Druga liga za mocna dla UKS Zarabie

Druga liga za mocna dla UKS Zarabie

Do utrzymania zabrakło nie tak wiele, ale pingpongiści UKS Zarabie po jednym sezonie gry w drugiej lidze wracają na trzeci szczebel rozgrywek. Zadecydowały bezpośrednie starcia z drużyną Nurtu Przemyśl, w których myśleniczanie zremisowali u siebie 5:5 i przegrali 2:8 na wyjeździe

O tym dlaczego się nie udało i jakie perspektywy rysują się przed następnym sezonem dla myślenickiego tenisa stołowego rozmawialiśmy ze szkoleniowcem UKS-u Zarabie Bogdanem Czyżyckim

Przed rozgrywkami przestrzegałeś, że może być ciężko o każdy punkt. Wiedziałeś, że aż tak ciężko?

Wiedziałem, że aby mieć szansę na utrzymanie się czy w ogóle podjęcie równej walki musimy wzmocnić zespół w stosunku do tego jaki mieliśmy w trzeciej lidze. Przyszedł do nas Michał Ostanek, ale niestety straciliśmy Szymka Zycha i ta zamiana spowodowała, że nie byliśmy gorsi niż rok temu, ale na drugą ligę musielibyśmy mieć obu żeby realnie myśleć o utrzymaniu. Pamiętajmy jednak, że UKS Zarabie to drużyna amatorska, która wchodząc do drugiej ligi zderza się z zespołami pół-profesjonalnymi i to jest często zderzenie ze ścianą.

 

W sumie niewiele zabrakło do utrzymania. Co zadecydowało? Te dwa remisy z Przemyślem i Duklą?

Zdecydowanie. Prowadziliśmy w tych meczach 4:1 i 5:2 więc tym bardziej żal straconych w takich okolicznościach punktów. Zwycięstwa w tych meczach dałyby nam luz i spowodowały, że zawodnicy uwierzyliby w siebie, a wtedy łatwiej byłoby o następne punkty.

Kilka lat temu UKS Zarabie grał już w drugiej lidze. Kiedy byliście bliżej utrzymania?

Na pewno bliżej byliśmy w obecnym. W obu przypadkach jednak dosyć pechowo trafiliśmy jednak na wyjątkowo mocno obsadzone rozgrywki, bo i wtedy i teraz sporo klasowych zespołów z naszego regionu pospadało z I ligi do II i stawka była mocniejsza niż zwykle.

Co musiałoby się stać, żeby UKS Zarabie zagościł kiedyś na stałe w II lidze lub wyżej?

Strategiczny sponsor, to podstawa takich rozważań. Zdaję sobie sprawę, że dużo łatwiej byłoby o takiego, gdybyśmy od razu weszli do I ligi, bo byłaby to znacznie większa reklama, także dla samego miasta, bo wtedy gralibyśmy z rywalami z połowy Polski, a nie tylko z Małopolski i Podkarpacia.

Jakie perspektywy rysują się przed sekcją w przyszłym sezonie?

Nasze główne plany sportowe się nie zmieniają, bo chodzi nam głównie o to, żeby jak najwięcej młodzieży wciągnąć do tego sportu i zachęcić do jego uprawiania. Takiej utalentowanej młodzieży zresztą u nas nie brakuje, że wymienię tylko Olę Kuzio, która bardzo dobrze się już zaprezentowała na ogólnopolskim turnieju żaczków w Iławie (5-8 miejsce). Spadek z II ligi, to oczywiście nic miłego, ale musimy się szybko otrząsnąć, bo mamy jeszcze o co grać.

Są szansę na powrót do II ligi?

Będzie o to ciężej niż rok temu, bo reorganizacja ligi spowodowała, że trzecia liga jest teraz mocniejsza niż wtedy, gdy z niej awansowaliśmy, ale o to powalczymy. Personalnie zespół się trochę zmieni, bo ciężko będzie utrzymać w składzie Michała Ostanka, ale wróci chyba do pierwszego zespołu Damian Dudziak i niewykluczone ponownie zagra u nas Szymek Zych.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).