Festiwal lata

Lepsi od lidera

8 listopada 2007 Wydanie 41/2007
Lepsi od lidera
Łukasz Lelek strzela drugą bramkę dla Dalinu. fot. Piotr Jagniewski

Dalin Myślenice - Unia Tarnów 2:0

1:0 Rapacz (karny 15 min.) 2:0 (Lelek 90 +2 min.)
Kartki żółte: R. Drobny, M. Drobny, Stelmach, Sobera, Bartkowski

Szlagierowy pojedynek rundy jesiennej zdecydowanie na swoją korzyść rozstrzygnęli biało-zieloni. Przeważali w każdym elemencie gry. Wolą walki i determinacją udowodnili liderowi, kto „rządzi” i ma najlepszą obronę w lidze, natomiast tarnowianie po raz pierwszy musieli przełknąć gorycz porażki.

Po faulu na Rączce w polu karnym niezawodnym egzekutorem „jedenastki” okazał się popularny Rapi, a w doliczonym czasie gry po wzorcowej akcji i podaniu rezerwowego Moryca, snajperskimi umiejętnościami i zimną krwią wykazał się kolejny rezerwowy Lelek wykorzystując sytuację jeden na jeden.

Znakomitymi paradami popisywali się obaj bramkarze: Szuba i Kasprzyk, ale nasz kapitan miał o wiele mniej pracy, natomiast golkiper gości zwijał się jak w ukropie, broniąc raz po raz strzały M. Drobnego, Kęska, Rączki i Stelmacha. Ten ostatni mógł podwyższyć wynik w 39 min., a bardzo aktywny w tym pojedynku Rączka po kapitalnym dograniu piłki przez M. Drobnego huknął w 54 min.  w zewnętrzną część słupka.

Krzysztof Hajduk: - Wygraliśmy zasłużenie stwarzając po brawurowych i klarownych akcjach wiele groźnych sytuacji podbramkowych. Bardzo dobre zmiany dali Kański, Lelek i Moryc wnosząc dużo do gry. Nasza konsekwencja, większa determinacja i wola walki przyniosły zwycięstwo w które wszyscy wierzyliśmy przed tym meczem. Stać nas na walkę o prymat w lidze.

Łukasz Rapacz: - To był mecz na szczycie, jego stawka szczególnie mobilizowała, choć w każdym meczu walczymy o zwycięstwo. Ciężkie było boisko i rywal z najwyższej półki, dlatego było trochę nerwowości w naszej grze, ale mecz z pewnością mógł się podobać. Karny był ewidentny.  Nie mam osiemnastu lat, żeby się bać strzelać karne w takich momentach i z takim rywalem – odpowiedział z uśmiechem na pytanie czy nie zadrżała mu noga przed decyzją i wykonywaniem karnego. W drużynie jest bojowa atmosfera, wychodzimy na boisko, aby wygrywać i walczymy zawsze o pełną pulę.

Pojedynek obserwował także świeżo wybrany senator Stanisław Bisztyga, wierny kibic Dalinu. – To sukces dla naszej drużyny wygrać w takim stylu z liderem. Bardzo się cieszę i gratuluję zwycięstwa Dalinowi, jestem pod szczególnym wrażeniem znakomitych interwencji obydwu bramkarzy, sam kiedyś występowałem na tej pozycji – powiedział po meczu.

Stanisław Cichoń