Festiwal lata

Jak do tego doszło

Jak do tego doszło

Jak to możliwe, że tuż przed zrzeczeniem się urzędu poprzedni burmistrz zakupił na rzecz gminy teren w Głogoczowie za 1,1 mln zł. Działki, o których mowa nabyto w celu budowy tunelu pod zakopianką jednak właściciel drogi - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie planowała w tym miejscu żadnej inwestycji. Co więcej ze względu na fakt, że nie wykupiono jeszcze jednej działki, przylegającej do samej drogi, budowa w tym miejscu tunelu i tak jest niemożliwa.

Umowę notarialną podpisano 29 października 2018 roku, tuż przed zmianą władzy w magistracie, mimo apelów Jarosława Szlachetki aby nie podejmować żadnych poważnych zobowiązań, które będą obciążały budżet gminy. Jaki był cel tego zakupu do dziś nie wiadomo.

- Z dokumentów wynika, że rozmowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad na temat budowy tunelu w Głogoczowie prowadzono od co najmniej dwóch lat a właściciel DK7 tzw. zakopianki wypowiadał się w tej sprawie negatywnie. Po objęciu stanowiska przez Jarosława Szlachetkę ponownie zwróciliśmy się do GDDKiA z zapytaniem czy rozważa taką możliwość ale ta potwierdziła swoje wcześniejsze stanowisko - mówi wiceburmistrz Mateusz Suder.

Z korespondencji wynika, że właściciel drogi nie widział technicznych możliwości ulokowania w centrum Głogoczowa tunelu o czym informowano ówczesnego burmistrza. Natomiast GDDKiA stwierdziła konieczność wykonania w tym miejscu dwóch kładek dla pieszych co zostało zrealizowane. Mimo takiego stanowiska burmistrz Myślenic zdecydował się kupić teren w Głogoczowie przy zakopiance. Zakupiono od jednego właściciela trzy działki po obu stronach zakopianki, w tym jedną z domem i zabudowaniami gospodarczymi, o łącznej powierzchni 1,2671 ha za kwotę 1 mln 100 tys. zł. Problem w tym, że nie odkupiono od tego właściciela jeszcze jednej działki o pow. 0,0651 ha, która przylega do samej drogi, co uniemożliwia budowę tunelu czy wiaduktu w tym miejscu.

- W mojej opinii tunel powinien powstać w Bęczarce na skrzyżowaniu drogi powiatowej z DK7, do którego ruch samochodowy z Głogoczowa przebiegałyby drogami lokalnymi po obu stronach zakopianki. W ten sposób można rozwiązać problemy lewoskrętów zarówno w Bęczarce i Głogoczowie - wyjaśnia radny powiatowy Robert Pitala. W tym miejscu nie ma przeszkód technicznych a na dodatek w ten sposób rozwiążemy problem przejść dla pieszych w Bęczarce. Jednak, żeby to było możliwe konieczna jest inicjatywa władz powiatu.

Obecnie w magistracie zastanawiają się, co można z zakupionym terenem w Głogoczowie zrobić. Dom i zabudowania, które na nim stoją, w opinii urzędników którzy przeprowadzili tam wizję, nadają się tylko do rozbiórki. Inwestycje drogowe nie wchodzą w grę. Co gorsza odsprzedać tych działek, za taką cenę za jaką je wkupiono, też raczej się nie uda, więc co z nimi zrobić?

 

Witold Rozwadowski Witold Rozwadowski Autor artykułu

Prezes MARG, od stycznia 2019 roku p.o. redaktora naczelnego. Przez wiele lat pracował m.in. w Urzędzie Miasta i Gminy w Myślenicach, a w latach 1999-2003 pełnił funkcję redaktora naczelnego Gazety Myślenickiej. (SAMORZĄD)