Czy nowe Prawo wodne wpłynie na ceny wody i ścieków?

Czy nowe Prawo wodne wpłynie na ceny wody i ścieków?
Andrzej Urbański - prezes Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji

W lipcu zostały uchwalone przez posłów przepisy związane z nowym Prawem wodnym. O to w jaki sposób odczują je myśleniczanie i czy odbiją się na ich budżetach domowych zapytaliśmy Andrzeja Urbańskiego - prezesa Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Myślenicach

 

Nowe opłaty wprowadzone przez Prawo wodne mają obowiązywać od 1 stycznia 2019 roku. Czy w związku ze zmianą przepisów, w Myślenicach czekają nas podwyżki cen za wodę i ścieki?

Taryfy w Myślenicach obowiązują od 27 kwietnia każdego roku. Nowe, podwyższone opłaty za pobór wody wejdą w życie od 1 stycznia 2019 roku, a więc w roku 2018 ceny się nie zmienią. Za to czekają nas podwyżki od nowo skalkulowanych taryf w roku 2019.

Dlaczego? Przedstawiciele rządu w mediach zapewniają, że cena wody i ścieków nie wzrośnie. Co więcej, podwyżkom cen zapobiec ma art. 558 Prawa wodnego, który stanowi, że „wprowadzenie opłat za usługi wodne nie może stanowić podstawy do zmiany taryf (...) określonych na rok 2018 oraz rok 2019”. Skąd zatem podwyżki?

Wraz z wprowadzeniem nowego Prawa wodnego Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji będzie musiał zapłacić dziesięciokrotnie więcej za pobór wody z Raby i odprowadzanie ścieków. Podobny wydatek czeka elektrownie, co za tym idzie cena energii również wzrośnie, a trzeba pamiętać, że jest to jedna z pięciu głównych składowych kosztów taryf za wodę, na które oprócz energii składają się jeszcze amortyzacja, wynagrodzenia, czynsze za wybudowane ostatnio sieci wodociągowe i kanalizacyjne oraz podatek od nieruchomości. Jeżeli opłata za pobór wody wzrośnie, to automatycznie będziemy mieć większe koszty, które będziemy musieli przełożyć na wysokość taryf. Ucieczki od tego nie ma.

W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej wiceminister środowiska Mariusz Gajda szacuje, że po wejściu w życie nowego Prawa wodnego czteroosobowa rodzina zapłaci rocznie ok. 30 zł więcej za dostarczenie wody i odprowadzenie ścieków.

Wstępne analizy, które przeprowadziliśmy na bazie danych z poprzedniego roku i projektów, które zostały przygotowane przez obecny rząd wyraźnie pokazują, że wzrost ceny wody zamknie się pomiędzy 30 a 40%. Natomiast opłata za ścieki może wzrosnąć o kilkanaście procent. Dlatego można prognozować, że na terenie Miasta i Gminy Myślenice może to być podwyżka w przedziale od 20 do 25% za wodę i ścieki łącznie. Poza tym nowe Prawo wodne uderzy w zakłady energetyczne. Należy się spodziewać wzrostu cen energii, co również będzie miało duży wpływ na podwyżki. Rodzina zapłaci 30 zł więcej ale na miesiąc, a nie na rok.

Z dniem 1 stycznia 2019 roku ma zostać wprowadzony również system centralnej regulacji cen wody. Taryfy za wodę i ścieki zatwierdzać będzie nowa instytucja zarządzająca gospodarką wodną „Wody Polskie”. Jak ocenia pan taką zmianę?

Dla nas taka zmiana może mieć ogromne skutki. To powrót do głębokiego PRL-u i wprowadzenie tzw. cen urzędowych. To nie ekonomia i rynek, ale urzędnik w Warszawie będzie mówił ile ma kosztować woda w Myślenicach. To jest tworzenie chorego systemu, który wcześniej czy później musi się załamać. Na przykład my jako MZWiK skalkulujemy cenę rynkową wody i ścieków na poziomie 5 złotych. Ta zostanie zatwierdzona przez Radę Miejską, a następnie trafi do regulatora, który może się z nią nie zgodzić i powiedzieć, że woda ma kosztować 4 zł. W takim przypadku to nie rynek będzie decydował o cenie wody tylko regulator, któremu będzie obojętne czy doprowadzi spółkę do upadłości, bo on za nic nie będzie odpowiadał.

Ten mechanizm ma zabezpieczać nadmierny wzrost cen w związku z wprowadzeniem nowego podatku…

Tak, ale my ten podatek i tak musimy zapłacić. W związku z tym powstaną niedobory jeżeli chodzi o finanse w spółkach, co w prostej linii prowadzić będzie do ich upadłości lub przeniesienia odpowiedzialności na samorządy, które będą musiały znaleźć pieniądze na dokapitalizowanie spółek. Jeśli my będziemy musieli zapłacić kilka milionów złotych więcej za pobór wody i odprowadzenie ścieków i nie będziemy mogli ściągnąć tych pieniędzy od mieszkańców, ponieważ zabroni nam tego regulator - to tę różnicę będą musiały pokryć samorządy. Co więcej, będą musiały jeszcze zapłacić za wody opadowe, które w nowym prawie również zostały bardzo mocno opodatkowane.

Wody opadowe?

O tym się w mediach nie mówi, ale te opłaty w duży sposób obciążą samorządy i zarządy dróg. Do tej pory nie płacono za odprowadzanie wód opadowych do rzek i potoków. Dzisiaj za wszystkie te wyloty będą ponoszone opłaty od parkingów, z dachów budynków, szkół, instytucji itp., a spływająca z nich woda będzie opodatkowana. Podobne opłaty będą ponosić właściciele domów prywatnych i przedsiębiorstw, których działki będą zabudowane powyżej 75%. To kolejny segment ludzi, którzy będą partycypować w kosztach nowego Prawa wodnego. Najbardziej jednak podwyżki opłat dotkną producentów wód. Te za pobór kubika wody płaciły 8 groszy, a teraz po podwyżce zapłacić mogą nawet… 8 złotych.

Jakie działania można podjąć, aby wspomnianych kosztów nie przenosić na mieszkańców?

Do tej pory wzrost cen wody i ścieków podyktowany był inwestycjami prowadzonymi na terenie gminy Myślenice. Nadrabiając kilkudziesięcioletnie zaległości w tej dziedzinie inwestowaliśmy, poprawiając komfort życia mieszkańców gminy i stwarzając znakomite warunki do jej rozwoju, dla firm i nowo osiedlających się osób w naszej gminie. Z obecnej podwyżki mieszkańcy nie będą mieli nic. Ściągniemy od nich pieniądze i przelejemy je do budżetu państwa, łatając dziurę budżetową. Aby mieszkańcy nie ponosili tych opłat należałoby załatać tę dziurę z innych środków i zrezygnować z podwyższonej opłaty, jaką niesie ze sobą nowe prawo wodne, ale to mogą zrobić tylko obecni posłowie. Nam pozostało tylko płacić i tłumaczyć ludziom dlaczego znowu będą podwyżki, z których nic nie mamy.

 

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)