Historia robotów

Historia robotów
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Często w różnych kontekstach słyszymy o robotach. O tych najnowszych napiszę niebawem, dzisiaj jednak chciałbym powiedzieć kilka słów o historii tych zadziwiających maszyn.

Słowo „robot” zagościło najpierw w literaturze, gdyż na długo przed zbudowaniem pierwszej maszyny godnej tego, by być nazwaną robotem – o tworze tego rodzaju pisał (w 1923 roku) Karel Čapek w dramacie R.U.R. (Rossumovi Univerzální Roboti). Drugim literatem, którego nazwisko związane jest z robotyką, jest Isaac Asimov, którego opowiadanie Runaround z 1942 roku uważane jest także za profetyczną zapowiedź ery robotów.

Po literatach robotami zainteresowali się filmowcy, którzy w niezliczonych ekranizacjach wprowadzali różne androidy (czyli roboty człekokształtne) – oczywiście nie troszcząc się zupełnie o to, czy wymyślane przez nich maszyny są technicznie realizowalne, czy też nie.

O techniczną realizowalność projektowanego robota zadbał natomiast Leonardo da Vinci, który poza tym, że był genialnym malarzem, architektem, filozofem, muzykiem, pisarzem, odkrywcą, matematykiem, anatomem i geologiem – był także znakomitym mechanikiem i natchnionym wynalazcą. Lista urządzeń technicznych wymyślonych przez Leonarda da Vinci jest zbyt długa, by ją tu przytaczać, natomiast z pewnością trzeba wskazać, że w jego szkicach z 1445 roku odnaleziono projekt mechanicznego rycerza, który mógł się sam poruszać.

Nie wiadomo, czy Leonardo da Vinci swojego mechanicznego rycerza zbudował, czy też nie, ale w 2010 roku włoski artysta i mechanik Gabriele Niccolai na podstawie jego szkiców najpierw odtworzył mechanizm napędowy a potem całego robota – i okazało się, że był on zdolny do wykonywania pewnych prostych czynności.

Pierwsze praktycznie użyteczne roboty bynajmniej nie przypominały człekokształtnych tworów z filmów science fiction, ani oczywiście robota-rycerza Leonarda da Vinci. Twórcy tych robotów doszli do wniosku, że odtwarzanie w mechanicznym pomocniku pełnej sylwetki człowieka jest niepotrzebne, bo jedynym elementem ludzkiego ciała, który jest potrzebny w przemyśle, jest ręka. Dlatego oglądając w fabrykach czy w laboratoriach naukowych współczesne roboty przemysłowe, niezorientowani obserwatorzy nieraz dziwią się ich wyglądowi. Roboty te bowiem wcale nie przypominają postaci całego człowieka, lecz są bardzo sprawnymi technicznymi odpowiednikami ludzkiej ręki – zresztą bardzo uproszczonej.

Te trochę pokraczne, ale bardzo użyteczne roboty zaczęły być stosowane w przemyśle w latach 60. XX wieku. Pierwsza wytwórnia robotów przemysłowych ruszyła już w 1956 roku. Fabryka nazywała się Unimation i wytwarzała roboty o nazwie Unimate według projektu George’a Charlesa Devola, pierwszego człowieka, który opatentował koncepcję robota (U.S. Patent 2,988,237).

Fabrykanci, przyszli użytkownicy robotów, początkowo odnieśli się do koncepcji mechanicznej ręki z dużą rezerwą. Pierwszą linię produkcyjną częściowo obsługiwaną przez roboty uruchomiła w 1961 roku firma General Motors w fabryce Inland Fisher Guide Plant w Ewing Township (New Jersey). Roboty doskonale zdały egzamin. W ciągu 10 lat eksploatacji przepracowały 100 000 godzin i udowodniły, że mogą pracować szybko, wydajnie, a także – co jest szczególnie ważne – bardzo precyzyjnie. Dokładność pozycjonowania tych pierwszych robotów wynosiła 1/10 000 cala, co było jedną z przyczyn ich pozytywnej oceny przez użytkowników.

Sukces robota Unimate spowodował, że w 1969 roku Victor Scheinman opracował (w Stanford University a potem w MIT) konstrukcję doskonalszego robota o nazwie PUMA. Nazwę tę tłumaczy się na dwa sposoby: Programmable Universal Machine for Assembly, albo Programmable Universal Manipulation Arm. Był to bardzo udany robot, który był produkowany w USA przez Westinghouse Electric, ale także w Europie przez firmę Nokia, znaną bardziej z produkcji telefonów komórkowych. Łącznie wyprodukowano kilka tysięcy robotów PUMA i były one bardzo popularne w różnych gałęziach przemysłu, a niektóre ich egzemplarze pracują do dziś.