Jakie tajemnice skrywa herb Myślenic?

Jakie tajemnice skrywa herb Myślenic?
Pieczęć z herbem „królewskim” (po lewej) oraz „cesarskim”

Nie wszystko w herbie Myślenic jest takie jak nam się wydaje - opowiada Andrzej Boryczko, który bada dzieje myślenickiego herbu

 

Większość myśleniczan uważa, że w herbie naszego miasta znajduje się lipka i dwa topory…

To prawda, w świadomości mieszkańców w herbie znajdują się inne elementy niż w zapisie historycznym. Większość z nas uważa, że drzewo w herbie to lipa. Oczywiście w latach siedemdziesiątych i wcześniej, gdy stała sama na Plebańskiej Górze, jako bardzo efektowne i doskonale widoczne drzewo, była kojarzona z herbem Myślenic.

Co zatem znajduje się w herbie naszego miasta?

Odpowiadając na to pytanie, należy najpierw podkreślić, że istnieją dwa herby Myślenic: pierwszy, nadany przez Króla Kazimierza Wielkiego w 1342 roku, nazywany przeze mnie „królewskim” - zawiera jedno drzewo. Natomiast herb nadany przez cesarza Franciszka II w 1797 roku (tzw. „cesarski”) podczas gdy Myślenice znalazły się w obszarze Galicji - zawiera trzy drzewa. Z opisów wynika, że są to dąb, buk i jodła, zatem nigdzie nie ma mowy o lipie.

Nie było na naszym terenie ani rozwiniętego bartnictwa, aby w herbie mogła znaleźć się lipa, ani nie rosły one naturalnie na tych ziemiach. Skłaniałbym się ku temu, że jest to drzewo z gatunku twardego, a u nas występował głównie buk i dąb. Według mnie nie ma historycznych przesłanek, aby mogła to być lipa. Ewidentnie w drugiej wersji herbu, nazwanej przeze mnie „cesarską” jest podany dąb.

Czym różnią się poszczególne wersje herbu?

Wersja „królewska” posiada jedno drzewo na wzgórku, siekierę, topór górniczy i gałązki wikliny ze względu na wykonywanie wyrobów wikliniarskich. Ujęty w nim został zarówno górsko-leśny charakter okolicy, jak i podstawowe zajęcia ludności, czyli obróbka drewna i górnictwo, co symbolizują narzędzia. Należy pamiętać, że heraldyka (nauka zajmująca się badaniem rozwoju, znaczeniem oraz zasadami kształtowania się herbów – przyp. red.) rządzi się ścisłymi zasadami i wszystkie odstępstwa to łamanie reguł. Wówczas panowała zasada mówiąca o tym, że na herbie powinno znajdować się elementy ściśle związane z miastem. Mogły to być symbole związane z nazwą, patronem, terenem lub zajęciami ludności nawiązujące na przykład do pozyskiwanych dóbr. W związku z tym obecność topora wskazuje na to, że jednym z podstawowych surowców było drewno, a toporek górniczy świadczy o obecności sztolni.

Sztolnie w Myślenicach?

Tak, na tym terenie występowało sporo drobnych ośrodków czy sztolni, które znajdowały się m.in. na zboczach Ukleiny. Wydobywano w nich głównie kamień i słabej zawartości rudy żelaza.

Czy udało się Panu potwierdzić legendę mówiącą o tym, że z kamieni pochodzących z okolic Myślenic budowano m.in. Wawel?

Wzmiankę o tym znalazłem tylko w zapiskach pana Szancera. Prawdopodobnie w jakiś sposób natknął się na taką historię, ale nie jest to w tym momencie podparte innym źródłem. Na pewno ten kamień służył do celów budowlanych, ale nie ma pewności co do tego, czy został użyty przy budowie Wawelu.

Czy istnieją jakieś zapisy dotyczące kolorystyki herbu?

W heraldyce stosowany był również opis, który miał umożliwić czytelnikowi narysowanie herbu. Natomiast tynktura, czyli kolorystyka w starej heraldyce zawierała pięć kolorów. Nie mamy tynktury pierwszego herbu, zatem powinniśmy się stosować do zasad które wówczas obowiązywały. Według mnie niedopuszczalne jest stosowanie brązowego pnia drzewa, ponieważ ten kolor nie występował w heraldyce.

 

Jakie zatem kolory występowały w herbach w tym okresie?

Złoty – nie żółty jak często jest odczytywany, srebrny – nie biały, niebieski, zielony i czerwony. Na tym koniec.

Można odczytać symbolikę tych kolorów na przykładzie naszego herbu?

Trudno mi powiedzieć. Kolory mają oddawać to co jest w rzeczywistości. Dopiero w końcówce XVIII wieku ze względu na zmiany polityczne powstawały nowe herby, często nadawane przez ludzi nie znających zasad heraldyki. Przedmioty umieszczane na herbie przedstawiano w naturalnych barwach. Stąd w opisie do wersji „cesarskiej” pojawia się brązowy pień. Ta wersja herbu odbiega od zasad heraldyki.

Zasady tworzenia herbów można porównać do logotypów współczesnych firm, które z założenia mają być proste w komunikacji, łatwe do zapamiętania i narysowania?

Tak, można użyć takiego porównania. Geneza herbu jest taka, że miał dawać rozpoznanie rycerzom w trakcie bitwy. Użyte w nich kolory miały być jaskrawe, a elementy duże i proste. Z biegiem czasu herby ewoluowały. Zasady, którymi posługujemy się nadal, powstały w Średniowieczu. Szeroko opisuje to w moim opracowaniu na temat. Piszę w nim m.in. o pochodzeniu herbów, stosowaniu, tego co na nich się znajdowało, a jeden rozdział w całości poświęcam myślenickiemu herbowi. Mam zamiar wydać je w niedługim czasie.

Na jakich źródłach opiera pan swoją pracę?

To m.in. „(…) notatki do historyi miasta Myślenic” z 1900 roku autorstwa J.W Kutrzeby, opracowanie J. Tomasika „Herb miasta Myślenic” z 1989 roku, opracowanie M. Boryczko pt. „O herbie na pieczęci, pieczęciach bez herbów i herbach bez pieczęci” z 1993 roku oraz dokumentów, które znajdują się w moich prywatnych zbiorach.

Na przykład wprowadzenie herbu w drugiej wersji spowodowało w późniejszych latach naprzemienne ich stosowanie. Głównie wiemy to z pieczęci, które znajdują się na zabytkowych dokumentach. To również materiał badawczy. Herby zawsze badamy w oparciu i sfragistykę (nauka o pieczęciach – przyp. red.), ponieważ każdy burmistrz posługiwał się pieczęcią na której znajdował się herb.

Mam w swojej kolekcji pisma z naszego urzędu podbite przez burmistrzów różnymi pieczęciami. Na przykład w 1899 roku burmistrz Mikołaj Klakurka posługuje się herbem „cesarskim”. Znalazł się on m.in. na figurze św. Nepomucena, budynku Urzędu Miasta i kościółku św. Jakuba. Po 1918 po odzyskaniu niepodległości, burmistrz Mikołaj Klakurka nadal używa herbu „cesarskiego”, tylko w formie syntetycznej i to również są trzy drzewa i polski napis.

W 1933 roku podczas reformy administracji państwowej herby miast zostały zastąpione godłem państwowym – orłem w koronie. Taką pieczęcią posługiwał się Jan Dunin Brzeziński. Trwa to do września 1939 roku, kiedy do kraju wkraczają Niemcy i likwidują orła w koronie, natomiast pozwalają – co ciekawe - stosować stare pieczęcie herbowe miast.

W czasie okupacji burmistrzowie wracają do herbu w wersji „cesarskiej”. Taka pieczęć jest stosowana równolegle z pieczęciami hitlerowskimi. W 1945 roku burmistrz Tadeusz Boryczko odnajduje pierwszą pieczęć, nazwaną przeze mnie „królewską”. Posiada ona polski napis. Na przestrzeni lat zmienia się, ale funkcjonuje nadal.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Z gazetą związany w latach 2006-2018. W latach 2014-2018 pełnił funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)