Kolej na Myślenice

Kolej na Myślenice
Fot. Piotr Ślusarczyk

Z Myślenic do Krakowa bez korków, tłoku, wygodnie i komfortowo. Pomysł, który ma już ponad 100 lat, połączenia torami tych miast znów ujrzał światło dzienne. Wszystko za sprawą spotkania, którego inicjatorami byli burmistrz Myślenic Maciej Ostrowski i poseł Jarosław Szlachetka. Czy to futurystyczna przyszłość odgrzewana przed wyborami, czy pierwszy krok do nowej rzeczywistości?

Myślenice oraz południowa część powiatu krakowskiego, to biała plama na mapie kolejowej kraju. Jedyne połączenie ze stolicą regionu to ruch samochodowy biegnący głównie Zakopianką, która już jest zatłoczona, a możliwości rozwoju tej drogi są niewielkie. Problem pogłębi się, kiedy ukończona zostanie Beskidzka Droga Integracyjna i do ruchu na niej dołączą również samochody z powiatu wadowickiego i oświęcimskiego włączające się do ruchu na wysokości Głogoczowa.

Linia miałaby biec z Myślenic do Swoszowic i połączyć dwa powstające parkingi typu park&ride, czyli specjalne miejsca, gdzie można pozostawić swój pojazd i przesiąść się do komunikacji zbiorowej. Projekt miałby być wpisany do planów Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej Krakowa, w której obecnie są trzy linie: Balice - Wieliczka, Sędziszów - Skawina, Trzebinia - Tarnów.

- Jak tylko temat sie pojawił od razu byłem na tak, tym bardziej, że gmina zajmuje się nim już od lat i w końcu pojawiło się światełko w tunelu. Pomysł został również zapisany w strategii miasta. Myślenice potrzebują takiego połączenia z Krakowem jakie dzisiaj ma np. Wieliczka. To będzie duże usprawnienie transportu i odciążenie tym samym Zakopianki. Jest dużo argumentów, które przemawiają za realizacją takiego połączenia, najważniejsze to skrócenie czasu dojazdu do stolicy Małopolski nie tylko dla mieszkańców naszej gminy, ale również pozostałych z powiatu myślenickiego. To bezpośrednio przełoży się również na rozwój usług rekreacyjnych i turystycznych na tych terenach. Gmina Myślenice będzie także postulowała, aby kolejką można było dojechać nie tylko do samych Swoszowic, ale przede wszystkim bliżej centrum, np. do stacji Kraków Główny - deklarował burmistrz Maciej Ostrowski.

Razem przy wspólnym stole

W spotkaniu oprócz burmistrza Myślenic i posła wziął udział Tadeusz Trzmiel - zastępca prezydenta Krakowa do spraw inwestycji miejskich oraz gospodarze zainteresowanych gmin: Witold Słomka - burmistrz Świątnik Górnych, Piotr Pułka - burmistrz Sułkowic, Tadeusz Pitala - wójt Sieprawia oraz Dominik Galas - radny dzielnicy Swoszowice.

- Temat nie jest nowy. Studium analizy takiej trasy już jest od lat 70. czy 80. na Politechnice Krakowskiej, autorstwa Włodzimierza Czyczuły, które można by było dostosować do aktualnych potrzeb. Jesteśmy zainteresowani, aby realizować to przedsięwzięcie choćby z powodu stanu powietrza, bowiem ponad 3 tysiące pojazdów dziennie wjeżdża do Krakowa od strony południowej - podkreślał prezydent Krakowa.

Wszyscy na tak

Pomysł powstania linii kolejowej do Krakowa spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem mieszkańców. Choć wiele osób kręci nosem i powątpiewa w jej powstanie wszyscy zgodnie twierdzą, że jest bardzo potrzebna i kibicują pomysłowi. Grzegorz Płatek, kierownik w firmie farmaceutycznej pracujący w Krakowie też chętnie przesiadłby się do kolejki: - Spełniłoby się moje marzenie. Miałbym pewność, że zawsze dojadę na czas. Dodatkowo dochodzi jeszcze aspekt ekologiczny, który też jest ważny. Jestem przekonany, że takie połączenie na pewno byłoby rentowne, bo znam masę osób dojeżdżających do pracy do Krakowa - tłumaczy.

Na ziemie sprowadza wszystkich Sławomir Węgrzyn - pasjonat techniki, inżynierii, maszyn i kolei, autor bloga upadektechnikikrakowa.blogspot.com. - Co do zasadności budowy linii kolejowej przez Świątniki do Myślenic jestem sceptyczny. Ogromny zakres prac a zarazem kosztów, które trzeba by było ponieść nie będą w stanie zwrócić się w rozsądnym czasie - komentuje. - Budowa linii kolejowej w obecnych czasach jest dużo bardziej skomplikowana niż 100 lat temu. Wtedy, oprócz prostszej technologii i niższych norm, łatwiej było pozyskać tereny, zabudowa była mniej zwarta. Obawiam się, że obecnie temat upadł by już na etapie konsultacji społecznych, bo każdy chciałby kolej, ale nie obok niego. Budowa całkiem nowej linii o długości kilkudziesięciu kilometrów w trudnym terenie to, moim zdaniem, tylko temat zastępczy na sezon ogórkowy - dodaje.

Co dalej?

- Przedstawiłem już pomysł ministrowi infrastruktury i budownictwa, prosząc o rozważanie możliwości jego finansowania i realizacji. Pan minister polecił spotkać się z kolei z panem Żmudą z PKP. Do spotkania doszło w resorcie Ministra Infrastruktury i Budownictwa. Na spotkaniu przekonywałem o zasadności i potrzebach realizacji tej ważnej inwestycji komunikacyjnej i rozwojowej. Ustaliliśmy, że jeżeli samorządy z zainteresowanych gmin przygotują koncepcję i dokumentację projektową uzgodnioną z PKP, to wtedy rozpoczniemy rozmowy z panem ministrem Adamczykiem o wpisaniu konceptu w programy inwestycyjne kolei w Małopolsce - tłumaczy poseł Szlachetka.

Porozumienie w tej sprawie wszystkich zainteresowanych gmin jest właśnie opracowywane w myślenickim magistracie. Jego podpisanie planowane jest na koniec miesiąca, po wizycie i konsultacjach z marszałkiem województwa małopolskiego Jackiem Krupą, pod jurysdykcją którego jest SKA.

O historii kolei na naszym terenie w kolejnych wydaniach.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Sekretarz redakcji. Niezbędny w funkcjonowaniu tygodnika. Od lat związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał od poezji publikując w ramach Grupy Literackiej "Tilia" (HISTORIA, KULTURA, SPORT)