Festiwal lata

Jak się zostaje harcerzem?

Jak się zostaje harcerzem?
Reprezentacja Hufca ZHP Myślenice przy bramie gniazda krakowskiego podczas zlotu ZHP Gdańsk 2018

Dla wielu zuchów harcerskie przyrzeczenie było niezwykle ważną chwilą. Drużynowy pyta przyszłego harcerza, czy chce otrzymać harcerski krzyż. Wtedy kandydat wypowiada obietnicę bycia dobrym harcerzem, a po okresie próbnym składa przysięgę. Wtedy trzymając dwa palce nad ogniem ślubuje m.in. pełnić służbę Bogu i Ojczyźnie, przestrzegać prawa harcerskiego i słuchać przełożonych

Poszukiwanie skarbu piratów, odnalezienie zaginionego członka załogi statku i wyznaczanie azymutu - z tymi i innymi zadaniami musieli zmierzyć się członkowie myślenickiego hufca ZHP podczas tegorocznego harcerskiego obozu na Mazurach. Każde z takich zgrupowań ma określony motyw przewodni. W ubiegłym roku byli nim „piraci”.

Hufiec ZHP w Myślenicach działa od ponad stu lat. Swoim zasięgiem obejmuje cały powiat myślenicki, jednak obecnie tworzą go osoby z gmin Myślenice i Dobczyce, a łącznie jest ich ponad 250. Jednostka dzieli się na określone grupy wiekowe. - Najmłodsi to zuchy, czyli dzieci w wieku od 6 do 9 lat. Później są harcerze. Do nich zaliczają się uczniowie od klasy czwartej do szóstej szkoły podstawowej, natomiast członkowie hufca po klasie szóstej szkoły podstawowej do pierwszej szkoły średniej nazywani są starszymi harcerzami. Ostatnią grupą są wędrownicy do których należy młodzież od drugiej klasy szkoły średniej do 21. roku życia. Drużyn w danej grupie wiekowej może być więcej, mamy np. 4 drużyny harcerskie - tłumaczy skarbniczka Hufca ZHP Myślenice Joanna Janusz i dodaje, że każda z tych drużyn ma własnego instruktora - wychowawcę, czyli drużynowego.

Nad wszystkimi członkami jednostki czuwa natomiast harcerska komenda, której przewodzi Karolina Szlachetka. Warto wspomnieć o tym, że myślenicki hufiec podlega Chorągwi Krakowskiej, która zrzesza około 8 tys. członków ZHP z całego województwa małopolskiego. Harcerze biorą udział we wszystkich państwowych uroczystościach. Jak zauważa nasza rozmówczyni, hufiec ZHP w Myślenicach cieszy się dużą popularnością. - Chętnych do wstąpienia w nasze szeregi wciąż przybywa - twierdzi Joanna. W jaki sposób można zapisać się do jednostki? - Co roku, we wrześniu prowadzimy nabór po szkołach w gminach Myślenice i Dobczyce. Poza tym, można nawiązać z nami kontakt przez fanpage’a na naszym Facebooku.

Z pokolenia na pokolenie

Joanna Janusz należy do harcerstwa od pięciu lat. Jej mama też była harcerką. - Wiele opowiadała o harcerstwie i zachęcała mnie do takiej formy spędzania wolnego czasu. Pewnego razu zadzwoniła do mnie koleżanka z pytaniem, czy nie chciałabym pomóc jej poprowadzić jedną z grup. Pomyślałam: dlaczego nie? - wspomina Joanna. Harcerskie tradycje rodzinne ma również Paulina Sorocka, zastępczyni komendantki myślenickiego hufca. Należy ona do jednostki od osiemnastu lat. Jej rodzice byli harcerzami, a tata wciąż działa w hufcu.

Dla obu dziewczyn harcerskie przyrzeczenie było niezwykle ważną chwilą. Jak wygląda ten moment? - Drużynowy pyta przyszłego harcerza czy chce otrzymać specjalny, harcerski znaczek, czyli krzyż. Wtedy kandydat wypowiada obietnicę bycia dobrym harcerzem. Przysięgę składa jednak dopiero po okresie próbnym w grupie, podczas którego poznaje zwyczaje panujące w drużynie, zdobywa wiedzę o harcerstwie, wdraża się. Jeśli drużynowy stwierdzi, że kandydat na harcerza jest już gotowy do oficjalnego wstąpienia w harcerskie szeregi, to w nieoczekiwanym dla młodego człowieka momencie, podczas spotkania np. na harcerskim obozie prosi go o złożenie przyrzeczenia. Trzymając dwa palce nad ogniem ślubuje on m.in. pełnić służbę Bogu i Ojczyźnie, przestrzegać prawa harcerskiego i słuchać przełożonych. Od drużynowego otrzymuje krzyż i harcerską książeczkę - opowiada Joanna. Co ciekawe, forma krzyża stylizowana jest na orderze wojskowym Virtuti Militari.

Raz w tygodniu członkowie drużyn spotykają się na zbiórkach. Trwają one około dwóch godzin. Instruktorzy przeprowadzają ze swoimi młodszymi podopiecznymi różne gry i zabawy. Dzięki nim każdy instruktor realizuje misję ZHP polegającą na wychowywaniu młodego człowieka, kształtowaniu jego charakteru i wspieraniu go we wszechstronnym rozwoju poprzez stawianie wyzwań. Poza tym, opiekunowie przekazują dzieciom wiedzę dotyczącą harcerstwa. Starsi natomiast, podczas zbiórek planują np. harcerskie biwaki czy obozy. Harcerze często sami zbierają fundusze na wyjazdy. - Organizują różne akcje, jak wspólne kolędowanie, sprzedaż zniczy czy ciastek - mówi Joanna.

Pochwały i nagany

Jak wygląda harcerski obóz? - Do zakwaterowania służą namioty. Każda grupa tworzy własne pole namiotowe. Ustawia je tak, by w środku znajdował się duży plac. Po śniadaniu odbywa się uroczysty apel z udziałem wszystkich członków hufca. Komendant chwali wtedy zuchów, harcerzy i wędrowników za zdobyte sprawności, a ci, którzy nieodpowiednio się zachowali w jakiejś sytuacji otrzymują upomnienie - tłumaczy skarbniczka.

Sprawność, którą chcą osiągnąć członkowie hufca wybierają sobie sami. Jedną z nich jest sprawność kuchcika. - Jeśli ktoś chce ją zdobyć to musi np. przygotować jakiś posiłek w kuchni polowej i opracować zdrowy harcerski jadłospis - mówi Paulina. Inną umiejętnością jest sprawność sanitariusza. - Taka osoba musi wykazać się podstawową znajomością pierwszej pomocy, znać sposób zgłaszania wypadku do dyspozytora, zadbać o harcerską apteczkę - wyjaśnia Joanna. Starsi harcerze oraz wędrownicy mogą natomiast starać się o uzyskanie tzw. sprawności mistrzowskich m.in. uprawnień ratownika GOPR, czy przewodnika beskidzkiego.

Podczas apelu każdy może zgłosić swoje uwagi, problemy. - Często są to zabawne sprawy np. zbyt mało pomidorów na śniadaniu, czy za mało słońca w ciągu dnia - śmieje się Paulina. Zgłasza się też jednak poważniejsze kwestie, jak kłótnie dzieci. Po apelu każda grupa bierze udział w tematycznych zajęciach, później - przerwa na obiad, a następnie kontynuacja zajęć. Często są to wycieczki po okolicznych terenach. Po powrocie jest kolacja. Harcerski dzień wieńczy ognisko ze wspólnym śpiewem i opowiadaniem gawęd. Jakie piosenki są najczęściej śpiewane? - „Ramię pręż”, „Bieszczadzki trakt”, „Płonie ognisko”, „Szare szeregi”, „Hej przyjaciele”, „Szara lilijka”, „Połoniny niebieskie”, „Krajka” i „Plastelina” - wymieniają druhny.

Ahoj, piraci!

W tym roku, w połowie lipca członkowie Hufca ZHP Myślenice pojechali na piracki obóz na Mazury. Wśród zadań do wykonania były m.in. rysowanie mapy, ratowanie zaginionego członka załogi statku, poszukiwanie pirackiego skarbu i wyznaczanie azymutu. Co ciekawe, zuchy, harcerze i wędrownicy mogli przemieszczać się żaglówkami i kajakami. Paulina podkreśla, że komenda obozu dba o to, by w drodze na obóz lub w czasie jego trwania jej podopieczni korzystali z oryginalnych środków transportu. - Poruszali się już m.in. kolejką wąskotorową czy promem - mówi zastępczyni komendantki.

Który z obozów był dla Pauliny i Joanny szczególny? - Ja pamiętam głównie swoje pierwsze obozy, a było ich kilka. Pierwszy, na którym byłam uczestnikiem odbył się w Pogorzelicy w konwencji indiańskiej. Prawie przez cały czas jego trwania szyliśmy tipi. Było z tym tak dużo pracy, że skończyliśmy dopiero dwa dni przed zakończeniem zgrupowania. Z tego obozu w pamięci utkwił mi też indiański taniec w wykonaniu druhny Edyty. Zawsze uważaliśmy ją za bardzo poważną kobietę, zaskoczyło nas jej spontaniczne zachowanie. Drugim ważnym obozem był dla mnie ten, który po raz pierwszy sama zorganizowałam, pełniłam funkcję drużynowej - w Rogowie o tematyce hawajskiej. Jedną z atrakcji była nauka języka hawajskiego. Kolejne ważne wydarzenie to mój pierwszy obóz jako wędrownik na Dolnym Śląsku o tematyce zaczerpniętej z książki „Narrenturm” Andrzeja Sapkowskiego.

Zwiedzaliśmy tam zamki. Następnym moim pierwszym obozem zagranicznym było zgrupowanie we Francji w konwencji rycersko - kulinarnej. Wspólnie ze skautami francuskimi zwiedzaliśmy Paryż, Reims i Moyen. W Paryżu nocowaliśmy na campingu, natomiast w Reims jedną noc spaliśmy w domach francuskich skautów. Z Moyen pamiętam zamek w którym mogli nocować skauci przyjeżdżający w to miejsce, ale musieli wykonać na rzecz zamku jakąś służbę. Ja odnawiałam ogród - wspomina Paulina.

- Ja na zamku w Moyen wykonywałam prace porządkowe - dodaje Joanna, której obóz we Francji podobnie, jak jej koleżance utkwił w pamięci. - To najwspanialsze wakacje mojego życia. Pojechałam na to zgrupowanie jako jego uczestnik. Pamiętam, że tamtejsi skauci pomagając na weselach zbierali fundusze na swoje wyjazdy. Wśród nas losowali kto ma pójść tam z nimi. Ja zostałam wybrana. Na weselu zorganizowanym w stylu wiejskiej zagrody smażyłam naleśniki.

Dziewczyny nie wyobrażają sobie już życia bez harcerstwa. - Przeżywamy wspaniałe przygody. Gdyby nie hufiec tyle pięknych chwil by nas ominęło - twierdzą zgodnie. Teraz do swojej pasji chcą przekonać innych.

Anna Ostafin Anna Ostafin Autor artykułu

dziennikarka z pasją, ciekawa świata i ludzi, doświadczenie zdobywała w rozgłośni radiowej, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych, absolwentka filologii polskiej (specjalność medialna).