MBP w Myślenicach polecają

Kultura 3 września 2019 Wydanie 32/2019
MBP w Myślenicach polecają

Urszula Zajączkowska

Patyki, badyle

Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2019

Patyk po lupą. I badyl – też!

Lupa to narzędzie naukowca lub detektywa. Jeśli jednak komuś wydaje się, że zaraz znajdzie tu opis kryminału, tytułowy patyk okaże się narzędziem zbrodni, a badyl zawierać będzie straszliwą truciznę – myli się. Dziś bowiem w roli głównej, naukowiec: Urszula Zajączkowska. Naukowiec, ale nie tylko. Bo i poetka, i muzyczka, a także – cokolwiek to znaczy – artystka wizualna. Teraz zaś jeszcze popularyzatorka nauki. No, proszę: jeden człowiek, wiele ścieżek.

A i książka też, za sprawą kilkunastu stanowiących ją felietonów, zabiera Czytelnika na wyprawę wieloma ścieżkami. Rozmaitymi, choć wiodącymi po podobnej okolicy. Nieustannie pośród drzew, badyli – rzecz jasna także prowadzącymi w głąb lasu, czasem na jego obrzeża. Z rzadka wiodącymi na miejskie, asfaltowe trakty. Cel jest jeden: pokazanie, że wszystko to, co nas otacza, żyje życiem własnym, unikatowym. Zwykle niepodobnym do ludzkiego. Ale jak ludzkie niezwykle zagadkowym. Tak, tak: nauka zaczyna pięknie mieszać się z filozofią.

Jak na książkę o naukowym rodowodzie, rzecz czyta się znakomicie: w jej wnętrzu nie ma tabel, przypisów i wzorów matematycznych. W lekturze pomagają zaś ryciny oraz ilustracje. Czytelników ciekawych świata twórczo zaintryguje obecność bibliografii, rejestrującej książki i artykuły, które warto przeczytać.

A tak, na marginesie. Nie jest obecnie łatwo z nowości MBP – także, wyłowić dobre książki popularno-naukowe. Wytłumaczenie jest proste. Stanowią one ułamek tego, co obecnie „wydaje się”, w rezultacie więc mniejszy jeszcze tego, co „kupuje się”. Co gorsze przyczyna takiego stanu rzeczy, tylko po części, ma „statystyczny” rodowód. Wiele książek popularno-naukowych – wiem, to zabrzmi kolokwialnie – po prostu źle się czyta. Odstręczają styl pisania, akademicki język, czasem fatalna forma narracji. Tego wszystkiego Zajączkowskiej udało się uniknąć. To jednak przecież już wiemy.

Tomasz Dziki