Emil BIela: Ech, odlecieć z bocianami

16 września 2010 Wydanie 35/2010

Najnieprawdopodobniejsze wydarzenia działy się w tym roku. Wystarczy wspomnieć czterokrotną powódź. Wody w rzekach chyba powariowały, a i ziemia zachowywała się dziwnie, powstawały w nieoczekiwanych miejscach osuwiska i domy zachowywały się jakby były pijane. Zgroza! tylko bociany zachowywały stoicki spokój i zbierały się w swoich sejmikach, szykując się do zamorskiej podróży. Zazdrość brała, że mogą lecieć do ciepłych krajów. Ech, odlecieć z bocianami. Zapomnieć o pogodowych zmartwieniach i zagrożeniach, o cyrkowej polityce. Przypomina się mało znany wiersz Leopolda Staffa, w którym czytamy: „Poważny bocianie, polskich słomianych strzech święty Florianie…” Strzech już nie ma, ale bocian w naszej świadomości to prawie święty ptak.

Mądra pani nauczycielka poleciła na zadanie domowe przygotować z powodu tego bocianiego sejmiku na łące mini-referacik o bocianach. Tomek znalazł w starej encyklopedii taki zapis:

„Bocian – ptak duży, barwy białej, o czarnych lotkach. Dziób i nogi czerwone, bardzo długie, w górnej części nieopierzone, trzy palce przednie spięte błoną, tylny sięga aż do ziemi. Stąpa pewnie, nie mocząc sobie dzięki wysokim i nagim nogom piór. Lot ma wytrwały, steruje nogami, które wyciąga ku tyłowi. Żeruje najchętniej na mokradłach, żywiąc się żabami, jaszczurkami, robakami, owadami, młodymi zającami, pisklętami innych ptaków, nawet nie gardzi jadowitymi żmijami. Pod koniec lata, poprzedzony sejmem bocianim, następuje odlot na południe – by do nas powrócić znowu wczesną wiosną. Jego białe skrzydła to jakby sztandar tej pory roku.

Bocian jest ulubionym ptakiem naszego ludu, którego wieśniak zwabia, umieszczając koło wozowe na strzesze, o czym się przekonano zakładając na bocianią nogę obrączkę metalową. Młode bociany długi czas są niedołężne, pieczołowicie chronione przez rodziców. W Karpatach i na Litwie żyje dzisiaj rzadki i chroniony bocian czarny. Mięso bocianie jest bardzo smaczne.”

Ta ostatnia informacja bardzo zdziwiła Tomka. Mama radziła, aby to zdanie usunąć. Czy miała rację?

Emil Biela