Maroko - między Europą a Afryką

Maroko - między Europą a Afryką

Państwa arabskie w tym również północnoafrykańskie, czyli te należące do tzw. Maghrebu szczególnie teraz nie wydaja się wymarzonym kierunkiem do turystycznych wycieczek. Kiedy dwa lata temu do Maroka wybrał się Mateusz Murzyn wraz ze swoją małżonką Anną również nie był o to najbardziej polecany kierunek przez biura turystyczne…

Było tak, bo zaledwie kilka tygodni wcześniej w Paryżu nastąpiła seria pamiętnych i tragicznych w skutkach zamachów terrorystycznych, których autorami byli również obywatele wywodzący się z tego rejonu świata.

O tym jednak, że Maroko to trochę inny kraj niż ortodoksyjnie islamskie - Algieria, Tunezja czy Egipt, mogliśmy się przekonać na podróżniczym spotkaniu z Mateuszem i Anną 7 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Myślenicach. Różnice da się zauważyć już we fladze państwowej - nie ma w niej ani typowej dla państw arabskich triady kolorystycznej czerwono-biało-czarnej, nie ma też charakterystycznej dla islamu zieleni, jest za to pięcioramienna gwiazda symbolizująca króla.

Maroko to państwo bezpieczniejsze, bo wszelkie przejawy działań antypaństwowych są dosyć szybko ucinane przez widoczną wszędzie, acz nienachalną policję. Również pod względem religijnym Maroko nieco odstaje od swoich arabskich kuzynów, bo w przeciwieństwie do nich w tym kraju czci się arabskich świętych i pielgrzymuje do ich grobów. Dziesięciodniowa peregrynacja Mateusza i Anny po Maroku obejmowała zarówno wielkie ośrodki takie jak Marrakesz, Agadir czy Fez jak i mniejsze i dużo uboższe rejony, w których mieszkańcy reprezentują niższy status społeczny, ale to często spotkania z nimi właśnie pozwalają podróżnikowi na prawdziwe poznanie charakteru tego kraju i tego społeczeństwa.

Głównym celem wyprawy Mateusza i Anny było natomiast zdobycie najwyższego szczytu górskiego pasma Atlas, czyli liczącego 4167 m n.p.m. Dżabal Tubkal. Ten szczyt jest zresztą jednym z najchętniej zdobywanych, gdyż pomimo swej dużej wysokości nie wymaga używania lin ani raków w trakcie wspinaczki. Na dodatek jest na tyle dobrze oznakowany, że dosyć trudno na nim zabłądzić, albo zboczyć z właściwej ścieżki, a wrażeń wizualnych i satysfakcji dostarcza nie mniej niż inne równie wysokie góry. Jeszcze większą zachętą dla każdego, kto chciałby odwiedzić ten kraj nawet jeśli górskie wędrówki go nie interesują jest fakt, że to dosyć tani rejon świata i dla większości pasjonatów podróży nie stanowi wielkiego wyzwania finansowego.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).