Dalin wychodzi z impasu

Dalin wychodzi z impasu
Fot. Paweł Biela

Trzy ostatnie mecze Dalinu Myślenice świadczą o tym, że dołek formy zawodnicy mają już za sobą. Szczególnie starcie z Pcimianką urosło do miana „być albo nie być”, bo mecze z tym rywalem to niemal regionalne derby i zawsze towarzyszy im gorąca atmosfera, a poza tym strata punktów w tym spotkaniu oznaczałaby już trzeci mecz z rzędu bez kompletu punktów

Pcimianka Pcim – Dalin Myślenice 0:2 (0:1)
0:1 J. Górecki 31, 0:2 Kawula 60
Dalin: Szuba – Żółkoś (Biel 80), Stelmach, Jagła, Tokarz – Kawula – Rak (Pilch 86), Kałat, J Górecki, O. Górecki (Grzybek 64) – M. Górecki (Paryła 78)

Dalin Myślenice – Górnik Wieliczka 3:0 (2:0)
1:0 Jagła 31, 2:0 Wojtan 33, 3:0 J. Górecki 87
Dalin: Szuba – Żółkoś (Tokarz 72), Stelmach, Jagła, Senderski – Kawula – Rak (Grzybek 66), Wojtan , Kałat (Słupski 89), J. Górecki – M. Górecki (Paryła 76)

Tak się jednak nie stało. Dalin znowu zaczynał przypominać zespół z meczów z Orłem Ryczów, Clepardią, czy Jawiszowicami. Oczywiście w meczu z takim rywalem jak Pcimianka bardzo trudno o pięciobramkowe festiwale, jednak tym razem słowa pochwały należą się całemu zespołowi. Na szczególne słowa uznania zasłużył zdobywca pięknej bramki Mateusz Kawula, który szczególnie na tak trudnym boisku jak Pcimianka mógł wykazać się swoimi znakomitymi umiejętnościami w odbiorze piłki i inicjowaniu kontrataków z głębokiej defensywy.

W drugim meczu Dalin był już stroną zdecydowanie przeważającą, bo po pierwsze grał na własnym boisku, a po drugie Górnik Wieliczka to słabszy przeciwnik niż Pcimianka. Słabszy, ale z pewnością nie słaby. Goście dosyć długo skutecznie opierali się atakom Dalinu i kto wie jak długo utrzymywałby się rezultat bezbramkowy, gdyby nie przytomność umysłu Bartosza Jagły, który wykorzystał zamieszanie podbramkowe jakie powstało po nieudanej próbie złapania centry przez bramkarza gości. Na 2:0 dwie minuty później podwyższył niezwykle kąśliwym strzałem Michał Wojtan i od tego momentu wydawało się, że Dalin kontroluje to spotkanie. Ale jak powiedział kiedyś Czesław Michniewicz: „2:0 to dosyć niebezpieczny wynik” i rzeczywiście trochę nerwówki Dalin dostarczył swoim kibicom, bo parę razy Górnik zagroził bramce myśleniczan. Mecz ostatecznie zamknięty został w 87 minucie gdy Jakub Górecki precyzyjnym strzałem po ziemi zakończył szybką kontrę.

W Dalinie tym razem najlepiej zaprezentowali się bracia Góreccy, szarżujący prawą stroną Jakub Żółkoś, wygrywający wszystkie pojedynki główkowe Bartosz Jagła, wchodzący w podstawowym składzie Karol Rak i kilka razy znakomicie interweniujący Marek Szuba, który również w meczu z Pcimianką był jednym z najjaśniejszych punktów drużyny. Te dwa zwycięstwa oznaczają, że Dalin ponownie zbliżył się do Jutrzenki Giebułtów na 1 punkt, a w rundzie jesiennej do rozegrania została już tylko jedna kolejka.

Dalin zagra na wyjeździe z Wiślanką Grabie, a Jutrzenka podejmie Słomniczankę. To będą ciekawe mecze bo zarówno Wiślanka jak i Słomniczanka są wymagającymi rywalami dla faworytów.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).