Czy serce człowieka jest jego sumieniem?

Czy serce człowieka jest jego sumieniem?

Roman Brandstaetter na parę miesięcy przed swoją śmiercią napisał opowiadanie o tragicznym konflikcie swojego praprzodka reba Izaaka Brandstaettera z hrabią Kryspinem Żeleńskim. Rzecz działa się pod koniec osiemnastego wieku. Hrabia zapragnął wybudować nowy dwór na terenie żydowskiego cmentarza. Reb Izaak, który do tej pory prowadził z hrabią świetne interesy, przeciwstawił się jego planom. Konflikt doprowadził obu do zawału serca. Umarli muszą mieć spokój. Serce człowieka bowiem jest jego sumieniem, w którym sam Bóg jak kiedyś w kamieniu wyrył, tak teraz wypalił swoje prawo.

Brandstaetter w przypowiastce „Opuszczony i samotny” napisał:

Miał głęboką świadomość, że Bóg się nim
opiekuje, ale zwalczał w sobie to uczucie,
bo bał się, że będzie ono zalążkiem jego pychy.
Nie chcąc grzeszyć pychą i pewnością sobie,
wolał czuć się opuszczony i samotny,
albowiem wtedy w pełni odczuwał świętość słów,
wypowiedzianych przez Chrystus na krzyżu:
„Boże, Boże, czemuś mnie opuścił!”

Brandstaetter jawnie mówił, że winniśmy poszukiwać rzeczywistości pełniejszej od tej, której ludzie zwykli upatrywać w swoim życiu, w uprawie swojego ogrodu, w żegludze i muzyce, w ukochaniu kobiety…

Wtedy - serce, nasze sumienie - będzie biło równo i spokojnie. Nie będzie niepokoiło.

Emil Biela Emil Biela Autor artykułu

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.