Mini opowiadania

Kufer Lenina

Było to w tych czasach, gdy w pośpiechu i na siłę tworzono na Podhalu leninowskie muzea: w Poroninie, Białym Dunajcu, Nowym Targu. Nie ominęła ta sztuczna fala również i Krakowa, gdzie powstała duża placówka gromadząca leniniana p...

Sobowtór świętego Józefa

W bogato wyzłoconym, bocznym ołtarzu z epoki baroku był od stuleci duży obraz przedstawiający świętego Józefa ze Stworzycielem świata na ręku. Opiekowali się nim od dawna dwaj kuśnierze. Ziemski ojciec Stworzyciela świata namalowa...

Nowinki Betlejemskie

W każdą środę u starego proboszcza zbierali się jego znajomi. Pięć, siedem osób. Zawsze było przyjemnie. Suchy chleb tygodnia okraszony był humorem, nowinką polityczną, a czasem nawet ewangeliczną refleksją, różnie. Na zakończeni...

Kto jest idiotą?

Znam kilka osób, które zbierają aforyzmy, złote myśli. Uważam, że robią to w tym celu, aby się nimi w swym życiu kierować. Ja natomiast kolekcjonuję wycinki z gazet, które mnie szczególnie zadziwiły lub nawet zmusiły do zmiany pog...

Samotność pięknej kobiety.

Jezioro Senec na Słowacji w pobliżu granicy austriackiej stworzyli ludzie. Pięknie to zrobili, ale nie da się ukryć, że jest to okaz jakby sztucznej biżuterii. No, takie podejrzane piękno. Zbyt piękna ta woda i wszystko, co na obr...

Samozwaniec

Tomasz Król był rzeczywiście prawdziwym królem. Królem zmyślaczy. Samozwańcem. Wszyscy wiedzieli, że opowiada niestworzone historie, ale nikt nie ośmielił się mu tego powiedzieć, bo król rozgniótł by go swym ciałem podobnym z dal...

Wieczorne kłótnie

Nie mogli przeżyć ani jednego dnia, aby nie spierać się z sobą. Nie było to nigdy coś poważnego. Ot, takie kłótnie wiatru z krzewem. Jeden wieje, a drugi się chwieje. Pozornie waśń, a w rzeczywistości latami trwająca przyjaźń i z...

Jak nie być chomątem?

Wzgórza okalające miasteczko miały modnie podgolone czupryny lasów, ale chyba nikt tego nie spostrzegał poza słońcem i księżycem. Ten ostatni rzadko się w tej okolicy pojawiał, bo jak zwykle włóczył się po bezdrożach świata. Na j...

Akuszerka

Ptaki nie uznają granic, a życie nie toleruje przerwy, ciągle ktoś nowy przychodzi na świat. A więc życie jest bez granic. Tak myślał sobie Joachim, idąc na codzienny, daleki spacer. Smutno mu trochę było, bo pół godziny przedtem...

Człowiek na strychu

Był dobrym człowiekiem. Już starzejącym się. Nie był na wojnie. Przeżył ją od początku do końca jako niemowlę. Następnie szedł przez życie powoli, ostrożnie i uczciwie. Z nikim się nie związał, nie założył rodziny. Był zwykłym urz...

Ulica dwudziestu wdów

Ostatnio śmierć ulubiła sobie tę niezbyt długą ulicę. Ktoś skrupulatnie wyliczył, że mieszka przy niej aż dwadzieścia wdów. Nie wszystkie chodziły ubrane żałobnie na czarno, jak nakazywał piękny stary zwyczaj, ale i tak wszyscy wi...

Jan Koczwara. Myśli rozczochrane.

- Krzysztof z Opola, od trzech lat siedzi… Jak wyznał na rozprawie, wolałby leżeć np. w zawieszeniu… na hamaku, albo na kimś innym; - Wizyta u Borsuków była owocna… Gościom podano m.in. gruszki i śliwowicę; - Wszyscy są zgodni,...

Śmierć płonącego dębu

Tylko on mógł być ciągle żywy, chociaż liczył ponad prawie pół tysiąca lat, dwadzieścia pięć metrów wysokości i siedem metrów w obwodzie. Potęga! Dąb! Nie imał się go czas, nie potrafił ugryźć go wiatr. Kpił sobie z kleszczy mrozó...