Czyli Show: Zmierzamy w dobrym kierunku

Czyli Show: Zmierzamy w dobrym kierunku

Niedawno jako kabaret obchodzili drugie urodziny, a ich występy w restauracji Il Camino przyciągają wielu widzów. O Czyli Show można powiedzieć, że dorobił się już swojej publiczności, która wie dla kogo przychodzi i czego może oczekiwać

Myśleniccy kabareciarze każdym kolejnym występem podnoszą sobie poprzeczkę, aby nie zawieść oczekiwań stałych bywalców i przekonać tych, którzy przychodzą pierwszy raz. O genezie powstania grupy, o sztuce kabaretowej i kulisach działalności zespołu, a także o przyszłości Czyli Show udało nam się porozmawiać z 4/5 zespołu. Nieobecność Katarzyny Kubiczek była usprawiedliwiona, ponieważ tego dnia występowała z zespołem Another Pink Floyd.

 

Jak powstał „Czyli show”?

Wojtek Żądło: Czyli Show jest kontynuacją naszego poprzedniego zespołu czyli Pniaku Show. W momencie, kiedy nasze ścieżki artystyczne z Leszkiem Pniaczkiem się rozeszły, uznaliśmy że nie zaniechamy działalności kabaretowej i postanowiliśmy otworzyć nowy rozdział. Był to dosyć naturalny proces, bo wszyscy członkowie grupy byli już zaangażowani w kabaret Pniaku Show. Kilka pierwszych programów zagraliśmy zresztą pod starym szyldem.

A skąd się wziął pomysł na nowy szyld?

Janusz Mikołajczyk: Zastanawiając się nad nową nazwą siedzieliśmy akurat w naszym mateczniku, czyli w restauracji Il Camino. Inspiracja napłynęła z jadłospisu. Były propozycje żeby nazwać kabaret „pierogi leniwe show”, albo „schabowy show”, ale „czyli show” wzięło górę, bo nawiązuje do papryki chili. a chcemy żeby w naszych występach było trochę ognia, a w każdym razie żeby nie było nudy.

Każdy z członków Czyli Show ma jakieś obycie estradowe. Czy występowanie w kabarecie to jakiś inny rodzaj emocji dla wykonawcy kiedy występuje na scenie?

Wojtek Żądło: Nie, wydaję mi się że każdy publiczny występ niezależnie od tego czy kabaretowy, czy nie, to swego rodzaju próba i emocje jakie temu towarzyszą są podobne. Trzeba po prostu lubić występować na scenie, żeby spełniać się w kabarecie.

Ile do tej pory premierowych występów macie na swoim koncie?

Ula Szpakiewicz: Licząc razem z występem z okazji urodzin Czyli Show, który był swego rodzaju „the best of” oraz tymi premierami, które daliśmy w obecnym składzie, ale pod poprzednią nazwą to 12. Natomiast jeśli chodzi o ilość występów w ogóle, to musielibyśmy chyba pomnożyć to co najmniej przez dwa, bo na ogół z tym samym programem występujemy w piątek i w niedzielę. Wyjątkiem był program „Ula się żeni”, ale ten był związany tematycznie z moim wieczorem panieńskim, a wieczór panieński jak wiadomo może być tylko raz…

Który z programów uważacie za szczególnie udany?

Wojtek Żądło: Mnie szczególnie się podobał ten ostatni czyli „Ula się żeni ” i chyba wśród publiczności też miał najlepszy odbiór. „wakacyjny” też uważam za bardzo udany.

Michał Kraskowski: Ja oprócz tych, który wymienił Wojtek wskazałbym na „karnawałowy” i „zimowy”.

Janusz Mikołajczyk: Ale „filmowy” też był niezły.

Ula Szpakiewicz: Mam duży sentyment do „bajkowego”, bo powstawał w dosyć trudnych okolicznościach, a całkiem fajnie wyszedł.

Wojtek Żądło: Stały bywalec na naszych występach Adam Nalepa zawsze mówi, że najlepszy program to był ten ostatni i utrzymuje nas tym samym w przekonaniu, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Jak zmieniała się wasza publiczność przez te kilka lat?

Michał Kraskowski: Początkowo salę zapełniali głównie członkowie naszych rodzin, z czasem zaczęli przychodzić ludzie, którzy o naszych występach dowiadywali się od tych którzy już byli. Teraz często widzimy już na widowni osoby spoza naszego kręgu znajomych, albo znajomych naszych znajomych.

Wojtek Żądło: Cieszy nas również to, że rzadko się zdarza aby ktoś przychodził na nasze występy tylko raz.

Jaki typ humoru i jakie kabarety was inspirują?

Ula Szpakiewicz: Na szczycie listy moich ulubionych kabaretów jest Kabaret Starszych Panów i takiego typu humoru również poszukuję. Widać to zresztą również w doborze piosenek w naszych programach. Często nawet toczę boje o to z panem Wojtkiem, który ma wątpliwości czy taki rodzaj wrażliwości znajdzie odbiorcę w dzisiejszych czasach. Na szczęście pan Janusz ma podobny gust do mojego i udaje się nam przeforsować sporo takich punktów programu.

Wojtek Żądło: Dołączam się do tego hołdu dla Kabaretu Starszych Panów, a ze współczesnych kabaretów bardzo cenię Hrabi i Ani Mru Mru. Jeśli chodzi o piosenki to szczególną estymą darzę te z okresu międzywojennego. W programach „Czyli show” były już chyba wszystkie znane utwory z tego czasu. Chylę również czoła przed tym co napisał Tym, Stanisław Tym.

Michał Kraskowski: Dla mnie oprócz wspomnianych gigantów kabaretu zawsze szalenie inspirujący był Monty Python i Woody Allen. W ogóle bardziej cenię purnonsens i humor abstrakcyjny niż publicystykę.

Janusz Mikołajczyk: Oglądając kabarety w telewizji odnoszę wrażenie, że tej publicystyki jest niestety sporo i rzadko bywa rzeczywiście zabawna.

Na waszych występach regularnie zapełnia się sala, jesteście bardzo dobrze odbierani występując przy różnych okazjach w MOKiS, albo w sąsiednich miejscowościach. „Czyli show” doszedł już do sufitu swoich artystycznych ambicji, czy chcecie jednak stać się kabaretem o ponadregionalnej „sile rażenia”?

Wojtek Żądło: Naturalnie jesteśmy zadowoleni z tego co udało nam się osiągnąć do tej pory, ale jeśli pojawi się jakaś szansa na to, żeby zwiększyć zasięg naszego oddziaływania, to nie będziemy się przed tym wzbraniać.

Michał Kraskowski: Ująłbym to w ten sposób - poświęcamy naszej działalności kabaretowej tyle czasu i zaangażowania, że gdyby stało się to źródłem zarobkowania i sposobem na życie, to nie miałbym nic przeciwko.

Janusz Mikołajczyk: Mogę zdradzić, że kabaret Czyli Show myśli już nad tym jak rozszerzyć krąg swoich odbiorców i prawdopodobnie wkrótce będzie nas można usłyszeć nie tylko na scenie.

Jakie cechy musi mieć ktoś, kto występuje w kabarecie?

Ula Szapkiewicz: Na pewno musi mieć dystans do siebie.

Janusz Mikołajczyk: Musi umieć śmiać się z siebie

Michał Kraskowski: A jeśli nie umie z siebie to przynajmniej z Wojtka.

Wojtek Żądło: W ostateczności może być ponurakiem byle nie konfliktowym.

Jacy są na co dzień członkowie Czyli Show?

Michał Kraskowski: Bardzo inteligentni i dowcipni jak sądzę. Natomiast Wojtek jest do tego jeszcze szczupły.

Wojtek Żądło: I sympatyczni… Fakt, że wytrzymaliśmy ze sobą tyle czasu, a widujemy się przecież bardzo często, świadczy o tym że wyjątkowo dobrze się dobraliśmy charakterami. Rzadko się zdarza żeby w pięcioosobowym zespole nie dochodziło do gwałtownych tarć. Słowa uznania kieruję do Janusza, bo w naszym zespole to on pełni rolę takiego katalizatora.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).