Festiwal lata

Czy czarna dziura może połknąć smutek?

Czy czarna dziura może połknąć smutek?

Michelle Cuevas, „Jak hodować i karmić domową czarną dziurę”, Nasza Księgarnia, Warszawa 2019

zułeś kiedyś smutek tak wielki, że pochłaniał wszystko? Wpadłeś do ciemności, do której zdawał się nie docierać nawet promień światła? Do dołu po brzegi wypełnionego bólem i tęsknotą? 

W pewnym sensie tak właśnie można byłoby opisać sytuację Stelli po tym, gdy zmarł jej ukochany tata. Tata – przyjaciel. Tata – powiernik. Tata – nauczyciel. Tata – inspirator.

Dlaczego tylko „w pewnym sensie”? Bo narratorkę i główną bohaterkę powieści „Jak hodować i karmić domową czarną dziurę” cechuje dowcip i poczucie humoru. Choć więc od początku przyznaje, że jest smutną dziewczynką z dziurą w sercu i mrokiem na horyzoncie, jej opowieść nie przygnębia. Raczej wciąga, zaskakuje, nawet budzi rozbawienie. Choćby dlatego, że czarna dziura, która pewnego dnia pojawia się w domu Stelli, to naprawdę nietypowe „zwierzątko” domowe. Ukrywanie go przed pozostałymi domownikami stanowi niezwykłe i dość zabawne wyzwanie.

Tak, w tej pierwszej, powierzchownej warstwie, książka Michelle Cuevas może wydawać się po prostu ciekawą lekturą. Ale tak naprawdę fantastyczny zabieg, po jaki sięgnęła autorka, nie służy tu bynajmniej dostarczeniu czytelnikom rozrywki. Wszystkożerna czarna dziura pochłania nie tylko zabawki czy domowy bałagan. Stella chce wrzucić do niej każdą rzecz, która kojarzy się jej ze zmarłym tatą. Ma nadzieję, że kiedy pozbędzie się wspomnień, zniknie też ból.

Czy w ten sposób można poradzić sobie z żałobą? Stella znajduje odpowiedź, jakiej zupełnie się nie spodziewała.

Polecam tę książkę – nie tylko tym, którzy doświadczyli najdotkliwszej z możliwych strat, ale również osobom pragnącym okazać wsparcie i zrozumienie innym.

Karolina Mucha