Akcja

Kajaki znowu na Zarabiu

Kajaki znowu na Zarabiu
Przejażdżki kajakami po Rabie ruszyły od razu w piątek 14 czerwca. W kajaku z prawej strony Wojciech Gablankowski Fot. fot. R. Podmokły

Cztery dekady musieli czekać mieszkańcy Myślenic na ten powrót, ale udało się. Miłośnicy kajakarstwa mogą już od kilku dni skorzystać z flotylli 15 kajaków, które przez cały tydzień są wypożyczane na górnym jazie. Ci, którzy pamiętają jeszcze lata 70. na Zarabiu wiedzą, że był to jeden z najatrakcyjniejszych sposobów spędzania wolnego czasu w tamtym okresie. I nie inaczej będzie zapewne tego lata.

Na piątkowej konferencji prasowej obok górnego jazu doszło do podpisania umowy między burmistrzem Jarosławem Szlachetką oraz Wojciechem Fraszczyńskim i Waldemarem Kubiczkiem – prezesami firmy Rotomatic, co stanowiło inaugurację przedsięwzięcia i jednocześnie jest jednym z punktów aktywizacji całego Zarabia, a taki właśnie plan stawiają sobie za cel włodarze miasta. Wiceburmistrz Mateusz Suder pragnie, aby potencjał Raby był sukcesywnie zwiększany, a oferta turystyczna miasta była coraz bogatsza. Burmistrz Jarosław Szlachetka na piątkowym spotkaniu powiedział

– Cieszę się bardzo, że w Myślenicach po 40 latach powracają kajaki, – forma aktywności, która cieszyła się dużą popularnością wśród myśleniczan, ale również mieszkańców Krakowa i całej Małopolski. Mam nadzieję, że ta atrakcja przyciągnie również dzisiaj nad Rabę kolejnych turystów, amatorów kąpieli i pływania, a moja radość jest tym większa, że dzieje się tak również dzięki rodzimej firmie Rotomatic. Mam również nadzieję, że dzięki tej współpracy wspomożemy promocję samej firmy nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Taaakie kajaki

Firma Rotomatic wydzierżawiła gminie na korzystnych warunkach 15 kajaków. Są one jedno- i dwuosobowe, a w tych dwuosobowych pływać może również jako dodatkowy pasażer dziecko, które siedzi wtedy na specjalnej konsoli umieszczonej między wiosłującymi. Jak podkreślił Wojciech Fraszczyński – Kajak jest bardzo stabilny, a w jedynce już rok temu pływała moja 8-letnia córka i nie wywróciła się, ani nie wpadła do wody. Niemniej jednak zawsze należy pamiętać o kapoku. Kajaki są wykonane z polietylenu, który jest materiałem bardzo trwałym, odpornym na zarysowania, zniszczenia czy pęknięcia.

Sprzęt Rotomatic bardzo pozytywnie zaopiniował również Wojtek Gablankowski, były mistrz Polski w wioślarstwie, a obecnie radny miejski.

– Miałem okazję pływać tylko na jedynce. Kajak bardzo wygodny, bezpieczny, mocny i odporny na uszkodzenia. Trzeba się bardzo postarać, żeby wpaść do wody. Cieszy fakt, że kajaki jedno-, dwu- i trzyosobowe wykonuje myślenicka firma. Wszedłem w posiadanie jedynki kajakowej myślenickiego producenta. Wiosła z możliwością regulacji ustawienia kąta piór. Kamizelki asekuracyjne (kapoki) dostosowane do wagi każdego kajakarza. Pomimo niskiego stanu Raby, przy lewym jej brzegu (od strony zakopianki) można pływać kajakiem na odcinku ok. 300 m bez obawy utknięcia na mieliźnie.

Wypożyczenie sprzętu na godzinę to koszt 15 złotych za kajak jednoosobowy i 20 za dwuosobowy, a każda następna godzina oznacza dopłatę 10 złotych. Wypożyczający sprzęt musi mieć co najmniej 16 lat i okazać dokument tożsamości. Wypożyczalnia znajduje się w miejscu dawnego boiska do siatkówki plażowej (nad Rabą, za lokalem Lato na Zarabiu). Będzie tam można wypożyczyć nie tylko kajaki i wiosła, ale także wzmiankowane wcześniej kapoki.

Pogłębimy Rabę

Piątkowa konferencja była również okazją do poruszenia tematu pogłębienia rzeki, choćby po to, aby mogły po niej pływać również kajaki wymagające nieco większego zanurzenia, niż te z Rotomatic. Burmistrz Jarosław Szlachetka poinformował, że rozmawiał o tym z Małgorzatą Sikorą, dyrektor krakowskiego oddziału Wód Polskich i ma nadzieję, że pewne prace związane m.in. z usunięciem żwiru z brzegu da się przeprowadzić przy okazji modernizacji kładki wiszącej nad Rabą, nieco poniżej górnego jazu. Ten remont ma się rozpocząć lada dzień i potrwa do końca lipca. Na Myślenicki Festiwal Lata kładka ma być już oddana do użytkowania.

Głos fachowca

Gdy Wojciech Gablankowski mówi o kajakach, to wie o czym mówi, bo życiową przygodę ze sportami wodnymi rozpoczął jako kilkuletni chłopak od drewnianych kajaków na myślenickim jazie na początku lat 70. Jak stwierdził: – Zaowocowało to 20-letnią karierą wioślarską. Kajakarstwo jest idealnym rozwiązaniem jako forma rekreacyjna aktywności fizycznej do uprawiania na naszej rzece. Kajak jest przyjazny – krótki, zwrotny, prosty w obsłudze. Nie trzeba przechodzić długotrwałego szkolenia, by nim rekreacyjnie popływać. Inne sporty wodne, jak żeglarstwo, czy wspomniane wcześniej wioślarstwo wymagają dużych umiejętności i specjalistycznej wiedzy.

Głos ludu

Ponieważ jednak najważniejszym sprawdzianem trafności kajakowej inicjatywy nie są głosy dygnitarzy, ale głos ludu, postanowiliśmy sprawdzić w minisondzie, co o tym myślą zwykli mieszkańcy naszego regionu. Oto garść wspomnień i nadziei związanych z powrotem wioseł nad Rabę.

– Do dziś dla mnie lato i wakacje to Zarabie, kajaki, kiełbasa z rożna i oranżada w tak zwanej krachli od Leśniaka. Będę pływał na kajakach bez dwóch zdań. (Stanisław Myślenice)

– Pamiętam jak płynąłem, z jeszcze wtedy dziewczyną i nam się kajak przewrócił. Powiem w tajemnicy, że nie bez moje winy. Piękna sprawa i mnóstwo wspomnień z najlepszych lat. Teraz to każdy Majorka albo Chorwacja, a myśmy wtedy mieli Zarabie, Rabę i kajaki i do dziś twierdzę, że nie było nic lepszego. (Paweł Myślenice)

– Co to kiedyś było! To była główna letnia atrakcja, to tutaj cały Kraków się zwalał, proszę pana w taki dzień jak dziś to palca na jazie nie dało się wcisnąć, a na kajak to się jak na taksówkę czekało. Kajaki wtedy były wielgaśne i ciężkie, czasem to i dziurawe, więc się gliną dziurę zatkało i jazda. Dziś to wszystko piękne, nowe i tak ma być. Bardzo dobra inicjatywa, skorzystam na pewno. (Zbigniew Stróża)

– Pamiętam jeszcze, jak tak zwana „ zielona linia” z Krakowa jeździła, to tutaj straszne tłumy były, a i myśleniczanie chyba wszyscy tu przychodzili. Kajaki to wtedy było coś, bo takie czasy były, że mało co było, ale naprawdę to była atrakcja i pamiętam jeszcze przez krótki czas chyba były rowery wodne. Bardzo dobrze, że wróciły. Spokojna, przyjemna rozrywka i relaks na całego. (Stanisław Krzyszkowice)

– To była największa atrakcja, na którą się cały rok czekało. Bardzo dobry pomysł, kiedyś to była atrakcja, a teraz to jeszcze większa będzie, bo ludzie niektórzy, zwłaszcza młodzi, to przecież takich atrakcji mało co znają, a to sama przyjemność. Oczywiście że będę korzystał, tylko liczę, że mnie teraz będą wnuki woziły. Bardzo dobra rzecz. (Paweł Myślenice)

– Jak wsiądę do kajaka, to odmłodnieję o 30 lat co najmniej. Dawniej się pływało, to i teraz spróbuję. Fajne te kajaczki. Wczoraj byłem nawet na otwarciu, bo codziennie spaceruję. Nie wiem, jak w weekend bo mam gości, ale zaraz po niedzieli się wybiorę. Wczoraj to cały dzień dzieciom opowiadałem, jaka to była atrakcja i ile śmiechu, wygłupów przy tym było. Świetna inicjatywa. Na jazie brakuje mi takiej taniej dobrej knajpki, hitem by była taka w klimacie PRL. Gratuluję pomysłu, pewno burmistrzowi, a i niech mu pan powie, że czekam jeszcze na reaktywację Domu Greckiego. (Marek Myślenice)

– Często tu bywam, bo jestem z Myślenic, tylko od 14 lat mieszkam w Tarnowie. Zarabie i kajaki to moja młodość i najlepsze lata. Jako mały dzieciak pływałem często z dziadkiem i tatą. Fajne to było, trzeba było być wcześnie, bo były tłumy i później trzeba było długo czekać. Oczywiście że skorzystam, jestem tu u rodziców do Bożego Ciała, to popłyniemy. (Krzysztof Myślenice/ Tarnów)

– Powiem, że zaskakują mnie ostatnio Myślenice, a mieszkam tu już trochę, bo od 30 lat. W 89. przeprowadziłem się z Katowic. Te kajaki to kapitalna sprawa, dziwię się, że ktoś wcześniej na to nie wpadł. Ładne, estetyczne, bezpieczne, to bardzo ważne. Już pływałem, sama przyjemność i wszystkich namawiam. (Leszek Myślenice)

– Właśnie dokonaliśmy rekonesansu i wydajemy pozytywną opinię . Czego chcieć więcej. Dotychczas jeździliśmy na kajaki aż za Kraków, teraz mamy tu na miejscu, strzał w 10. Takich atrakcji więcej, nie drogo, sympatycznie. (Izabela i Jarosław Lubień)

 

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).