Ja jestem spokojny chłop…

Ja jestem spokojny chłop…

Sąd Rejonowy w miasteczku mieścił się w starym, prawie stuletnim budynku. Postawiony za czasów austriackiej monarchii w szczerym polu, dzisiaj uwięziony był w betonowych prętach ulic. Z zewnątrz ciągle urodziwy, ale w środku wysłużony był do ostatecznych granic. Szczególnie dobrze to było widać w salach rozpraw. Stare, brązowe sprzęty mogłyby wiele opowiedzieć i o sprawiedliwości i o ludzkich upadkach.

Właśnie był sądzony taki upadek. Sprawę energicznie prowadziła piękna i młoda pani sędzia. Całą swą młodość i urodę wkładała w stawianie wnikliwych pytań. W sali nie było krzyża, a tylko gipsowy, przybrudzony orzeł, więc musiała sama być budzącym szacunek autorytetem. I była.

Potężny mężczyzna siedzący na ławie oskarżonych był cichy i trochę chyba przestraszony stanowczością sędziny. Powiedział, że już nie bardzo pamięta wydarzenia sprzed kilku miesięcy, więc odczytano mu je z akt sprawy. W największym skrócie wynikało z nich, że w styczniu po pijanemu zatrzymał przejeżdżające autostradą samochody i usiłował wsiąść do któregoś z nich, aby dojechać do domu. Skakał po jezdni, kładł się na szosie itd. Wreszcie przyjechała policja. Dwóch funkcjonariuszy nie mogło poradzić sobie z osiłkiem. Nie pomógł gaz, ani kajdanki. Wezwano więc drugi patrol. W czwórkę wciągnięto awanturnika do radiowozu. Nie poddawał się. Wybił w samochodzie trzy szyby. Wreszcie po dłuższym awanturowaniu się i przeklinaniu policjantów opadł z sił i zawieziono go do izby wytrzeźwień. Po kilki dniach pokrył szkody, ale musiał stanąć na rozprawę w wydziale karnym.

I właśnie stał teraz. Pani sędzia udzieliła mu głosu, ostatnie słowa. Zaczął:

- Proszę pani…

- Mówi się: Wysoki Sądzie! - przerwała mu ostro pani sędzina.

- Dobrze… Wysoki Sądzie, bardzo przepraszam. Proszę o darowanie kary. Zapłaciłem za wyrządzone szkody. Widzi sąd, że jestem spokojny chłop.

Jeden ławnik roześmiał się. Pani sędzia popatrzyła na niego surowo. Schował się więc cały w todze z fioletowymi obszywkami.

Emil Biela Emil Biela Autor artykułu

Pisarz, felietonista. Ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej (Kraków). Debiutował w 1962 r. na łamach tygodnika "Życie Literackie" jako poeta.