Czy wczesne wspomaganie rozwoju dziecka ma sens?

Czy wczesna interwencja terapeutyczna ma sens? Czy terapeuta i rodzice powinni podjąć wysiłek, aby pomóc dziecku w przezwyciężęniu jego trudności we wczesnym okresie jego życia? Czy przykładowo w sytuacji braku pojawienia się oczekiwanych etapów rozwoju mowy warto podjąć pracę, aby dziecko zaczęło mówić?

 

- na te pytania odpowiada Magda Jakubowska-Tylus, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Myślenicach

 

Moim zdaniem jak najwcześniejsze podjęcie działań stymulujących wszystkie sfery poznawcze dziecka w sytuacji zaburzeń jego rozwoju ma jak najbardziej sens i jest konieczne. Niezwlekanie z rozpoczęciem terapii u dziecka jest w moim przekonaniu bardzo ważne.

Przede wszystkim chodzi tutaj o mechanizm neuroplastyczności mózgu, na którym opiera się wspomaganie rozwoju małego dziecka. Przez neuroplastyczność rozumie się zmiany własności komórek nerwowych pod wpływem działania bodźców ze środowiska lub w wyniku uszkodzenia układu nerwowego. W sytuacji, kiedy zmuszamy neurony do wysiłku, neuroplastyczność mózgu wzrasta. Natomiast, gdy neurony nie są poddawane działaniu bodźców, plastyczność spada. W związku z powyższym bardzo ważne stają się codzienne oddziaływania stymulujące podejmowane przez opiekunów, jak również wysiłek intelektualny, który powinno podjąć dziecko podczas zajęć terapeutycznych.

W sytuacji zakłoceń w rozwoju poznawczym dziecka warto włączyć go w proces terapeutyczny jak najwcześniej, gdyż podczas uczenia się wzrasta liczba neuronów i połączeń międzyneuronalnych. Dzięki temu mózg dziecka uczy się pracować efektywniej, a pod wpływem dostarczanych bodźców dobiera różne strategie poznawcze potrzebne do wykonywania określonych zadań.

Uważam, że zbyt późne rozpoczęcie terapii dziecka działa na jego niekorzyść ze względu na specyfikę rozwoju ludzkiego mózgu. Badacze są zgodni co do faktu, iż najintensywniejszy rozwój mózgu dziecka przypada na okres pierwszych dwóch do trzech lat życia. W wyniku oddziaływań terapeutycznych powstają połączenia między neuronami, które warunkują poziom możliwości poznawczych dziecka w przyszłości.Zatem połączenia te, mogą zostać wykorzystane przez niego w późniejszym okresie. Dlatego też powinno się rozpocząć terapię w momencie wykrycia jakichkolwiek zakłóceń w rozwoju dziecka, jej odwlekanie w czasie może spowodować w przyszłości straty nie do odrobienia. Wczesna interwencja stwarza zatem okazję wyrównywania szans u dzieci, które muszą się zmierzyć ze swoimi problemami. W wielu przypadkach nie da się całkowicie zniwelować skutków niepełnosprawności dziecka, ale wczesne wspomaganie rozwoju kreuje możliwość na lepsze funkcjonowanie dziecka, a zatem również wpływa na jakość życia.

Uważam, że warto jak najwcześniej poddać dziecko stymulacji poznawczej również z innych względów. Zaburzenia w obrębie sfery intelektualnej dziecka utrudniają jego komunikację z otoczeniem na każdym etapie jego rozwoju. Jednakże mniej więcej od trzeciego roku życia zakłócenia te są bardziej odczuwalne dla niego, ze względu na wzrost znaczenia grupy rówieśniczej. Przykładowo niemówiące lub słabo mówiące dziecko może bawić się w przedszkolu samotnie lub z młodszym dzieckiem, gdyż jego możliwości komunikacyjne nie pozwalają na interakcje z rówieśnikami.

Brak skutecznej komunikacji wpływa zatem negatywnie na stan emocjonalny dziecka, jego poczucie wartości, jak również ogranicza jego kontakty społeczne. Im wcześniej dziecko rozpocznie zajęcia terapeutyczne, tym wcześniej może zostać „włączone” w grupę rówieśniczą.