Kopiec doczekał się opiekunów

Kopiec doczekał się opiekunów
Fot. Piotr Jagniewski

Setna rocznica odzyskania przez Polskę Niepodległości to nie tylko ogólnokrajowe obchody, ale doskonała okazja do tego, aby dbać o lokalną historię. Ta coraz częściej staje się tłem do wielu inicjatyw.

Jedną z najnowszych jest powołanie Społecznego Komitetu Opieki Nad Kopcem im. Józefa Piłsudskiego w Osieczanach. Kopiec w tym roku obchodzi swoje osiemdziesiąte urodziny.

Niewiele osób o nim pamięta, a to wyjątkowe miejsce - mówi Stanisław Gubała, który od 23 lat społecznie pełni rolę kustosza tego obiektu

Kalendarz w tym roku zdominowały wydarzenia związane z jubileuszem stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednak w tym roku przypadają również okrągłe rocznice wielu innych wydarzeń związanych z historią Polski, często tą lokalną. Swój jubileusz obchodzą Osieczany, gdzie w 1936 roku młodzież z tej miejscowości zrzeszona w Kole Młodzieży postanowiła usypać kopiec na cześć Józefa Piłsudskiego.

Mówi się, że impulsem do jego budowy był pogrzeb marszałka na Wawelu, a także wieść o usypaniu kopca jego imienia w Krakowie. Prace w Osieczanach rozpoczęły się rok po jego śmierci, wykonywane były ręcznie, a młodzi ludzie wozili ziemię z sąsiedniej działki. Po dwóch latach kopiec o wysokości kilkunastu metrów był gotowy, a w tym roku obchodzimy jego osiemdziesięciolecie.

- Nie mamy pełnej wiedzy o członkach Koła Młodzieży, które zainicjowało budowę. Wiemy, że był to spontaniczny zryw w którym brało udział 40 osób, a młodzież z Osieczan w ten sposób chciała uczcić wodza narodu. Wśród najbardziej zaangażowanych można wymienić Mieczysława i Mariana Batko – studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie – mówi Stanisław Gubała, który kopcem opiekuje się od 23 lat.

Mieszkający w jego sąsiedztwie, emerytowany dzisiaj nauczyciel wychowania fizycznego na co dzień nie tylko kosi trawę i pielęgnuje kwiaty, ale wykonał schody prowadzące na samą górę, drewnianą poręcz, ławkę i maszt na który podczas uroczystości wciągana jest biało-czerwona flaga. Na szczycie kopca z pomocą sąsiadów ustawił obelisk na którym wykuł napis: „Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu - młodzież z Osieczan”. Przez te wszystkie lata zdarzało się, że ktoś spalił poręcz, uszkodził tablice, a nawet wyrzucał w tym miejscu śmieci, ale pana Stanisława to nie zniechęcało, nieustannie dba o to miejsce.

- Kiedy wychodzę z domu pierwsze co widzę, to właśnie kopiec. Leży w moim najbliższym sąsiedztwie. Ciekawiło mnie jak doszło do jego budowy, zastanawiałem się co spowodowało, że młodzież zdecydowała się na podjęcie takiej inicjatywy. Tym bardziej, że w tym samym czasie mieszkańcy z dużym zaangażowaniem budowali szkołę. Kiedy już poznałem te dzieje, nie mogłem pozwolić na to, aby kopiec niszczał. To żywa lekcja historii, nasze dziedzictwo o które należy dbać. Mam nadzieję, że zawiązanie komitetu wpłynie na popularyzację kopca. To nie tylko obiekt historyczny, ale również miejsce turystyczne - mówi.

Rok jubileuszy i czas na działanie

- To było w grudniu… podczas spotkania wigilijnego w Fundacji Rozwoju Regionu Myślenickiego wywiązała się rozmowa na temat zbliżającej się rocznicy stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości i piątych urodzin Stowarzyszenia „Nasze Osieczany” - wspomina Józefa Wójtowicz, sołtys Osieczan. - Pomyślałam, że w tak wyjątkowym roku jako ówczesny prezes, a zarazem sołtys wsi powinnam zrobić coś dla mojej małej ojczyzny - dodaje.

Jak przyznaje, niemal automatycznie do głowy przyszedł jej kopiec. „Teraz, albo nigdy” – pomyślałam i zaczęłam działać – opowiada. Na pierwsze spotkanie do swojego domu zaprosiła jego kustosza oraz Andrzeja Kwokę, którego ówczesny zarząd stowarzyszenia delegował do pracy w komitecie. Na każdym posiedzeniu przybywało uczestników, a inicjatywa budziła coraz większe zainteresowanie. Ostatnie spotkanie do którego doszło 12 czerwca odbywało się już w gronie 7 osób, które jednogłośnie podjęły uchwałę o stworzeniu przy Stowarzyszeniu „Nasze Osieczany” Społecznego Komitetu opieki nad Kopcem im Józefa Piłsudskiego.

Komitet oficjalnie powołano do życia w budynku Szkoły Podstawowej w Osieczanach w piątek 29 czerwca, kiedy na stosownym dokumencie swoje podpisy złożyli jego członkowie: Stanisław Gubała (przewodniczący komitetu) wieloletni, społeczny opiekun i kustosz kopca, Andrzej Kwoka (wiceprzewodniczący) przedstawiciel Stowarzyszenia „Nasze Osieczany”, Bernadetta Panuś - prezes Stowarzyszenia „Nasze Osieczany”, Franciszek Piwowarczyk – prezes Fundacji Rozwoju Regionu Myślenickiego, Dorota Pokojowa (wiceprzewodnicząca) córka właściciela działki na której usytuowany jest kopiec, Józefa Wójtowicz - sołtys Osieczan, Tomasz Wójtowicz – radny wsi Osieczany, przewodniczący Rady Miejskiej, Bogusław Żyła (sekretarz komitetu) dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Osieczanach.

- Nadrzędnym przesłaniem komitetu jest troska o zachowanie dla potomnych Kopca im. Józefa Piłsudskiego jako spuścizny naszych przodków, będącego trwałym elementem dziedzictwa narodowego w naszej małej ojczyźnie. Powołanie komitetu nie jest przedsięwzięciem okazjonalnym, ale zakłada ciągłe podejmowanie inicjatyw oraz organizacyjny nadzór wszystkich działań dotyczących kopca - zapewnia Bernadetta Panuś, prezes Stowarzyszenia „Nasze Osieczany”.

Pierwszym zadaniem jaki stawiają przed sobą członkowie komitetu jest stworzenie przyjaznej atmosfery do uregulowania konstruktywnych relacji między właścicielami działki na której usytuowany jest kopiec a Gminą Myślenice - mające na celu optymalizację zarządzania tym terenem, zwłaszcza rozwój jego infrastruktury. Poza tym osoby tworzące komitet zobowiązały się do zaangażowania dzieci i młodzieży - zwłaszcza z Zespołu Szkół Oświatowych w Osieczanach w opiekę nad kopcem, czynne uczestnictwo w uroczystościach niepodległościowych i patriotycznych w tym miejscu, organizowanie zbiórek publicznych na potrzeby prac związanych z kopcem oraz propagowanie i upowszechnianie spraw związanych z tymi działaniami.

- Zabierając głos w sprawie kopca nie można pominąć dwóch nazwisk, które w tej historii są kluczowe. To Stanisław Gubała, którego wieloletnie zaangażowanie, środki finansowe i ciężka praca sprawiły, że kopiec wygląda dzisiaj tak okazale. Nie można pominąć również Państwa Frosztęgów, którzy zadeklarowali przekazanie na rzecz gminy w formie darowizny celowej części działki na której stoi kopiec. Teraz musimy dołożyć wszelkich starań, aby kopiec służył nam jako społeczeństwu – podczas podpisania dokumentów zawiązanie się komitetu komentował Tomasz Wójtowicz, radny z Osieczan.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)