Kuba zagra w superlidze

Kuba zagra w superlidze
Jakub Masłowski (urodzony 10 stycznia 1996 roku).Przebieg kariery ligowej: 1 liga: Opoka Trzebinia 2015/2016; Polonia Bytom 2016/2017, 2017/2018; BISTS Bielsko–Biała 2018/2019; Superliga: UKS Warta Kostrzyn nad Odrą 2019/2020 Fot. z archiwum Jakuba Masłowskiego

Wychowanek UKS „Zarabie” Jakub Masłowski od września trafi do elity polskiego tenisa stołowego. Kilka tygodni temu na jego sportowy talent zagiął parol klub UKS Warta Kostrzyn nad Odrą i Jakub zmienił barwy klubowe przechodząc z BISTS Bielsko–Biała do beniaminka LOTTO superligi polskiego tenisa stołowego. O tym, co ten sportowy awans dla niego oznacza, rozmawialiśmy z Kubą w trakcie jego wizyty w macierzystym klubie.

– Bardzo zaskoczyła cię propozycja z Warty Kostrzyń?

– I tak i nie. Z jednej strony przejście do superligi to dla mnie duża nobilitacja i spełnienie jednego ze sportowych marzeń, z drugiej zaś propozycja z tak mocnego klubu nie wzięła się z niczego. W pierwszoligowych meczach BISTS Bielsko–Biała miałem bardzo udany sezon i dobry bilans meczów singlowych. W rundzie rewanżowej wygrałem 13, przegrałem tylko 5 i na to zwrócili uwagę w Kostrzyniu.

– Kibice tenisa stołowego zdają sobie sprawę, jak trudno dostać się do tej tenisowej elity. Czy mógłbyś przybliżyć nam skalę tej trudności?

– Superliga, czyli najwyższa klasa rozgrywkowa w tenisie stołowym, liczy 12 zespołów, a podstawowy skład takiego zespołu to w praktyce 3 zawodników. Jeśli przyjrzeć się składom personalnym drużyn w superlidze, to na ogół składają się z dwóch obcokrajowców i jednego bądź dwóch Polaków, czyli miejsc dla naszych rodaków w tej lidze jest praktycznie niewiele. Na dodatek obcokrajowcy sprowadzani przez polskie kluby superligi, to już naprawdę elita europejska i światowa. Zaryzykuję tezę, że jak chodzi o poziom sportowy, to Polska superliga tenisa stołowego w Europie ustępuje tylko Bundeslidze i jest mniej więcej na tym poziomie, co liga francuska.

– Czy możemy zatem powiedzieć że Kuba Masłowski to już Top 16 polskiego tenisa stołowego?

– Nie do końca. Trzeba rozróżnić dwa rodzaje rozgrywek, czyli te ligowe, w których szło mi bardzo dobrze i stąd ta szansa, która się otwiera przede mną w superlidze oraz rozgrywki indywidualne w cyklu Grand Prix, w których do tej pory balansuję na krawędzi wejścia do najlepszej 32, czyli do gry w turniejach finałowych. Regularna gra w najwyższej lidze z pewnością zaprocentuje również w przyszłości w tych indywidualnych rozgrywkach.

– Czym różni się mecz w superlidze od pierwszoligowych meczów, które grałeś w Bytomiu, Bielsku i Zielonej Górze, albo drugoligowych w Myślenicach?

– Różnica jest zasadnicza, bo o ile w pierwszej czy drugiej lidze gra się na dwóch stołach jednocześnie, a każdy zawodnik ma szansę zagrać w dwóch albo i trzech meczach singlowych i jednym deblu, to w superlidze mecze odbywają się do trzech wygranych singli, a w przypadku remisu – po czterech takich pojedynkach rozstrzygający jest mecz deblowy. Presja jest nieporównywalnie większa, bo najczęściej zawodnik gra zaledwie jeden mecz singlowy w kolejce ligowej i z tego jest rozliczany.

– Jak wygląda rozpiska meczu w superlidze?

– Przed meczem szkoleniowcy obydwu drużyn podają numery, z którymi zagrają zawodnicy, a potem porządek meczu jest taki że „1” z pierwszej drużyny wpada na „2” z drugiej i odwrotnie, „3” grają ze sobą, w czwartym pojedynku toczą bój „1” i jeśli po ich meczu jest remis, to rozstrzygający jest debel.

– Kiedy startują rozgrywki?

– W połowie września. Sezon zasadniczy to 11 kolejek, a potem superliga będzie podzielona na górną i dolną „6”. Górna grać będzie o mistrzostwo pięć kolejek ligowych, a dolna tyle samo o utrzymanie się w rozgrywkach.

– Przejście do Kostrzynia jest dla ciebie wielkim sportowym awansem, ale w superlidze już zagrałeś?

– Istotnie. Występując jeszcze w Polonii Bytom i będąc rezerwowym zawodnikiem tego klubu, musiałem kiedyś w 2 meczach ligowych zastąpić kontuzjowanego kolegę. Dodam tylko, że w superlidze jest wymóg wystawienia minimum jednego Polaka do składu i to właśnie swojego rodaka wtedy zastępowałem. Debiut wypadł okazale, bo wygrałem ten mecz 3:0.

– Czułeś wtedy presję związaną z grą na takim poziomie?

– Właściwie nie. Ten mecz tak dobrze się dla mnie ułożył, że dopiero przy stanie 2:0 w setach zacząłem się obawiać, czy utrzymam koncentrację do końca spotkania. W drugim meczu już przegrałem 0:3 ale taki 50– procentowy bilans to i tak rzecz, którą się można pochwalić.

– W takim razie życzymy ci takich meczów jak twój debiut w superlidze.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).