Piknik ekologiczny

Dalin za pół roku w trzeciej lidze?

Dalin za pół roku w trzeciej lidze?
Paweł Biela

To była dosyć dziwna runda w wykonaniu Dalinu Myślenice, naznaczona sporymi wahaniami formy, nawet w dosyć krótkich okresach czasu. Biało-zieloni potrafili wygrywać z mocnymi przeciwnikami aplikując im niemal pół tuzina goli, aby dosłownie tydzień później nie przypominać już tak skutecznej drużyny

Myśleniczanom zdarzało się wygrywać na wyjeździe w efektowny sposób, by w następnej kolejce remisować, czy nawet przegrywać na własnym stadionie z rywalami z tej samej albo niższej półki. W pierwszych ośmiu meczach rundy stracili punkty w zaledwie jednym meczu, przegranym z Jutrzenką. W pozostałych siedmiu w dosyć krótkim odstępie czasu Dalin dwa razy przegrał na swoim stadionie, a po stronie strat zanotował jeszcze dwa remisy. To wtedy właśnie drużyna sprawiała wrażenie mechanizmu w którym coś się zacięło.

Zmiany, zmiany, zmiany

Runda zaczęła się od sporych przetasowań w zespole, które tyczyły się nie tylko kadry zawodniczej, ale i trenerskiej. Roberta Czopka po dwóch i pół roku zastąpił Robert Orłowski, który w Dalinie trenerem był już w przeszłości dwukrotnie. Zmienił się również nieco trzon zespołu, bo doszli do drużyny prawy obrońca Jakub Żółkoś oraz defensywny pomocnik lub stoper Bartosz Jagła, znaczący był również zastrzyk świeżej krwi jaki dali temu zespołowi wchodzący do zespołu juniorzy tacy jak; Oliwier Górecki, czy Filip Paryła. W trakcie sezonu dołączył do nich również Adrian Grzybek, a żeby obraz tych zmian był jeszcze pełniejszy, trzeba wspomnieć o chyba najistotniejszej przedsezonowej roszadzie. Do Hutnika Kraków odszedł bramkarz Mateusz Zając zaś jego miejsce między słupkami zajął Marek Szuba, który w Dalinie zapisał już kiedyś ładną kartę i ma teraz pomóc przywrócić myślenickiej drużynie status trzecioligowca.

Szeroka kadra, dużo możliwości

W jaki sposób te zmiany wpłynęły na funkcjonowanie zespołu? Trudno jednoznacznie ocenić. Z całą pewnością wzmogły rywalizację na kilku pozycjach, szczególnie widać to na środku obrony, gdzie trzech bardzo ważnych zawodników (Bartosz Jagła, Tomasz Stelmach, Tomasz Pilch) walczy o dwa miejsca, co powodowało, że czasami jeden z nich musiał albo usiąść na ławce, albo grać na nietypowej dla siebie pozycji defensywnego pomocnika. W przypadku Tomka Stelmacha zaowocowało to nadzwyczajnym dorobkiem bramkowym, bo w tej rundzie strzelił on tyle samo goli co Dawid Kałat. Ale dodajmy jednocześnie, że chodzi o trzy bramki a oprócz nich trzy gole strzelił też występujący na lewej obronie Przemek Senderski.

Podobną rywalizację mieliśmy na prawej obronie, gdzie bardzo dobrze do podstawowego składu wprowadził się Jakub Żółkoś rywalizujący o to miejsce z Szymonem Tokarzem. To z kolei wymusiło przejście na prawą stronę pomocy etatowego ostatnio prawego obrońcy Andrzeja Biela. Podobnie rzecz się miała w linii pomocy oraz ataku, gdzie na prawej stronie kilka razy bardzo dobre zmiany dał Adrian Grzybek, zaś na pozycję Michała Góreckiego coraz śmielej zaczął napierać Filip Paryła. Obaj jednak tej jesieni byli bardziej zmiennikami niż zawodnikami podstawowego składu, takim z kolei aż w siedmiu meczach był Oliwier Górecki.

Raz w górę, raz w dół

Szeroka i bardzo mocna kadra tej jesieni nie wycisnęła stu procent swoich możliwości. Właściwie trudno wskazać jednego zawodnika, który imponowałby równą formą przez wszystkie 15 kolejek. Bywały mecze, które wygrywał Jakub Górecki, bywały takie w których szalę zwycięstwa przechylał jego brat Michał, czasem najważniejszym piłkarzem w drużynie był Michał Wojtan, czasem Mateusz Kawula, albo Bartosz Jagła, a pod koniec rundy kilka fajnych momentów miał długo łapiący właściwą formę Marek Szuba.

Do miana najlepszego meczu w wykonaniu Dalinu pretendują cztery spotkania: sześciobramkowa inauguracja z Orłem Ryczów, wygrana na wyjeździe z Clepardią, zaskakujące rozmiarami zwycięstwo nad zespołem z Jawiszowic, czy wyjazdowy tryumf w regionalnych derbach z Pcimianką.

Najsłabsze momenty Dalinu to z kolei zadziwiająca porażka z Jutrzenką oraz dwa mecze które Dalin rozegrał w trakcie gdy przechodził najgłębszy kryzys tej jesieni – remis z Trzebinią i porażka z Unią na własnym stadionie. Były to wyniki o tyle zaskakujące, że osiągnięte z dosyć przeciętnymi jak się wydaje rywalami.

Jesień paradoksów

Największym jednak zaskoczeniem jest fakt, że dosyć chimerycznie w drugiej części sezonu grający Dalin ma najlepszą pozycję wyjściową po rundzie jesiennej od 3 lat, czyli odkąd występuje na szczeblu czwartej ligi po reaktywacji klubu. Wynika to z tego, że stawka rywali jest w tym sezonie wyjątkowo wyrównana. Przypomina to nieco sytuację z ligi hiszpańskiej, gdzie przez całe lata dominowały dwa, trzy zespoły, które na półmetku już miały taką przewagę, że konkurencja traciła ich z oczu. W tym roku zaś Real, Barcelona i Atletico przegrywają lub remisują z kim popadnie, a każdy z tych zespołów ciągle ma szansę zdobyć mistrzostwo, ale zarazem czuje oddech pozostałych drużyn.

W poprzednich latach Dalin walczył z takimi potentatami jak Hutnik Kraków, czy Wiślanie Jaskowice i niemal każda strata punktów bardzo bolała, bo przeciwnikom potknięcia właściwie się nie zdarzały. Osiem punktów straty jakie Dalin miał poprzedniej jesieni do Hutnika Kraków to już wówczas była różnica nie do odrobienia, a przypomnijmy, że Hutnik w całych rozgrywkach 2017/18 przegrał zaledwie trzy mecze ,wygrywając wszystkie pozostałe. Tej jesieni natomiast Dalin ustąpił tylko o 3 punkty Jutrzence Giebułtów, czyli drużynie która potrafiła nie wygrać przez 4 kolejki ligowe, choć z drugiej strony nadal jest niepokonana. Jeśli zaś przyjrzeć się szczegółowo dorobkowi punktowemu Dalinu po rundzie jesiennej w tym sezonie i rok temu, to właściwie nie ma dużej różnicy. Rok temu było to 31 punktów (10 wygranych, 1 remis, 4 porażki) tym razem 32 (10 wygranych, 2 remisy, 3 porażki).

Wiosna dla Dalinu?

Przed sezonem Dalin był uważany za głównego faworyta, albo jednego z głównych faworytów do zajęcia pierwszego miejsca, co oznaczałoby grę w barażach o trzecią ligę. Ta nieco rozczarowująca jesień nie zmieniła tych typowań. Podopieczni Roberta Orłowskiego to cały czas bardzo mocny kadrowo zespół i jeśli ustabilizuje formę, to rywale najzwyczajniej nie mają takiej jakości piłkarskiej, żeby z nimi rywalizować. Aż strach pomyśleć jak ten zespół może zdominować rozgrywki jeśli odpali w końcu Dawid Kałat. Do kilkunastu bramek jakie zazwyczaj strzela w sezonie brakuje mu jeszcze bardzo dużo, a przecież nie byłby sobą gdyby tej strzeleckiej normy nie wypełnił. To zaś przełoży się na konkretny dorobek punktowy

Piłkarz rundy

Wobec słabszej dyspozycji Dawida Kałata i wahań formy pozostałych liderów zespołu piłkarzem jesieni wybieramy Michała Góreckiego, który odwrotnie niż Dawid był w tej rundzie skuteczny, tak jak jeszcze nie był po powrocie do Dalinu i rzutem na taśmę wyprzedził również wyróżniającego się jesienią brata Jakuba. Jeśli równie efektowny i efektywny będzie na wiosnę, a zanim pójdzie kilku następnych to Dalin nie będzie musiał czekać na awans aż do swojego setnego jubileuszu. Duży plus należy również postawić przy nazwiskach Bartosza Jagły i Kuby Żółkosia - realnie wzmocnili tę drużynę.

Jesienią zagrali: bramkarz: Marek Szuba - 15 meczów (15 w pełnym wymiarze czasowym); obrońcy: Jakub Żółkoś - 15(6), Szymon Tokarz - 10(1), Tomasz Pilch 13(12) 1 gol, Bartosz Jagła - 13(12) 1 gol, Tomasz Stelmach - 15(8) 3 gole, Przemysław Senderski - 14(14) 3 gole; pomocnicy: Mateusz Kawula - 13(12) 1 gol, Michał Wojtan - 12(6) 3 gole, Dawid Kałat - 14(10) 3 gole, Andrzej Biel - 11(0), Jakub Słupski - 5(0); napastnicy: Oliwier Górecki - 14(0) 1 gol, Michał Górecki - 15(3)12 goli, Jakub Górecki - 15(11) 11 goli, Adrian Grzybek - 8(2), Karol Rak - 6(0), Filip Paryła - 6(0), Daniel Topa - 3(0).

Mecze Dalinu jesienią: Orzeł Ryczów (dom) 6:0 - O. Górecki, Wojtan, J.Górecki 3, M.Górecki, Jutrzenka (wyjazd) 0:4, Beskid Andrychów(d) 3:1 - M.Górecki, Senderski, J.Górecki, Clepardia (w) 6:2 - Kałat 2, M.Górecki 2, Senderski, Tokarz, Olkusz (d) 2:1 - J.Górecki, Pilch, Orzeł Piaski Wielkie (w) 2:0 - J.Górecki, M.Górecki, Jawiszowice (d) 5:1 - Stelmach, M.Górecki, J.Górecki, Wojtan, Kaszowianka (w) 1:0 - M.Górecki, Słomniczanka (d) 1:2 - M.Górecki, Węgrzcanka (w) 4:1 - M.Górecki 2, Senderski, Stelmach, Trzebinia (d) 1:1 - Stelmach, Unia Oświęcim (d) 1:2 - J.Górecki, Pcimianka (w) 2:0 - J.Górecki, Kawula, Górnik Wieliczka (d) 3:0 - Jagła,Wojtan, J.Górecki, Wiślanka (w) 3:3 - M.Górecki 2,Kałat.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).