przyrządzić gorący posiłek.

Zmiana grupy następowała raz w tygodniu. Łączność była utrzymywana telefonicznie lub – w wyjątkowych sytuacjach – kurierami. Każdy żołnierz zabierał prowiant na 7 dni, gdy zjadł za szybko, to głodował. W celu uzupełnienia braków jedzenia i pozyskania skórek (które też miano obowiązek dostarczyć do koszar), polowano bez użycia broni. Z frontu włoskiego prawdopodobnie zdezerterował i ukrywał się na terenie Dobczyc.

Do wojska polskiego został zmobilizowany 23 czerwca 1919 r. i jak spora cześć poborowych z powiatu myślenickiego - trafił do 2. pułku strzelców podhalańskich z główną kwaterą w Sanoku. Pułk powstał jesienią 1918 r. na bazie batalionu zapasowego austro-węgierskiego pułku strzelców nr 32 w Bochni, którego połowę kadry stanowili Polacy. W momencie rozpadu monarchii Habsburgów, Polacy zajęli magazyny z bronią, mundurami i żywnością. Wkrótce pułk zasilili ochotnicy. Dowództwo Okręgu Generalnego w Krakowie, po przetransportowaniu żołnierzy do Sanoka, już 11 grudnia 1918 r. wysłało „podhalan” na front ukraiński z odsieczą pod Chyrów – jako „chrzest bojowy”. Wiosną 1920 pułk wszedł w skład I Brygady Górskiej. Wziął udział w „wyprawie kijowskiej” i 8 maja 1920 roku wkroczył do Kijowa. Przez miesiąc utrzymywał swoje pozycje. W czasie odwrotu bronił Brześcia nad Bugiem. Żołnierze sanockiego pułku brali też udział w polskiej kontrofensywie rozpoczętej 16 sierpnia, zdobywając Kock, Łuków, Siedlce, Sokołów, Białystok. Zapisali chlubną kartę w bitwie nad Niemnem, zdobywając Grodno. Szlak bojowy zakończono trzydniową walką pod Kuźnicą 23 września 1920 r. Ostatecznie 6 grudnia 1920 pułk powrócił do Sanoka.

Dziadek jako starszy strzelec, ze względu na wyraźny i ładny charakter pisma, pełnił w jednostce funkcję pisarza kancelaryjnego. Wg dokumentu został zdemobilizowany 10 lipca 1921 r. i skierowany do Suchowoli. Nie powrócił już do Dobczyc. Osiadł w Myślenicach.

 

Ziemowit Kalinowski Ziemowit Kalinowski Autor artykułu

Obywatel Miasta Myślenice (z dziada i pradziada). Historyk z wykształcenia i zamiłowania. Dawniej działacz antykomunistycznej, niepodległościowej opozycji. Badacz oporu antykomunistycznego na ziemi myślenickiej.