Dobro wraca!

Dobro wraca!
Mikołaja w szpitalu w Myślenicach wyczekują wszyscy pacjenci. Podczas wizyty towarzyszą mu wolontariusze Gminnego Klubu Wolontariatu.

I to ze zdwojoną siłą - twierdzą wolontariusze z Gminnego Klubu Wolontariatu Myślenice. Swoimi działaniami udowadniają, że w dzisiejszym świecie istnieje coś takiego jak bezinteresowna pomoc.

Gminny Klub Wolontariatu Myślenice  działa od września 2018 roku.  Pomyślałam, że dobrze by było zwiększyć zasięg działania szkolnych kół wolontariatu, stąd pomysł na klub, który zyskał aprobatę burmistrza - wspomina jego przewodnicząca Renata Piekarz. Oprócz niej zarząd zasilają Bernadetta Płachta - Costa oraz Naczelnik Wydziału Edukacji Kultury i Sportu UMiG Renata Marzec. - Poprzez klub chcemy uwrażliwić młodych ludzi, uświadomić im jak ważne jest dostrzeganie problemów innych - mówi pani naczelnik.

W grupie siła

Do klubu należą liderzy kół wolontariatu z gminnych szkół podstawowych, którzy do akcji włączają pozostałych wolontariuszy ze swoich szkół. Od dwóch lat przeprowadzają zbiórkę prezentów dla pacjentów myślenickiego szpitala, które są im przekazywane w ramach akcji Doroty Ruśkowskiej „Mikołaj w szpitalu”. - Zbiórkę ogłaszamy w szkołach w połowie listopada, kończy się ona końcem tego miesiąca. Uczniowie przynoszą słodycze, środki czystości, zabawki. Następnie wspólnie z panią Dorotą odbieram ze szkół te dary. Jest ich mnóstwo, uczniowie bardzo angażują się w zbiórkę. Kolejnym krokiem jest pakowanie prezentów przez panią Dorotę. Później z pomocą wolontariuszy transportujemy paczki do szpitala, a że jest ich ponad tysiąc, to pracy przy tym jest sporo. Finałem jest wręczanie prezentów. Do szpitala wkracza uroczysty mikołajowy orszak, który tworzą również klubowi wolontariusze - mówi Renata Piekarz. Uczestnicy orszaku mają na sobie świąteczne przebrania, a wizytę umilają kolędy w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Miasta i Gminy Myślenice. Jest kolorowo i wesoło. - Niesiemy radość, pokazujemy czym jest bezinteresowna pomoc - podkreśla przewodnicząca klubu i dodaje, że pacjenci często zaskoczeni są darmowymi upominkami, pytają ile mają zapłacić za paczkę.

- Spotkanie chorych z Mikołajem w szpitalu jest budujące nie tylko dla nich, ale też dla nas, wolontariuszy. Daje nam wielką satysfakcję, że możemy sprawić im tyle radości. Dziękują, przytulają nas - mówi Aleksander Trystuła, członek klubu, lider koła wolontariatu ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Myślenicach. Bernadetta Płachta - Costa zaznacza, że mikołajkowe wizyty w szpitalu sprawiają, że bardziej docenia własne życie. - Nie powinniśmy narzekać na codzienne problemy, bo cierpiący pacjenci mają dużo większe zmartwienia niż my.

Warto zaznaczyć, że orszak odwiedza nie tylko pacjentów myślenickiego szpitala, ale też tych z Instytutu Onkologii przy ul. Garncarskiej w Krakowie.

Dla dzieci i nie tylko

Podobna akcja do tej mikołajkowej z udziałem Gminnego Klubu Wolontariatu przeprowadzana jest w szpitalu (tym razem tylko w Myślenicach) z okazji Dnia Dziecka. Nie ma już co prawda Mikołaja, ale są prezenty, głównie słodycze i zabawki. Zbiórka w szkołach prowadzona jest od początku do około połowy maja. - Wręczamy upominki nie tylko najmłodszym pacjentom, ale też dorosłym, bo przecież w starszych również tkwi coś z dziecka - zaznacza Renata Piekarz.

„Pudełko po butach” - to kolejna inicjatywa, którą wspiera Gminny Klub Wolontariatu Myślenice. Prowadzi ją we współpracy z krakowskim Dziełem Pomocy św. Ojca Pio zajmującym się pomocą osobom bezdomnym. Uczniowie gromadzą żywność gotową do spożycia np. konserwy, pasztety czy ciastka. Każdy musi uzbierać tyle, by produktami zapełnić pudełko po butach, które przed Wielkanocą trafia do bezdomnego. Pani Renata zachęca dzieci i młodzież, by do środka włożyć dodatkowo kartkę z życzeniami. Można również ofiarować, nie wkładając do pudełka, produkty służące do przygotowania posiłków, jak mąka czy makaron. Przekazywane są one personelowi Dzieła Pomocy św. Ojca Pio, który wykorzystuje je gotując dla swoich podopiecznych.

- O takich ludziach, bezdomnych, też trzeba pamiętać. I my to robimy zapewniając im jedzenie - podkreśla Mateusz Mirek, członek klubu, lider koła wolontariatu ze Szkoły Podstawowej w Krzyszkowicach.

Wszystkiego najlepszego!

W akcję „Pudełko po butach” myślenicki klub włączył się po raz pierwszy przed ubiegłoroczną Wielkanocą. W tamtym roku po raz pierwszy wolontariusze zaangażowali się jeszcze w jeden pomysł - „Kartkę dla Karolinki”, dziewczynki z chorobą nowotworową z powiatu myślenickiego. Przygotowali dla niej i wysłali kartki urodzinowe. Było ich około 800.

Przewodnicząca klubu nie wyklucza, że być może w kolejnych latach pojawią się nowe akcje pomocy. Dwa razy do roku odbywają się klubowe spotkania podsumowujące dotychczasowe działania i planujące kolejne. Z pewnością pomysłów wolontariusze mają mnóstwo i pewnie jeszcze nie raz będziemy mogli przekonać się o ich dobrych sercach.

Anna Ostafin Anna Ostafin Autor artykułu

dziennikarka z pasją, ciekawa świata i ludzi, doświadczenie zdobywała w rozgłośni radiowej, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych, absolwentka filologii polskiej (specjalność medialna).