FOKA śmieszy i pomaga

Kultura 17 kwietnia 2018 Wydanie 14/2018
FOKA śmieszy i pomaga
„Róbmy swoje” to stali bywalcy Foki Fot. Rafał Podmokły

To była czwarta edycja Festiwalu Okolicznych Kabaretów Amatorskich i można powiedzieć, że FOKA staje się powoli regionalnym zapleczem dla krakowskiej PAKI, bo w Głogoczowie występowali artyści, którzy na krakowskim festiwalu zdobywali swoje laury

Tak było z Kabaretem „7 minut po” znanym dzisiaj jako „Buda Pesz”, czy też ze Ściborem Szpakiem. Niewykluczone, że kabareciarze których zobaczyliśmy tym razem, to również melodia przyszłości polskiego show businessu. Głogoczowska FOKA ma to do siebie, że kabaretowe formy jakie możemy na niej zobaczyć trochę odbiegają od telewizyjnych standardów i tym razem również publiczności objawiło się kilka takich zjawisk.

Obok Kabaretu „Róbmy swoje” – stałego już bywalca FOKI, którego oryginalna formuła przejawia się w tym, że nigdy nie wiadomo w którym momencie ich skecz przerodzi się w piosenkę, a piosenka w skecz jak w kapitalnym monologu o WKU czy piosence o wycince. Wystąpił również krakowski Kabaret „Gałczyński”, którego debiutancki program jako żywo przypominał te liryczno-poetyckie początki Kabaretu Moralnego Niepokoju z połowy lat 90.

Najoryginalniejszą formułę zaprezentował natomiast Improwizacyjna Grupa Adopcyjna „Improholycs”, tworzący swój kabaretowy program na żywo i na oczach publiczności improwizując na bazie jakiegoś rzuconego przez nią hasła. Jeśli ktoś widział serial kabaretowy „Spadkobiercy” tworzony przez najbardziej znanych aktorów kabaretowych naszego kraju, zdaje sobie sprawę jak trudna to sztuka i jak łatwo weryfikuje rzeczywisty talent do rozśmieszania ludzi.

„Improholics” to ludzie z takim talentem. W tych tak rozmaitych odsłonach sztuki kabaretowej nie mogło zabraknąć również stand-upu o którym pisaliśmy już na naszych łamach. „Uśmiech za jedną podróż” to autorski pomysł Doroty Ruśkowskiej w którym dzieli się ona z publicznością swoimi oryginalnymi spostrzeżeniami na temat urlopu, podróży, wczasów i wszystkim tym co się z tym wiąże. FOKA to jednak nie tylko konfrontacja grup kabaretowych, ale również bardzo zbożny cel w jakim została zorganizowana.

Co roku zwieńczeniem festiwalu jest licytacja najrozmaitszych przedmiotów od tortów poprzez płyty zaoferowane przez poszczególne kabarety aż po biżuterię. Nieodmienna jest także szczodrość serca licznej publiczności w głogoczowskim WDK. Szkoda, że FOKA jest tylko raz w roku.