Ewa Pietrzyk - pielgrzym ŚDM w Panamie

Ewa Pietrzyk - pielgrzym ŚDM w Panamie

Ewa Pietrzyk, myśleniczanka i studentka medycyny, była uczestniczką Światowych Dni Młodzieży w Panamie.

Co zrobiło na tobie największe wrażenie w trakcie ŚDM w Panamie?

Przede wszystkim ciepło, które płynęło od gospodarzy; tak naprawdę od wszystkich ludzi, którzy nas tam gościli. Na pewno wiele serca włożyli w te przygotowania. Odnosiło się wrażenie, że dawali nam wszystko co mieli. Co też mnie uderzyło, to ta różnorodność w jedności, różność języków, kultur i religii, ale wszystko łączyło nas przede wszystkim w spotkaniu z Bogiem.

Jak opisałabyś ten kraj i jego mieszkańców?

Doświadczenie takiej południowej mentalności było bardzo ciekawym przeżyciem. U nas, czy w krajach zachodniej Europy, życie płynie bardzo szybko. Każdy koncentruje się na uciekającym czasie, na tym, że ma sporo do zrobienia. Nie skupiamy się na rzeczach, dla nas można powiedzieć prozaicznych. Dla mnie doświadczenie tego kraju było doświadczeniem spokoju. W Panamie życie płynie wolno. Ludzie nie przejmują się za bardzo jutrem, wiadomo, że dbają o to, ale głównie cieszą się tym, co jest tu i teraz, że mogą kogoś gościć, że mogą coś przeżywać. Są pełni pokoju, dużo odpoczywają, ale nie można powiedzieć, że są leniwi. Przeciwnie, są pracowici, ale przeżywają życie w spokoju i pokoju. Myślę, że Światowe Dni Młodzieży były traktowane w Panamie jak święto narodowe. Tam każdy przyłączał się do organizacji. To było już widać, gdy tylko przekroczyliśmy granicę. Celnicy po nas wyszli, śpiewali razem z nami, cieszyli się, że tam jesteśmy. Słyszeliśmy również jako uczestnicy, że Panamczycy na czas wydarzeń centralnych mieli wolne od pracy, żeby móc wziąć udział w spotkaniu z papieżem i młodymi. Oczywiście szpitale i sklepy były normalnie otwarte, bo to było potrzebne dla pielgrzymów. Można było odczuć, że cały kraj jest zaangażowany w to wydarzenie. Nawet na produktach żywnościowych było logo ŚDM. To było tam wszędzie obecne, oni się naprawdę bardzo tym cieszyli.

Czy zachęciłabyś innych do wzięcia udziału w takim wydarzeniu?

Tak, zdecydowanie zachęcam do wzięcia udziału w Światowych Dniach Młodzieży. To, że można poznać nową kulturę, zobaczyć ciekawe miejsca na pewno dla każdego jest zachęcające. Wydaje mi się, że chodzi też o to, żeby poznać też historię ludzi, którzy tam żyją, wejść w ich codzienność. W moim przypadku doświadczenie mentalności i życzliwości Panamczyków było takim umocnieniem, wywarło na mnie ogromne wrażenie i dało po powrocie możliwość naładowania takich baterii duchowych.