Igrzyska Olimpijskie w Rio to bardzo ważny start

Igrzyska Olimpijskie w Rio to bardzo ważny start
Rafał Majka: Igrzyska Olimpijskie w Rio to dla mnie bardzo ważny start

W zeszłym roku osiągnął swój największy sukces w kolarskiej karierze zajmując III miejsce w Vuelta Espana. W tym roku wiele wskazuje na to, że będzie liderem swojego zespołu na Giro d’Italia, a duże szanse na bardzo dobry rezultat będzie miał także podczas Igrzysk w Rio de Janeiro.

Rafał Majka najważniejsze w tym roku kolarskie imprezy ma jeszcze przed sobą, ale już podczas wyścigu Paryż-Nicea pokazał, że „noga podaje”, a do sezonu przygotowany jest nie gorzej niż w poprzednich latach.

O tym co jeszcze może osiągnąć rozmawiamy z kolarzem z Zegartowic

 

W którym momencie swojego życia poczuł pan, że kolarstwo może stać się pana profesją i jakie osoby wpłynęły na podjęcie takiej decyzji?

Na pewno było to już na początku mojej przygody z kolarstwem, kiedy osiągałem pierwsze sukcesy w wieku 13-14 lat. Imponowali mi starsi koledzy i chciałem być tacy jak oni, a nawet lepszy. Najważniejszą osobą, która wpłynęła na moją decyzję był trener WLKS Krakus bbc Czaja, Zbigniew Klęk. To on prowadził mnie od początku mojej przygody z kolarstwem, rozmawiał z moimi rodzicami i we mnie wierzył.

Ile kilometrów rocznie przejeżdża kolarz zawodowy, ile startując w zawodach. Ile dni w ciągu roku udaje się panu spędzić w rodzinnym domu?

Przykładowo w tym roku przejechałem ok. 35 tys. kilometrów. Na wyścigach spędziłem 87 dni i przejechałem na nich 13662 kilometrów. W domu rodzinnym w ubiegłym roku spędziłem zaledwie kilka tygodni.

Kolarze, którzy wygrywają wielkie toury, albo wyścigi wieloetapowe, to przeważnie ludzie bardzo szczupli. Czy w związku z tym, dieta kolarza tak zbudowanego jak Peter Sagan różni się od tej Rafała Majki?

Peter ma po prostu inną budowę ciała – on nie może zostać góralem ważącym 60 kg, bo odbiłoby się to na jego formie. Straciłby swoją eksplozywność w sprincie, a jednocześnie nie podjeżdżałby pod długie góry na Tour de France z najlepszymi. Każdy ma swoją rolę w peletonie. Jego dieta nieco się różni, na pewno spożywa trochę więcej kalorii ode mnie, ale też dlatego, że jest masa ogólna i tkanka mięśniowa są wyższe niż u mnie.

Czy trenuje pan jeszcze na szosach naszego powiatu i jeśli tak, to którą trasę poleciłby Pan tym, którzy chcieliby mieć minimalną namiastkę takich słynnych podjazdów jak Mont Ventoux, Alpe d« Hues, Gavia czy Mortirolo? Proszę wymienić trzy najbardziej dające w kość górskie wspinaczki na wyścigach, w których brał Pan udział.

Tak, jak tylko jestem w Zegartowicach, to oczywiście trenuję na naszych szosach. Fajny jest na przykład podjazd na Chełm, czy mocno wymagające Kostrze, Krzyworzekę, Kobielnik. Podjazdy na wielkich tourach są ciężkie same w sobie, ale nawet pozornie łatwy podjazd może się stać katorgą, jeśli tempo będzie na nim bardzo wysokie. Nie mam więc najtrudniejszych wspinaczek – wszystko zależy od taktyki na wyścigu i tempa, jakie panuje na danym podjeździe wśród najlepszych górali.

Przyjmuje się, że najlepszy wiek dla kolarza to ten między 28 a 34 rokiem życia. Jakich kolarzy wytypowałby Pan na dominatorów światowych tras, kiedy wejdzie Pan w ten najlepszy wiek, a ze sceny będą schodzić ludzie z pokolenia Froome«a Contadora, Valverde, czy Nibalego?

Na pewno będą liczyli się Quintana, Aru, ostatnio też z dobrej strony pokazał się Dumuloin. Jest jeszcze wielu innych, którzy depczą po piętach wspomnianym przez pana dominatorom kolarskiej sceny.

Zaczynał pan swoją sportową przygodę od piłki nożnej. Kibicuje pan polskiej reprezentacji, zdarza się jeszcze pokopać piłkę z kolegami? Jak Rafał Majka najczęściej spędza wolny czas?

Tak, zacząłem od piłki nożnej, bardzo lubiłem tę dyscyplinę. Teraz unikam gry w piłkę, gdyż grozi to kontuzjami, które mogłyby mnie wykluczyć z treningów na rowerze. Zdarza mi się jednak oglądać dobre mecze, naszej reprezentacji również! Poza sportem lubię spędzać wolny czas z moją żoną Magdą, rodziną i przyjaciółmi. To mnie najbardziej relaksuje. Jak jestem w domu, to przyjemność sprawiają mi też zwykłe prace wokół domu – koszenie ogródka, rąbanie drewna, itp.

Jakich rad udzieliłby pan młodemu kolarzowi chcącemu iść pana śladem?

Musi być pewny siebie, wiedzieć czego chce i wierzyć w to, że mu się uda. Powinien też szukać dobrego klubu i ludzi, którzy wesprą go na tej drodze, tak samo jak było w moim przypadku. W kolarstwie ważne jest również dobre zdrowie.

Czy czuje pan, że wszedł już na taki sportowy poziom jak dawniej Zenon Jaskuła, Lech Piasecki czy Ryszard Szurkowski?

Myślę, że ciężko to porównywać, każdy ma swoją drogę sportową. Jestem pełen szacunku dla osiągnięć kolarzy, których pan wspomina. Jestem też świadom swoich wyników i wierzę, że mogę je nadal poprawiać. Myślę, że nie trzeba zastanawiać się na jakim jest się poziomie, tylko cały czas dążyć do jego poprawy. Ten cel przyświeca mi od początku mojej kariery.

Jakie cele stawia pan sobie na najbliższy sezon, w których wielkich tourach będzie można zobaczyć Rafała Majkę i… czy trasa na igrzyskach w Rio panu odpowiada?

Na razie nie myślę o celach szczegółowych i konkretnym planie startowym, zajmę się tym po przerwie. Na pewno jednak Igrzyska Olimpijskie w Rio to dla mnie bardzo ważny start, do którego będę się chciał mocno przygotować.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).