Kto ma kask, ten ma mózg

28 stycznia 2010 Wydanie 4/2010
Kto ma kask, ten ma mózg
Narciarze poniżej 15 lat będą musieli jeździć w kaskach, fot. Piotr Jagniewski

O tym, że narciarze i snowboardziści powinni na stoku jeździć w kaskach mówi się od dawna. Rutyniarze powtarzają: - Tyle lat jeżdżę bez, więc co może mi się stać. Młodzi wcale o tym nie myślą, albo kask stanowi dla nich synonim obciachu, a efekty mogą być tragiczne

W ubiegłym tygodniu przekonał się o tym narciarz szusujący na górze Chełm, kiedy po zderzeniu z innym w ciężkim stanie trafił do szpitala. Myślenicki stok, uchodzi za szybki i stromy. Średnia prędkość jaką osiągają na niej zjeżdżający waha się między 40 a 50 km/h. Podczas kraksy jeden z narciarzy nie miał kasku. W konsekwencji trafił do myślenickiego szpitala w ciężkim stanie z urazami głowy, a następnie został przetransportowany do kliniki neurotraumatologicznej w Krakowie.

- Kto ma mózg, ten ma kask. Mieliśmy wielu pacjentów, którzy dzięki temu, że mieli na sobie kask uniknęli ciężkiego kalectwa, a nawet śmierci - zachowanie narciarzy komentuje docent Stanisław Kwiatkowski z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

 

31 stycznia wejdzie w życie ustawa i zgodnie z jej postanowieniami osoby uprawiające narciarstwo lub snowboard, do ukończenia 15 roku życia, będą zobowiązane do zakładania kasków w czasie jazdy. - Jeśli ten warunek nie zostanie spełniony, opiekunowie odpowiedzą za wykroczenie, a w takim przypadku grzywna może sięgać nawet 5 tys. złotych.Mimo, że przepis zacznie obowiązywać – w naszym województwie – wraz z zakończeniem ferii zimowych, radzę aby młodych amatorów narciarstwa w taki sprzęt zaopatrzyć już dziś – ostrzega Szymon Sala, rzecznik prasowy myślenickiej policji.

p.jag
fot. Piotr Jagniewski