Jarosław Szlachetka: Jako burmistrz nie będę zwalniał tempa

Jarosław Szlachetka: Jako burmistrz nie będę zwalniał tempa
Fot. Piotr Jagniewski

Myślę, że Jarosław Szlachetka jako burmistrz - podobnie jak do tej pory jako poseł nie będzie zwalniał tempa, a jego aktywność będzie utrzymywała się na takim samym o ile nie na wyższym poziomie. Chciałbym pracować na rzecz mojej małej ojczyzny i wzorować się na każdym, kto robi to skutecznie

- w rozmowie z nami mówi Jarosław Szlachetka, burmistrz Miasta i Gminy Myślenice

 

Rozmawiamy kilka dni po objęciu przez Pana urzędu. Jak patrzy się na rzeczywistość zza biurka burmistrza Myślenic? Ten fotel zmienia percepcję?

Na pewno zmienia. Już dzisiaj wiem, że pracując jako burmistrz będę miał przyjemność być jeszcze bliżej ludzi i ich codziennych spraw. Siedząc za tym biurkiem człowiek podejmuje wiele konkretnych decyzji wpływających na codzienne życie mieszkańców. To duże zobowiązanie i odpowiedzialność.

Aby usiąść w fotelu burmistrza Miasta i Gminy Myślenice, przeszedł Pan długą drogę. Było warto?

Zawsze chciałem pracować i pracowałem dla mieszkańców. Jako burmistrz będę miał duże możliwości by szybko i sprawnie rozwiązywać ich problemy oraz mieć realny wpływ na rozwój gminy Myślenice. Na pewno warto podejmować takie wyzwania. Będę starał się wdrożyć do realizacji plan i założenia, które wraz z kandydatami Prawa i Sprawiedliwości przedstawialiśmy mieszkańcom podczas kampanii wyborczej.

Tak jak podkreślałem podczas przemówienia inauguracyjnego po zaprzysiężeniu: chciałbym, aby Myślenice były przykładem łączenia mieszkańców. Chciałbym pokazać, że gmina Myślenice może skutecznie współpracować z innymi samorządami z terenu powiatu myślenickiego, z samorządem wojewódzkim oraz udowodnić, że można skutecznie pozyskiwać środki z programów rządowych i europejskich. Ma to szczególne znaczenie w trudnej sytuacji finansowej w jakiej niestety zastałem Gminę Myślenice.

Do tej pory na lokalnej scenie dał się Pan poznać jako aktywny polityk lubiący, kiedy coś się dzieje. Pierwsze dni w pracy w charakterze burmistrza są równie intensywne?

W pierwszy dzień zaraz po zapoznaniu się z pracownikami przyszedł czas na podejmowanie decyzji związanych chociażby z pewnymi przesunięciami w budżecie, przeglądem rozpoczętych projektów i inwestycji oraz bieżących spraw. Spotkałem się również z pracownikami Ośrodka Pomocy Społecznej z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.

Radzie Nadzorczej Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji zarekomendowałem powołanie nową prezes spółki. Odbyłem także pierwsze spotkania z dyrektorami jednostek oświatowych. Myślę, że Jarosław Szlachetka jako burmistrz - podobnie jak do tej pory jako poseł nie będzie zwalniał tempa, a jego aktywność będzie utrzymywała się na takim samym, o ile nie na wyższym poziomie.

Udźwignie Pan to sam, czy powoła zastępcę?

Na chwilę obecną przyglądam się pracy urzędu i jednostek organizacyjnych. Spotkałem się z kilkoma niecierpiącymi zwłoki problemami, które musimy rozwiązać w trybie pilnym. To m.in. powołanie prezesów w gminnych spółkach i wyjaśnienie sytuacji w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu, czy pilne aneksowanie umów na realizację zadań w ramach RPO.

Po zapoznaniu się ze schematem urzędu i rozmowach z pracownikami mogę powiedzieć, że na pewno trzeba będzie dokonać pewnych zmian. Mogę potwierdzić, że dotychczasowe stanowisko dyrektora urzędu, które było sztucznym tworem, zniknie ze struktury urzędu. W najbliższym czasie w to miejsce powołam co najmniej jednego zastępcę. Decyzję w tej sprawie podejmę po dokładnym przeanalizowaniu specyfiki pracy urzędu.

Myślał Pan już o tym kto może nim zostać?

Oczywiście, ale o nazwiskach będziemy rozmawiać już po powołaniu.

Na stanowisku prezesa MZWiK obsadził Pan Katarzynę Burdę. Jakie zadania zostały postawione przed nową Panią prezes?

Nasze główne cele to poprawa funkcjonowania spółki, przyspieszenie oczekującym mieszkańcom wykonania przyłączy do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, zmiana podejścia do kompleksowej obsługi mieszkańców Miasta i Gminy Myślenice oraz analiza taryf w celu ich obniżenia.

W spółce zostanie przeprowadzony audyt o którym mówiliśmy w trakcie kampanii wyborczej. Z informacji jakie już posiadam na ten moment wiem, że spółka zalega gminie ponad 4,5 mln zł z tytułu niezapłaconego podatku. Efekty audytu oczywiście zostaną zaprezentowane po jego zakończeniu.

Pani Katarzyna Burda to doświadczona osoba z piętnastoletnim stażem w branży wodnej. To ekspert i jestem przekonany, że poradzi sobie w nowej roli. Pomoże mi również w realizacji inwestycji zaplanowanych przez Wody Polskie związanych z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym myślenickiego Zarabia.

W kampanii obiecywał Pan obniżenie cen za wodę i ścieki. Czy w roku 2019 zapłacimy za nie mniej?

Moim priorytetem jest doprowadzenie do obniżki kosztów za wodę i ścieki. Dzisiaj nie mogę przewidzieć kiedy dokładnie uda nam wprowadzić korzystne dla mieszkańców zmiany. Zrobię wszystko, aby było to możliwe jak najszybciej. Najpierw musimy przeanalizować dokładnie wniosek byłego prezesa Andrzeja Urbańskiego, który latem tego roku złożył do Wód Polskich w sprawie ustalenia stawek za wodę i ścieki. Z tego co jest mi wiadomo zawiera on kwoty, które są dużo wyższe niż obecnie obowiązujące. W tym miejscu należy powiedzieć także o ostatnich decyzjach byłego prezesa, który przed rezygnacją przyznał pracownikom podwyżki płac. To wzrost, który kosztować będzie spółkę co roku ponad pół miliona złotych. To posunięcie ograniczające nasze działania, które zapowiadaliśmy podczas kampanii wyborczej.

Musimy również sprawdzić czy podwyżki mają zabezpieczenie w budżecie spółki na ostatnie miesiące tego roku. Wydaje się, że to była bardzo nieodpowiedzialna decyzja patrząc na kondycję finansową MZWiK. Za tę kwotę można wykonać chociażby 70 przyłączy wodociągowych do domów mieszkańców, którzy czekają na to nawet po kilka lat. To priorytet nie tylko dla nich, ale również dla gminy, która dbając o infrastrukturę staje się dzięki temu atrakcyjna dla obecnych i potencjalnie nowych mieszkańców.

Jak ocenia Pan kondycję finansową gminy? Czy zdążycie uchwalić budżet na rok 2019?

Budżet na pewno zostanie przyjęty w ustawowym terminie. Aktualnie intensywnie nad nim pracujemy w urzędzie. Będą pracować nad nim także radni. Nie ukrywam, że dzisiaj największym problemem jest domknięcie budżetu za rok 2018. Tutaj sytuacja jest ciężka. Budżet obciążają zaciągnięte zobowiązania oraz kwestie związane z ostatnimi decyzjami mojego poprzednika o wysokich nagrodach i podwyżkach dla pracowników.

Same nagrody przyznane w ostatnich dniach urzędowania przez Macieja Ostrowskiego, to kwota prawie 500 tys. zł. Z kolei przyznane podwyżki płac będą skutkowały wzrostem kosztów w kolejnych budżetach o ok. 600 tys. zł rocznie. Mieszkańcom pozostawiam ocenę czy takie decyzje w ostatnich chwilach urzędowania mają cokolwiek wspólnego z odpowiedzialnością i gospodarnością?

Trzeba będzie w najbliższym czasie dokonywać pewnych przesunięć w budżecie, które zostaną zaprezentowane podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w poniedziałek 26 listopada [rozmowa została przeprowadzona w czwartek 22 listopada – przyp. red.], żeby mieć z czego zapłacić m.in. nauczycielom, czy pracownikom obsługi. W samej edukacji brakuje w tej chwili w budżecie ponad 3 mln zł.

Gmina Myślenice próbowała w ostatnim czasie bez powodzenia sprzedać niektóre nieruchomości, nie ma odpowiednich wpływów do budżetu, co więcej ostatnio gmina musiała zwrócić do Ministerstwa Finansów kwotę ponad miliona złotych subwencji ogólnej, która była źle wyliczona w związku z podaniem błędnych wskaźników w sprawozdaniu za 2017 rok. Na tę chwilę zajmujemy się działaniami związanymi z zabezpieczeniem bieżącej działalności gminy. To w jakim stanie jest kondycja finansowa Gminy Myślenice wskaże audyt, który określi również możliwości inwestycyjne i rozwojowe.

W ubiegłym tygodniu radni miejscy wybrali prezydium, co skomentował Pan w dosadny sposób. Czy dzisiaj widzi Pan miejsce na dobrą współpracę z Radą?

Zdecydowanie tak. Największe emocje dzisiaj już opadły. Muszę przyznać, że moja ocena była żywą reakcją na to co mówili radni poszczególnych komitetów. To była ocena faktów, które miały miejsce po wyborach oraz na sesji, przed którą przedstawiciele KWW Macieja Ostrowskiego i KWW Bez Układów twierdzili, że w prezydium powinni zasiadać reprezentanci wszystkich klubów, a ostatecznie nie został wybrany do niego żaden członek Prawa i Sprawiedliwości, czyli klubu mającego najwięcej radnych w Radzie. Moja ocena była surowa i zdecydowana, ale uważam, że sprawy należy nazywać po imieniu. To nie zmienia faktu, że nadal jestem gotowy na współpracę i z tego miejsca apeluję o nią do wszystkich radnych.

Jestem po rozmowie z przewodniczącym Rady Miejskiej – Panem Janem Podmokłym. Nakreśliliśmy pewne kierunki działania. Cieszę się, że na chwilę obecną jego zachowanie wskazuje na postawę koncyliacyjną. To jak będzie układać się współpraca pokażą najbliższe posiedzenia Rady Miejskiej. Od dobrej woli wszystkich zależy pomyślny rozwój Gminy i Miasta Myślenice.

Mówiąc o mieście nie sposób zapytać o rozpoczętą rewitalizację centrum wraz ze starówką i otoczeniem kościoła. Przed Panem m.in. rozpisanie przetargu na przebudowę Rynku. Czy to zadanie będzie przez Pana kontynuowane?

To fakt, przed nami ogłoszenie przetargu. Rewitalizacja to projekt, który należy doprowadzić do końca. Wpisuje się w niego również Muzeum Niepodległości, które na tę chwilę zostało otwarte, ale nie jest ukończone. W chwili obecnej każdy może się przekonać jak wygląda. Ważne jest, aby w przyszłości miało jednak czym zachęcić - szczególnie młodych mieszkańców do których jest kierowane, aby chętnie je odwiedzali i zapoznawali się z naszą historią, szczególnie tą niepodległościową.

Które inicjatywy lub projekty zapoczątkowane przez poprzedniego burmistrza zamierza Pan kontynuować, a które przerwać?

Na chwilę obecną weryfikujemy sprawy związane z planowanymi inwestycjami na drogach gminnych. Nie wszystkie plany wydają się uzasadnione. W trakcie kampanii wyborczej dużo mówiono np. o koncepcjach rozbudowy gminnego żłobka. W urzędzie nie mogę się niestety doszukać dokumentacji, która rzekomo miała być gotowa. Nie ukrywam, że żłobek był i będzie ważną sprawą do realizacji. Do tego dochodzi kwestia budowy nowego przedszkola w Jaworniku, które w 2017 roku nie otrzymało od marszałka środków europejskich. Chcę nawiązać rozmowy z nowym zarządem województwa i działać tak, aby marszałek dokonał przesunięć środków aby gmina Myślenice mogła z nich skorzystać i wybudować ten obiekt.

A jak ocenia Pan wynik wyborów w powiecie? Na starostę na trzecią kadencję wybrany został Józef Tomal.

Panu staroście gratuluję wyboru i liczę na realną współpracę dla dobra mieszkańców gminy Myślenice i całego powiatu. Żałuję, że do prezydium Rady Powiatu nie zostali wybrani przedstawiciele największego klubu czyli Prawa i Sprawiedliwości, ale widocznie osobiste ambicje przedstawicieli klubów Pana Ostrowskiego i Pana Tomala okazały się w tym głosowaniu ważniejsze niż wspólna praca na rzecz rozwoju ziemi myślenickiej.

Starosta zostawia otwartą furtkę do negocjacji mówiąc, że wicestarosta zostanie zaproponowany podczas kolejnego posiedzenia…

Chciałbym wierzyć w dobrą wolę Pana starosty. Czekam na kolejną sesję i głosowania, które pokażą czy jego deklaracje to tylko słowa, czy pójdą za nimi też realne czyny. Na chwilę obecną zostało wybrane prezydium i starosta. Możliwości tych propozycji, które składali Panowie Ostrowski z Tomalem, postawiły nas dzisiaj pod ścianą. Uważam, że współpraca o której rozmawiamy powinna wyglądać zupełnie inaczej. Brak konsekwencji można dostrzec zarówno u radnych miejskich komitetu „KWW Macieja Ostrowskiego” i „KWW Bez Układów” oraz radnych „KWW Forum Ziemi Myślenickiej” i „KWW Wspólnie dla powiatu” w powiecie.

Liczę na to, że mimo wszystko będziemy w stanie nawiązać porozumienie, tak jak porozumiewają się samorządowcy w całym kraju, tworząc koalicje powiatowe, czy wojewódzkie w których radni Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i PSL współpracują dla dobra mieszkańców z PiS. To pozwala dzisiaj na skuteczniejsze sięganie po środki dla mieszkańców. I tylko to powinno się liczyć.

Przy obecnym rozkładzie sił w obu radach nie doszukuje się Pan okazji do tego, aby jako burmistrz stojący na czele gminy i miasta powiatowego stać się świadomym liderem łączącym reprezentantów wszystkich klubów?

Moje słowa z inauguracyjnego przemówienia, które przytaczałem już podczas naszej rozmowy odnoszą się nie tylko do łączenia mieszkańców, ale dotyczą także samorządowców. Niepisaną rolą burmistrza Myślenic jest to, aby interesy stolicy powiatu łączyć z interesami sąsiednich gmin. Wspólnym naszym celem np. z gminą Siepraw oraz Dobczyce jest dalsza współpraca przy zagospodarowaniu zbiornika dobczyckiego, czy budowie ścieżek rowerowo – biegowych i dokładanie do nich kolejnych odcinków. Ważna jest także współpraca w ramach LGD Między Daline a Gościbią. Wspólnych zadań jest więcej i liczę na jak najlepszą współpracę ze wszystkimi samorządowcami.

Jaka postać ze świata polityki jest dla Pana wzorem?

Dla mnie mężem stanu i wzorem była postać Śp. Profesora Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Patrząc jednak bardziej lokalnie, to przez okres ostatnich trzech lat miałem okazję współpracować z wieloma samorządowcami z Małopolski na których chciałbym się wzorować.

Spotkałem się z przykładami dobrych praktyk i skutecznych działań, których autorami byli m.in. burmistrz Zakliczyna Dawid Chrobak, czy burmistrz Witold Słomka z którym wspólnie wróciliśmy do tematu budowy połączenia kolejowego Kraków-Świątniki-Myślenice. Do tego grona zaliczyć należy również wójta Spytkowic Mariusza Krystiana, starostę krakowskiego Wojciecha Pałkę, czy wójta Tadeusza Łopatę z Lanckorony. Trudno wybrać jedną osobę. Chciałbym pracować na rzecz mojej małej ojczyzny i wzorować się na każdym, kto robi to skutecznie.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)