Księga Rodziny

22 listopada 2007 Wydanie 43/2007
Księga Rodziny
Rodzina Gomulaków, Biczów oraz Jahnów w całej okazałości, Fot. Józef Błachut

Zjazd rodzin Gomulaków, Biczów (dawna pisownia Bitz) oraz Jahnów wywodzących się z Starego Sącza i Nankich z Nowego Targu gościł w Hotelu Park na myślenickim Zarabiu (na zdjęciu). Powodem spotkania było wydanie przez Grzegorza Gomulaka „Kroniki Rodu” złożonej z „Księgi Rodu” i drzewa genealogicznego, które pokazuje, że ten dynamiczny i prężny ród skoligacony jest z większością myślenickich rodzin, by wymienić chociażby Graffów, Kunstlerów, Kutrzebów, Firków, Jodłowskich czy Rakoczych.

Zjazd należał więc do tych familijnych spotkań, które w rzeczywistości są ważnym wydarzeniem dla całego środowiska. W czasach, gdy więzi rodzinne nie są już tak silne jak dawniej, a podstawowe wartości, będące fundamentem rodziny, są dyskredytowane, rodzina taka, jak Grzegorza Gomulaka, staje się cennym przykładem.

Autor przez dwa lata badał archiwa, kroniki parafialne, odbywał niekończące się rozmowy z seniorami rodziny, by odtworzyć i potwierdzić genealogię rodzinną. Wydanie książki poprzedził zjazd rodziny Gomulaków i Biczów (linia ojca) oraz zjazd rodziny Jahnów i Nankich (linia matki). Historia rodu udokumentowana została do pokolenia dziadków Grzegorza Gomulaka i czasów, gdy w XIX wieku Jerzy Gomulak przybył z Wągier do Myślenic w związku z budową fabryki kapeluszy i został prezesem jej rady nadzorczej i ożenił się z Marianną Bitz. W równym stopniu udokumentowana została historia równoległego pokolenia przodków matki Grzegorza Gomulaka – Walentego Jahna i Franciszki z domu Nanke.

W sumie książka dokumentuje życie pięciu pokoleń tej mocno rozgałęzionej rodziny. Retrospekcje sięgają jeszcze trzy pokolenia wstecz. Ciekawy obraz rozrastania się rodziny przedstawia nie tylko drzewo genealogiczne, ale również zbiór mapek w aneksie. W pierwszym pokoleniu gniazda rodzinne widnieją na obszarze od Kiepestu i Wiednia przez Nowy Targ i Nowy Sącz, po Myślenice i Kraków (jedna rodzina była już wówczas w Nowym Jorku). Na mapce obecnej prócz gniazd w Małopolsce i na Śląsku, zaznaczano też Warszawę, miejscowości na Mazurach oraz odsyłacze do Toronto, Montrealu, Chicago, a także do Włoch i na Węgry.

W poszukiwaniach wspierał autora Piotr Sadowski, który dokonał redakcji naukowej całości opracowania. Ukazała się Księga imponujących rozmiarów, która zawiera kilkaset rodzinnych fotografii, zachowanych w oryginalnym kształcie i kolorze. Są wśród nich cenne zabytki – fotografie z XIX wieku wywoływane na blachę i szkło, poprzez niewątpliwy wdzięk fotografii międzywojennej, kolorowanki z lat 50. i 60., sentymentalny wyblakły pomarańcz pierwszych kolorowych klisz ORWO z czasów PRL, po współczesne zabawy programową sepią i fotografią cyfrową. Nad szatą graficzną, a także redakcją techniczną całości czuwali Anna i Jan Zdrzeniccy. Drzewo genealogiczne namalowali akwarelami Jadwiga Środulska-Wielgus i Krzysztof Wielgus. Zabawne qui pro quo miało miejsce podczas tego malowania, bowiem okazało się, że wykonawcy pracy wykonują drzewo swojej własnej rodziny, jako że wywodzą się z rodziny Wielgusów spokrewnionych z Jahnami.

Zarówno „Kronika Rodu” jak i obydwa poprzedzające jej ukazanie się zjazdy rodzinne oraz zjazd obecny sponsorował Grzegorz Gomulak. Spełniło się największe marzenie mojego życia. Musiałem wydać tę Księgę. Bardzo dużo o rodzinie opowiadała mi Mama. To ona cementowała rodzinę i dbała, byśmy się nie pogubili w zawirowaniach historii. Jej pamięci winienem to, co zrobiłem. Jestem szczęśliwy. - powiedział Grzegorz Gomulak wręczając rodzinie ceny wolumen.

Okazał się, że wydanie „Księgi” jest wydarzeniem nie tylko w rodzinie, ale też w środowisku Myślenic. W domu Grzegorza Gomulaka nie milknie telefon z prośbą o udostępnienie egzemplarzy książki. Dlatego zdecydował, że przekaże ją również do Muzeum Regionalnego Dom Grecki i do Miejskiej Biblioteki Publicznej.

AWZ