Tak Myślenice grały dla trzech smyków! Zebraliście ponad 41 tys. zł

Tak Myślenice grały dla trzech smyków! Zebraliście ponad 41 tys. zł
Fot. Bartek Ziółkowski

Niejednokrotnie mieszkańcy naszego miasta udowadniali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a kiedy w grę wchodzi czyjeś życie lub zdrowie nie tylko otwierają swoje serca, ale również portfele.

Podczas wczorajszego koncertu "Dla Trzech Smyków" udało się zebrać 41 429,32 zł oraz 5$ i 17€

 

W gminie Myślenice został powołany Komitet Społeczny pod nazwą „Pomoc dla dzieci chorych z regionu Myślenic”, który 25 lipca o godz. 18 zorganizował koncert charytatywny na myślenickim Rynku, podczas którego zbierane były środki na leczenie Kacpra, Kamila i Stasia. Całkowita kwota zebrana podczas koncertu zostanie przekazana rodzicom na kosztowne leczenie i rehabilitacje chłopców.

Na scenie wystąpiła Orkiestra Reprezentacyjna Miasta i Gminy Myślenice, zespół Chill e motion, Karolina Szczurowska, zespół Devnest, Żaneta Łabudzka, a gwiazdą wieczoru był Krzysztof Iwaneczko. Podczas aukcji pod młotek trafiły m.in. korki Roberta Lewandowskiego i Voucher na wakacje w Toscani dla 4osób.

To nie pierwszy raz kiedy spotykamy się z wielką ofiarnością i chęcią pomocy najbardziej potrzebującym z terenu Powiatu Myślenickiego. Nie możemy mówić i wybierać spośród tych, którzy tej pomocy potrzebują, dlatego powołaliśmy Komitet Społeczny pod nazwą „Pomoc dla dzieci chorych z regionu Myślenic”, który został zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - mówi Krystian Stopka, pomysłodawca i organizator koncertu.

Mamy ogromną nadzieję, że działania podejmowane przez nasz komitet, w którym oprócz mnie są Artur Góralik i Anna Wierciak, pozwolą na zebranie wystarczających środków finansowych, które pomogą naszym małym bohaterom. Liczymy na państwa wsparcie i zaangażowanie - dodaje.

 

Trzech wojowników

W kwietniu dwuletni Kacperek Chodurek potrzebował naszej pomocy - rodzina miała tylko trzy dni na zebranie 150 tysięcy złotych na operację guza mózgu w klinice w Wiedniu. Wystarczyła jedna doba by zebrać całą kwotę. Po operacji okazało się jednak, że protonoterapia i dalsze leczenie może sięgać nawet pół miliona złotych.

W maju ośmioletni Kamil Moskal dwa tygodnie przed przystąpieniem do pierwszej komunii świętej nagle źle się poczuł. Po serii badań rodzice usłyszeli druzgocącą diagnozę - nowotwór złośliwy wątroby, wielkości ponad 9 cm. Dziś jest po pierwszych cyklach chemioterapii, które nie wiadomo, czy przyniosą pożądane efekty. Jeśli guz się zmniejszy, będzie szansa żeby go wyciąć. Lekarze nie wykluczają też przeszczepu wątroby. Rodzice konsultują syna ze specjalistami z całej Polski, a jeśli będzie konieczność - planują leczenie za granicą. Koszty obecnie nie są znane, ale wiadomo, że będą wysokie.

W czerwcu natomiast cały region usłyszał, że „Staś jest nasz”. Ten mały bohater od pierwszych dni swojego życia zmaga się z najpopularniejszym nowotworem wieku dziecięcego - neuroblastomą. Dziś guz rozciąga się od śródpiersia wzdłuż kręgosłupa, a kolejny zlokalizowany jest w jądrze. Na obecną chwilę wiemy, że operacji podejmie się klinika w Niemczech, a próbki krwi zostaną wysłane również do Stanów Zjednoczonych, gdzie przejdzie długotrwałą terapię. Całkowity kosztorys będzie znany niebawem - kliniki wstępnie podają kwoty, które mogą przekroczyć milion złotych.