Horror na Zarabiu

Horror na Zarabiu

Nie oszczędzają nerwów swoich kibiców tenisiści stołowi UKS Zarabie. Po niesamowicie emocjonującym meczu jaki miesiąc temu zremisowali 5:5 z zespołem MOSIR-u Dukli doprowadzając co mniej odpornych kibiców do stanu przedzawałowego, tym razem w podobnych okolicznościach podzielili się punktami z drużyną Nurtu Przemyśl

UKS „Zarabie” Myślenice - AZS PWSW MLKS „Nurt” Przemyśl 5 : 5
Stosunek setów 21:19, Stosunek piłek 357:356 UKS Zarabie - ( Dominik Zakrzyński 2,5 p. Piotr Światłoń 1,5 p. Michał Ostanek 1 p.)

Nawet sam przebieg meczu przypominał obie konfrontacje, bo podobnie jak w grudniowym starciu z Duklą również w sobotę 20 stycznia myśleniczanie w pewnym momencie, po czterech grach singlowych i dwóch deblach prowadzili we własnej hali 4:2 i wydawało się, że zwycięstwo w całym meczu jest już na wyciągnięcie ręki.

Bo cóż łatwiejszego niż wygrać dwa z czterech pozostałych singli? Niestety tenis stołowy to nie piłka nożna i wyniku nie da się „dowieźć” do końca, każdy następny punkt trzeba wywalczyć. Doszło nawet do tego, że goście z Przemyśla zdołali jeszcze wyjść na prowadzenie 4:5 i Dominik Zakrzyński w ostatnim meczu singlowym musiał ratować remis dla zespołu.

Na szczęście sprostał temu zadaniu po ciężkim pięciosetowym pojedynku. Tyle trwały zresztą ostatnie trzy mecze singlowe więc na brak emocji raczej nikt nie narzekał i kilka wygranych piłek właściwie mogło zadecydować zarówno tym, że myśleniczanie odnieśliby zwycięstwo jak i ostali się bez jakiejkolwiek zdobyczy. Skończyło się remisem.

Dziś trudno określić czy ten podział punktów na koniec sezonu ocenimy jako zysk, czy stratę w kontekście walki o utrzymanie drugoligowego bytu, bo przecież UKS Zarabie zremisowało dwukrotnie na własnym terenie z bezpośrednimi rywalami w tabeli z którymi na wiosnę spotka się prawdopodobnie na wyjeździe. Na ten moment myśleniczanie zajmują 10 miejsce, a taka pozycja daje im wymarzone utrzymanie się na tym szczeblu rozgrywkowym i to bez konieczności grania w barażach.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).