III liga odjechała?

III liga odjechała?
Nawet słabsze drużyny ostatnio dotrzymują Dalinowi kroku Fot. fot. Paweł Biela

Tydzień temu pisaliśmy o wahaniu formy lidera tabeli IV ligi. Dziś trzeba to zaktualizować – Dalin Myślenice nie jest już liderem, a formę ustabilizował, ale nie o taką stabilizację chodziło. Niby do końca jeszcze sześć kolejek, niby strata czterech punktów do Jutrzenki jest jeszcze do odrobienia, a jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia, ale….

Problem widać było już dwa tygodnie temu w meczu z przedostatnim w tabeli Orłem Piaski Wielkie. Punkty oddane niemal bez walki, bo Dalin zagrał na swoim poziomie tylko ostatnie 20 minut i to był dzwonek alarmowy. Późniejsze zwycięstwo na wyjeździe z Jawiszowicami dało nadzieje na wyjście z kryzysu i potwierdzenia tego oczekiwaliśmy 2 maja na własnym boisku w starciu z zamykającą tabele Kaszowianką. A jak było?

Dalin z całą pewnością zagrał o niebo lepiej niż w meczu z Orłem, bo stwarzał masę sytuacji podbramkowych i widać było, że zawodnicy chcą zatrzeć złe wrażenie z poprzedniego meczu na własnym boisku. W sporcie jednak często zdarza się tak, że jeśli jakiś zawodnik lub zespół straci pewność, to potem im mocniej próbuje, tym gorzej to wychodzi. Dalinowcy strzelali zatem – za wysoko, za słabo, za wolno, a jeśli już udało się oddać strzał, któremu nie brakowało ani siły, ani precyzji – to akurat fenomenalną robinsonadą popisywał się bramkarz gości Kozłowski. Cały zespół Kaszowianki wykazał się zresztą niesamowitą determinacją i jeśli o jakichś drużynach mówi się, że gryzą trawę, to o kaszowianach można powiedzieć, że zaorali boisko. W miarę trwania meczu rosło zdenerwowanie myśleniczan i wiara w sukces gości. Mieli w tym meczu dwie sytuacje (na samym początku meczu trafili w poprzeczkę) i tę drugą wykorzystali. Na tym nie koniec złych wiadomości dla Dalinu, bo kontuzji na początku spotkania doznał Tomasz Pilch, a Przemek Senderski otrzymał żółtą kartkę, która eliminowała go z meczu ze Słomniczanką.

Jeśli doliczyć brak kontuzjowanego Tomka Stelmacha, środek obrony Dalinu w meczu ze Słomniczanką wyglądał jak lej po bombie. Być może taka strata byłaby do załatania, gdyby Dalin grał z jakimś słabszym zespołem, ale drużyna ze Słomnik zajmuje czwarte miejsce w tabeli i potwierdziła to w meczu 5 maja. Tylko na początku, gdy Dalin parę razy groźnie zaatakował, mogło się wydawać, że jest szansa na jakąś zdobycz punktową. W miarę trwania meczu jednak ujawniała się coraz większa przewaga gospodarzy ze Słomnik i było to zrozumiałe, jeśli uświadomimy sobie, że grali przeciwko drużynie, w której obrona była sztukowana z czego się dało, a większość zawodników grała z konieczności nie na swoich pozycjach. Smutny był koniec tego meczu dla Dalinu i oby nie był końcem walki o awans do III ligi. Drużyna zdziesiątkowana, a w najbliższych meczach Dalin zagra u siebie z Wegrzcanką (3. miejsce) i na wyjeździe z Trzebinią (7. miejsce) oraz Unią Oświęcim(5. miejsce). Jutrzenka musi potknąć się minimum dwa razy, a Dalin wygrywać musi właściwie wszystko. Łatwo nie będzie – już było.

Dalin Myślenice – Kaszowianka Kaszów 0-1 (0-0)

Bramka: 71’ Sebastian Soból

DALIN: Wacławiec – Kowalski (82’ Rusek), Senderski, Pilch (40’ Wojtan), Tokarz – Kawula, K. Mistarz (78’ Moskal), Kałat – J. Górecki, Ciesielski, M. Górecki (60’ Grzybek)

Słomniczanka Słomniki – Dalin Myślenice 3-0 (1-0)

Bramki: 18’ Sarota, 61’ Valenzuela, 63’ Rojek

DALIN: Wacławiec – Kowalski, Tokarz, Rusek (88’ Żarski), Ciesielski – Wojtan, K. Mistarz, (77’ Rak), Moskal (85’ Jasek), Kałat, J. Górecki – M. Górecki

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).